Tegoroczna zima jest wyjątkowo mroźna i bezwietrzna, co ujawnia prawdę o jakości powietrza w Polsce. Stężenia pyłów zawieszonych rosną, a alert RCB w kilku województwach ostrzegł przed smogiem.
Jak wynika z danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska – w okresie grzewczym najczęściej dochodzi do przekroczenia nrom dla stężenia pyłów PM10 i PM2,5.
Powiało smogiem
Gdy temperatura spada, ilośc spalanego opału rośnie. Nie pozostaje to obojętne dla otoczenia.
– W Polsce mamy 2,7 mln sztuk starych kotłów na węgiel i na drewno, a to one są główną przyczyną zanieczyszczenia powietrza w naszym kraju. Więc im zimniej, tym gorzej. Bardzo ważna jest nie tylko temperatura, ale również prędkość wiatru, bo możemy mieć sytuację, w której będzie -10 stopni oraz silny wiatr i wtedy powietrze będzie czyste, bo zanieczyszczenia powietrza będą bardzo dobrze rozpraszane. Natomiast połączenie dwóch czynników, z jakimi w tej chwili mamy do czynienia, czyli mróz i bezwietrzna pogoda, niestety skutkuje tym, iż ponad 2,5 mln kotłów tworzy nam potężne zanieczyszczenie powietrza – tłumaczy w rozmowie z agencją Newseria Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego.
Czytaj też: Co z choinką po świętach?
Europejska Agencja Środowiska (EEA) wskazuje, iż podczas zimowych okresów wyżowej, bezwietrznej i bezchmurnej pogody często dochodzi do inwersji temperatury. W ciągu dnia promieniowanie słoneczne ogrzewa powierzchnię ziemi, natomiast nocą – przy braku zachmurzenia – grunt gwałtownie oddaje ciepło. Powietrze tuż przy ziemi silnie się wychładza, podczas gdy wyżej pozostaje cieplejsze. Ta cieplejsza warstwa działa jak swoista „pokrywa”, która blokuje pionowe mieszanie powietrza. W efekcie chłodne powietrze wraz z emitowanymi zanieczyszczeniami zostaje uwięzione przy powierzchni, a pyły i inne szkodliwe substancje nie mają możliwości rozproszenia się. Taki stan utrzymuje się do momentu zmiany warunków pogodowych, np. pojawienia się wiatru lub przejścia frontu atmosferycznego.
– W tej chwili mamy o mniej więcej 1 mln takich kopciuchów mniej niż jeszcze 10 lat temu. To jest mniej więcej 1/3 tego, co było na początku. Czyli 1/3 problemu za nami, ale ponad 2,5 mln kopciuchów wciąż dymi – tłumaczy rzecznik PAS.
Jak informuje EEA – Polska należy do państw UE o najwyższych średniorocznych stężeniach pyłu PM2,5 oraz benzo(a)pirenu, a także do państw z największą liczbą przedwczesnych zgonów przypisywanych długotrwałemu narażeniu na zanieczyszczenia powietrza. Jednocześnie EEA wskazuje na stopniową poprawę jakości powietrza w dłuższej perspektywie, wynikającą m.in. z modernizacji źródeł ogrzewania i zaostrzania norm emisyjnych.
Biomasa i paliwa alternatywne. Czytaj za darmo w internecie!
Żródło i zdjęcie: Newseria

4 godzin temu









.webp)





