Konferencja odbyła się na schodach przy Ratuszu na Starym Rynku. Jak wyjaśnił Mariusz Wiśniewski, to nie jest miejsce przypadkowe, ponieważ przez ponad 20 lat jego pracy w samorządzie, zawsze najważniejsi byli dla niego mieszkańcy i dostępność dla nich.
Mariusz Wiśniewski podkreślił, iż prezydent ma prawo go zwolnić, ale musi mieć do tego argument merytoryczny. Po raz kolejny zaznaczył, iż decyzja Jacka Jaśkowiaka ma charakter wyłącznie polityczny, jako wyraz obaw politycznego środowiska prezydenta Poznania o swoją przyszłość po zakończeniu kadencji samorządu.
Podczas konferencji wielokrotnie podkreślał, iż miał i przez cały czas ma poparcie mieszkańców, którzy okazują mu je także po wczorajszej decyzji. Zaznaczył, iż został wybrany na kolejną kadencję i jako jedyny wiceprezydent regularnie poddawał się ocenie wyborców. Wskazał także na poparcie przedstawicieli rad osiedli i Koalicji Obywatelskiej oraz… osób „które są po drugiej stronie sceny politycznej”, ale nie zgadzają się z decyzją prezydenta.
Przypomniał, iż od miesięcy widoczne było odsuwanie go od życia politycznego Poznania poprzez ograniczanie mu kompetencji, czy też nie zapraszanie go na konferencje prasowe – choćby te, dotyczące zakończenia inwestycji, w które od początku był zaangażowany. Jego zdaniem, to było działanie celowe, mające na celu wyeliminowanie go z życia publicznego.
Mariusz Wiśniewski zwrócił się także do prezydenta Poznania.
„Chcę zadać publiczne pytania panu prezydentowi – dlaczego staje przeciwko osobom, które zawiadomiły o korupcji, osobom, które piętnują korupcję. Czy to oznacza, iż pracownicy urzędu, miejskich instytucji, mają się bać zgłaszania takich faktów organom ścigania? Czy mają obawiać się konsekwencji zawodowych, zwolnienia z pracy? Mnie to już spotkało, pan dyrektor ZDM także ma stracić swoje stanowisko” – pytał Mariusz Wiśniewski
Ponownie odniósł się do afery korupcyjnej w ZDM, która miała być głównym argumentem Jaśkowiaka dla zwolnienia swojego zastępcy. Zaznaczył, iż dyrektor ZDM, po otrzymaniu dwóch sygnałów o możliwych nieprawidłowościach, złożył zawiadomienie do służb. Jak podkreślił, urzędnicy ani ZDM nie dysponuje możliwościami takimi, jak policja, w zakresie podsłuchu czy obserwacji, dlatego nie wiedzą, co dzieje się poza biurem i poza godzinami pracy danych pracowników.
Wskazał, iż zgłoszenie wpłynęło na rok przed aresztowanem Adama A., co potwierdził wczoraj rzecznik policji, ale dyrektor Krzysztof Olejniczak został poinstruowany przez funkcjonariuszy, by nie informował o tym i nie podejmował działań, które mogłyby zaszkodzić śledztwo. Jak dodał, dzięki temu, iż dyrektor nie przekazał mu ani innym osobom zgłoszenia, nie podejmował gwałtownych i „podejrzanych” decyzji wobec podejrzanego pracownika, które mogłyby wpłynąć na jego zachowanie, udało się zebrać odpowiednie dowody nie tylko do zarzutów dla Adama A., ale także innych osób uwikłanych w precedens.
Jak dodał Wiśniewski, w takiej sytuacji, to nie brak należytego nadzoru, ale wykonywanie poleceń policji prowadzącej śledztwo.
„Próba sklejenia mnie z tą sprawą jest działaniem poniżej pasa i nie ma nic wspólnego z prawdziwym bokserstwem” – dodał samorządowiec, odnosząc się do zainteresowania Jaśkowiaka boksem
Zapytany o to, czy pozwie Jacka Jaśkowiaka za jego wypowiedzi w grudniu 2025 roku, o których wspominał w swoim wczorajszym oświadczeniu, Mariusz Wiśniewski dodał, iż poinformuje o swoich dalszych krokach w tej sprawie „w odpowiednim momencie”.
Były wiceprezydent był pytany m.in. o przyszłość Koalicji Obywatelskiej oraz potencjalny start w wyborach na prezydenta miasta.
„Jestem do tego startu w wyborach (na urząd prezydenta miasta – przyp. red) gotowy, przede wszystkim swoją 24-letnią służbą dla mieszkańców, zwłaszcza w ostatnich 11 latach pracy w urzędzie, władzach miasta. jeżeli będzie taka wola Koalicji Obywatelskiej i mieszkańców, to… jestem gotów” – wyjaśnił
W kontekście przyszłości KO i radnych tego klubu w Radzie MIasta wskazał, iż to będzie na pewno trudna sytuacja.
„Myślę, iż władze KO powinny być wierne temu, czym jest samorząd i z czego się wywodzą” – wskazał
Dodał, iż nie chce się wdawać w dyskusję na temat tego, czy Jacek Jaśkowiak dostał „zielone światło” od władz koalicji na jego zwolnienie, ale zaznaczył, iż na konferencji obecni są przedstawiciele partii.
„Pan Jacek Jaśkowiak nie do końca kierował się interesem mieszkańców Poznania” – dodał
Zapytany o to, czy ma sobie coś do zarzucenia, odpowiedział, iż w sprawie korupcji w ZDM nie, a ogólnie… także nie. Przyznał, iż „zawsze coś można zrobić lepiej”, ale zawsze był otwarty na dialog i konstruktywną krytykę.
Jacek Jaśkowiak powiedział, iż nie widzi możliwości dalszej współpracy z Mariuszem Wiśniewskim. W tym samym tonie wypowiedział się sam Wiśniewski, zdecydowanie podkreślając, iż nie widzi możliwości współpracy na linii zawodowej, ponieważ jest tam potrzebne zaufanie, a to utracił wczoraj.
Samorządowiec zapowiedział dalszą działalność na rzecz miasta i „nowy format” współpracy samorządowej. Wyjaśnił jednak, iż o szczegółach będzie informował.

1 godzina temu





