W ostatnich dniach media głównego nurtu zalały nas sensacyjnymi nagłówkami o „luksusowym kamperze”, który miał być rzekomą zachcianką Zbigniewa Ziobry. Autor nagrania na kanale „TAK!” słusznie punktuje: mamy do czynienia z klasycznym mechanizmem manipulacji, gdzie z pożytecznego narzędzia pracy robi się symbol „rozpasania władzy”. Czas spojrzeć na fakty, które w tym hałasie celowo się pomija.
Mobilne biuro, a nie luksusowy dom na kółkach
Narracja budowana przez prokuraturę i sprzyjające jej media próbuje przedstawić byłego Ministra Sprawiedliwości jako człowieka spełniającego absurdalne zachcianki [00:56]. Prawda jest jednak znacznie bardziej prozaiczna i – co tu dużo mówić – korzystna dla obywateli.
Zamiast drogiego wozu transmisyjnego, Fundacja Centrum Pomocy Pokrzywdzonym zakupiła za kwotę nieco ponad 300 tysięcy złotych kamper, który służył jako mobilne biuro pomocy prawnej [05:24].
-
Pojazd ten był najważniejszy w czasie pandemii, pozwalając na bezpieczne i izolowane udzielanie porad [05:32].
-
Dzięki niemu prawnicy dotarli do tysięcy osób, które normalnie miałyby utrudniony dostęp do adwokata.
-
W kamperze nagrano około 700 porad prawnych, z których wiele do dziś służy ludziom w internecie [05:42].
-
Służył on również do transportu pomocy dla Ukraińców.
Manipulacja liczbami i insynuacje
W medialnym przekazie często pada kwota 13,5 miliona złotych w kontekście zakupu auta. To ordynarne kłamstwo. Jak wyjaśnia autor nagrania, cała fundacja otrzymała taką dotację na szeroko zakrojoną działalność pomocową (m.in. portal i porady), a sam kamper to ułamek tej kwoty [04:52].
Kolejnym „dowodem” mają być rzekome 35 wizyt przedstawicieli fundacji w ministerstwie przed konkursem [08:56]. Michał Karnowski słusznie pyta: co to ma udowadniać? W normalnym państwie konsultacje organizacji z urzędnikami w celu doprecyzowania złożonych projektów to standard i dbałość o publiczny grosz, a nie dowód na „zorganizowaną grupę przestępczą”.
Pomoc, która gnije na parkingu
Najbardziej uderzającym obrazem obecnej sytuacji jest fakt, iż kamper – zamiast pomagać potrzebującym w mroźne dni czy docierać do ofiar przestępstw – stoi dziś „zabezpieczony” na parkingu ABW [13:07].
Podczas gdy obecna władza i minister Żurek proszą ofiary o cierpliwość, bo Fundusz Sprawiedliwości przestał realnie działać [07:24], jedyne co udało się osiągnąć, to unieruchomienie sprawnego narzędzia pomocy w imię politycznej zemsty.
„Kryptodyktatura” i odwracanie uwagi
Trudno nie odnieść wrażenia, iż „afera kamperowa” to tylko zasłona dymna. Jak zauważono w filmie, atak na Zbigniewa Ziobro i posła (Member of Parliament) Marcina Romanowskiego nasila się dokładnie wtedy, gdy na jaw wychodzą matactwa przy ustawianiu składów sędziowskich. Sędzia Łubowski w uzasadnieniu uchylenia ENA wobec ministra Romanowskiego wprost napisał o obawach dotyczących „kryptodyktatury” w Polsce [12:05].
Podsumowanie
Zgadzam się z autorem nagrania: to, co dziś oglądamy, to nie jest walka o sprawiedliwość, ale polityczny spektakl. Normalne zarządzanie resortem i funduszem, narady i realizacja projektów pomocowych są dziś opisywane jako zbrodnie [10:46]. W efekcie ofiary przestępstw zostają bez pomocy, a jedynym „sukcesem” nowej władzy jest to, iż pożyteczny sprzęt marnuje się na parkingu służb.
Zachęcam do obejrzenia całego materiału na kanale „TAK!”

1 dzień temu













