Jesień i zima mogą być trudne pod względem bezpieczeństwa Polski. Premier Donald Tusk po wtorkowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego mówił o ryzyku działań dywersyjnych i konieczności przygotowania państwa na różne scenariusze na wschodzie. Jednocześnie potwierdził, iż w sprawie stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce rząd i prezydent współpracują, mimo trwających sporów politycznych.
Premier Donald Tusk. | Fot. Shutterstock.Stała baza wojsk USA w Polsce. Premier mówi o porozumieniu z prezydentem
Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego odbyło się we wtorek, 3 listopada, w Pałacu Prezydenckim. Jednym z najważniejszych tematów była przyszłość obecności wojsk Stanów Zjednoczonych w Polsce. Po zakończeniu spotkania premier Donald Tusk podkreślił, iż zarówno rząd, jak i prezydent Karol Nawrocki chcą doprowadzić do powstania stałej amerykańskiej bazy. „To jest coś, co realnie wzmocniłoby nasze bezpieczeństwo. Tu jest konsensus, by doprowadzić to do końca” – powiedział szef rządu.
Wypowiedź premiera ma znaczenie, ponieważ dotyczy sprawy wymagającej długotrwałej współpracy polskich władz z administracją amerykańską. Nie chodzi jedynie o obecność żołnierzy USA w Polsce, która już teraz jest faktem, ale o utworzenie stałej infrastruktury wojskowej. 16 czerwca 2026 roku Rada Ministrów przyjęła uchwałę rozpoczynającą przygotowania do takiej inwestycji. Ministerstwo Obrony Narodowej zostało upoważnione m.in. do prowadzenia uzgodnień z Amerykanami oraz opracowania propozycji lokalizacji, finansowania i zabezpieczenia logistycznego bazy.
Podczas wtorkowego posiedzenia prezydent Karol Nawrocki również wskazywał, iż trwa okres, w którym można zabiegać o decyzję dotyczącą trwałej obecności wojsk Stanów Zjednoczonych. Domagał się konkretnych informacji o stanie przygotowań. Deklaracja Tuska o konsensusie oznacza, iż w zasadniczej kwestii celu obie strony deklarują zgodę. Nie oznacza jednak, iż zapadła już ostateczna decyzja Amerykanów o budowie bazy, jej lokalizacji albo terminie uruchomienia. Te kwestie wymagają dalszych uzgodnień.
Tusk ostrzega przed dywersją. Jesień i zima mogą być ciężkie
Drugim ważnym wątkiem wypowiedzi premiera było bezpieczeństwo wewnętrzne. Donald Tusk podkreślił, iż nadchodzące miesiące mogą wymagać szczególnej czujności służb i instytucji państwowych. „Potencjalne zagrożenie jest oczywiste, o ile chodzi o akcje i akty dywersji” – zaznaczył. Dodał, iż Polska musi być przygotowana na różne scenariusze związane z sytuacją za wschodnią granicą. Słowa premiera nie były zapowiedzią konkretnego ataku, ale ostrzeżeniem przed zagrożeniami, które polskie służby traktują poważnie.
Donald Tusk podkreślił, iż w kwestii bezpieczeństwa i „narastającego niebezpieczeństwa ze wschodu” stoją razem i współpracują z Prezydentem.
Jeszcze przed posiedzeniem Rady Bezpieczeństwa Narodowego premier informował o sygnałach wywiadowczych dotyczących możliwych prowokacji przy granicy z Rosją i prób sabotażu. Według rządowego komunikatu służby pozostają w stanie podwyższonej gotowości, a w województwach warmińsko-mazurskim i podlaskim prowadzona jest wspólna operacja z udziałem Policji, Straży Granicznej oraz jednostek specjalnych. Tusk przekazywał również, iż w nocy na wtorek odnotowano niepokojący ruch w rejonie granicy z obwodem królewieckim.
Co oznaczają zapowiedzi premiera dla mieszkańców Polski?
Najważniejszym skutkiem wtorkowych rozmów jest potwierdzenie wspólnego celu władz w sprawie amerykańskiej bazy oraz utrzymywania gotowości na możliwe zagrożenia dywersyjne. Nie ogłoszono powszechnej mobilizacji ani nowych obowiązków dla obywateli wynikających z samej wypowiedzi premiera. Działania dotyczą przede wszystkim służb, wojska i instytucji odpowiedzialnych za ochronę granicy oraz infrastruktury. Obywatele powinni śledzić oficjalne komunikaty, zwłaszcza gdy dotyczą lokalnych utrudnień lub zaleceń bezpieczeństwa, ale sama zapowiedź trudnej jesieni i zimy nie jest informacją o bezpośrednim zagrożeniu w każdym regionie kraju.

1 godzina temu














