Donald Tusk zabrał głos po RBN. "Zaoferowałem prezydentowi, iż jestem gotów na spotkanie w cztery oczy"

53 minut temu

Premier zaproponował prezydentowi spotkanie

Premier zaznaczył, iż jeżeli chodzi o sprawę Trybunału Konstytucyjnego, nie chodzi mu o to, by ktoś zatriumfował, czy ktoś kogoś upokarzał. - Zaoferowałem także panu prezydentowi, iż jestem gotów w tym tygodniu na spotkanie w cztery oczy, byśmy zastanowili się nad tym, jak na trwałe obniżyć to napięcie - poinformował.

Przyznał, iż pewnie obaj zostaną "przy swoich opiniach, przy swoich zdaniach w wielu sprawach". - Odczuwamy obaj wspólną odpowiedzialność, prezydent i ja, żeby w sytuacji narastającego zagrożenia ze wschodu, w sprawach bezpieczeństwa i ładu wewnętrznego starać się szukać tam, gdzie to jest tylko możliwe, porozumienia i żeby łagodzić emocje - powiedział szef rządu.

Pytani o kwestię spotkania ministrowie z Kancelarii Prezydenta potwierdzili na wieczornym briefingu prasowym, iż otrzymali taki wniosek ze strony premiera. Rzecznik Rafał Leśkiewicz zaznaczył, iż prezydent "wielokrotnie deklarował", Iż jest gotowy spotkać się z premierem, o ile ten zwróci się o takie spotkanie. - Kiedy będzie to spotkanie, to poinformujemy, jak ten termin zostanie ustalony - powiedział.

"Tutaj na szczęście nie ma sporu"

Podczas konferencji prasowej szef rządu powiedział również, iż konkluzje po wtorkowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego są "dość obiecujące". - W sprawie [...] bazy amerykańskiej [...], po długiej dyskusji uznaliśmy, iż główne ośrodki władzy, w tym prezydent i rząd, współpracują. Naszym zadaniem jest doprowadzenie do szczęśliwego końca tego projektu, a więc stałej obecności żołnierzy amerykańskich w Polsce - podkreślił Tusk. Dodał, iż w sprawie utrzymania i wzmocnienia amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce panuje "bardzo szeroki konsensus".

Powiedział ponadto, iż podczas RBN szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła przekazał informacje "dotyczące rozmaitego typu zagrożeń, które związane są z agresywną polityką Rosji i z sygnałami, które każą nam (Polsce) przygotować się do tej jesieni i zimy w sposób szczególny, biorąc pod uwagę przede wszystkim bezpieczeństwo obywateli i bezpieczeństwo państwa". Premier Tusk podkreślił, iż w tej kwestii miał poczucie, iż wszyscy obecni na sali byli zgodni co do tego, iż "rzeczywiście sytuacja geopolityczna i agresywne zachowania ze strony Rosji, także sygnały ostrzegawcze ze strony służb różnych państw, w tym także naszych, [...] każe nam konsolidować i władze polityczne, i całe społeczeństwo wokół kwestii bezpieczeństwa”. - Tutaj też na szczęście nie ma sporu. Jest oczywiście niepokój, na ile jesteśmy przygotowani, jak mają wyglądać te scenariusze - dodał szef rządu.

Ważny krok ws. NBP

Wcześniej, przed posiedzeniem rządu, premier powiedział, iż "zgodnie z rekomendacją pana ministra Domańskiego złożył podpis, kontrasygnatę, pod propozycjami nowych członków zarządu Narodowego Banku Polskiego". Podkreślił, iż dokumenty zostały odesłane do prezydenta, "bo tam jeszcze trzeba jego podpis". Dodał, iż "ktoś w naszym kraju musi myśleć, jak stabilizować sytuację" i "jak stabilizować polską złotówkę". - Niezależnie od tego, jak wyglądają sprawy prezesa Adama Glapińskiego - mówię tutaj o postępowaniu w Sejmie - to sam Narodowy Bank Polski musi być chroniony przez nas wszystkich przed jakimiś niepotrzebnymi wstrząsami. Groził nam taki klincz - brak zarządu, brak możliwości prowadzenia prac NBP - i dlatego zdecydowałem się na ten krok, na ten gest, i zaakceptowałem zaproponowane zmiany - powiedział premier.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego szef rządu potwierdził, iż chodzi o nominacje czterech nowych członków zarządu NBP. - Porozumieliśmy się (z prezydentem Karolem Nawrockim - red.) ze względu na potrzebę ustabilizowania sytuacji wokół Narodowego Banku Polskiego i moja decyzja o podpisaniu nominacji dla czterech nowych członków zarządu NBP będzie zaakceptowana - powiedział.

Obecnie w skład zarządu banku centralnego wchodzą: Adam Lipiński - II wiceprezes NBP, którego kadencja upływa w środę 4 listopada, Marta Gajęcka (pełni funkcję do 1 stycznia 2027 r.) oraz Paweł Mucha, Artur Soboń, Rafał Sura i Paweł Szałamacha (ich kadencje upływają w 2028 lub w 2029 r.). Jak informowali prezydenccy urzędnicy, w październiku prezydent Karol Nawrocki po raz drugi skierował do premiera decyzje o powołaniu do zarządu Marty Kightley jako I wiceprezesa NBP oraz trzech obecnych członków RPP: Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka i Marcina Zarzeckiego (Kotecki i Litwiniuk zostali zgłoszeni przez partie obecnej koalicji, a Zarzeckiego zgłosił prezydent). Marta Kightely już pełniła funkcję I wiceprezesa, z kolei powołanie trzech członków RPP do zarządu oznacza, iż teraz musi zostać uzupełniony skład RPP. Rada bowiem powinna liczyć 10 członków (w tym jeden to prezes NBP).

Idź do oryginalnego materiału