Jeszcze w październiku Polacy ponownie przestawią zegarki, ale tym razem dyskusja nie dotyczy wyłącznie dodatkowej godziny snu. Do Sejmu wpłynęła petycja, której autor proponuje wprowadzenie specjalnych rozwiązań dla pracowników, uczniów i urzędników. Chodzi o pierwszy poniedziałek po zmianie czasu. Zdaniem pomysłodawcy powinien on wyglądać inaczej niż zwykły dzień pracy i nauki. Propozycja została oficjalnie zarejestrowana, jednak nie pozostało obowiązującym prawem.
Zegar na Zamku Królewskim w Warszawie. | Fot. Warszawa w Pigułce.Sezonowe przestawianie zegarków od lat budzi kontrowersje. Choć dla wielu osób jesienna zmiana oznacza możliwość dłuższego odpoczynku, inni zwracają uwagę na problemy ze snem, koncentracją i przystosowaniem się do nowego rytmu dnia.
Teraz do parlamentarzystów trafiła inicjatywa, która ma ograniczyć część tych niedogodności. Jej autor proponuje szczególne potraktowanie poniedziałku następującego bezpośrednio po zmianie czasu.
Nowa propozycja w Sejmie. Chodzi o poniedziałek po przestawieniu zegarków
Do polskiego parlamentu wpłynęła petycja dotycząca organizacji pierwszego dnia roboczego po sezonowej zmianie czasu.
Dokument złożono 18 czerwca 2026 roku i nadano mu numer BKSP-153-X-1116/26.
Pomysłodawca zwraca uwagę na fakt, iż przesunięcie wskazówek zegara nie oznacza natychmiastowego przystosowania organizmu do nowego harmonogramu.
Część osób może odczuwać senność o innych godzinach, trudniej zasypiać lub mieć problemy z porannym wstawaniem.
Dotyczy to szczególnie pracowników rozpoczynających obowiązki bardzo wcześnie, dzieci uczęszczających do szkół oraz osób wykonujących pracę zmianową.
Właśnie z myślą o tych grupach zaproponowano nowe rozwiązanie organizacyjne.
„Dzień Adaptacji”. Tak miałby wyglądać pierwszy poniedziałek
Centralnym elementem petycji jest pomysł ustanowienia tak zwanego Dnia Adaptacji.
Miałby on przypadać w poniedziałek bezpośrednio po zmianie czasu.
Zamierzeniem autora jest umożliwienie łagodniejszego powrotu do codziennych obowiązków po przesunięciu rytmu dobowego.
Propozycja dotyczy organizacji funkcjonowania szkół, administracji publicznej i miejsc pracy.
Jej celem nie jest automatyczne zniesienie sezonowego przestawiania zegarków. Chodzi o ograniczenie potencjalnych trudności związanych z przystosowaniem do nowych godzin.
Dokładny kształt ewentualnych zmian wymagałby jednak dalszych prac i rozstrzygnięć prawnych.
Czy Polacy otrzymają dodatkowy dzień wolny?
To jedno z najważniejszych pytań związanych z nową inicjatywą.
Samo określenie „Dzień Adaptacji” może sugerować, iż chodzi o dodatkowy dzień bez pracy lub lekcji. Nie należy jednak wyciągać takiego wniosku.
Petycja nie wprowadza automatycznie nowego święta ani dodatkowego ustawowego dnia wolnego.
Nie ma również przyjętych przepisów, które nakazywałyby wszystkim pracodawcom zwolnienie pracowników z obowiązków w poniedziałek po zmianie czasu.
Gdyby ustawodawca zdecydował się rozwijać ten pomysł, musiałby określić szczegółowe zasady jego stosowania.
Na obecnym etapie nie wiadomo, czy inicjatywa otrzyma poparcie potrzebne do rozpoczęcia prac legislacyjnych.
Zmiany mogłyby zainteresować rodziców i nauczycieli
Jednym z obszarów, których dotyczy postulat, jest funkcjonowanie placówek oświatowych.
Dzieci i młodzież często rozpoczynają zajęcia we wczesnych godzinach porannych. Dla części uczniów choćby niewielkie przesunięcie codziennego harmonogramu może oznaczać trudności z zasypianiem lub wstawaniem.
Pomysł szczególnej organizacji pierwszego poniedziałku po zmianie czasu ma uwzględniać właśnie takie problemy.
Nie oznacza to jednak, iż szkoły otrzymały już polecenie skrócenia lekcji, przesunięcia godzin rozpoczęcia zajęć albo odwołania nauki.
W najbliższy poniedziałek po zmianie czasu placówki będą funkcjonowały według dotychczasowych zasad, o ile nie zostaną podjęte odrębne decyzje organizacyjne.
Pracownicy również odczuwają zmianę czasu. Szczególnie jedna grupa
Przestawianie zegarków ma znaczenie nie tylko dla rytmu snu, ale również dla rozliczania czasu pracy.
Jesienią, kiedy wskazówki cofane są o godzinę, osoby pracujące przez całą noc zmiany czasu mogą spędzić w zakładzie pracy dodatkowe 60 minut.
Przykładowo dyżur zaplanowany od godziny 22:00 do 6:00 może w rzeczywistości trwać dziewięć godzin.
Tak przepracowany czas należy prawidłowo uwzględnić w dokumentacji i rozliczeniu wynagrodzenia zgodnie z obowiązującymi przepisami.
To, czy powstaną godziny nadliczbowe, zależy od konkretnego harmonogramu i systemu czasu pracy.
Petycja dotycząca Dnia Adaptacji odnosi się natomiast przede wszystkim do organizacji kolejnego dnia roboczego po przestawieniu zegarków.
Sejm otrzymał dokument. Co dalej z propozycją?
Petycja została wpisana do oficjalnego rejestru Sejmu.
Według informacji udostępnionych w wykazie parlamentarnym termin jej rozpatrzenia został przedłużony.
Nie oznacza to ani przyjęcia proponowanych rozwiązań, ani rozpoczęcia ich obowiązywania.
Komisja do Spraw Petycji może analizować wniosek i zdecydować o odpowiednich dalszych działaniach.
Możliwe jest między innymi skierowanie postulatów do adekwatnego organu lub podjęcie innych czynności przewidzianych regulaminem Sejmu.
Samo pozytywne zainteresowanie propozycją również nie oznaczałoby natychmiastowej zmiany prawa.
Polacy cofną zegarki już 25 października
Tegoroczna zmiana czasu nastąpi w nocy z soboty 24 października na niedzielę 25 października 2026 roku.
O godzinie 3:00 zegary zostaną przestawione na 2:00.
Oznacza to formalnie dodatkową godzinę nocy i przejście z czasu letniego na środkowoeuropejski.
W porównaniu z 2025 rokiem termin wypada dzień wcześniej. Nie wynika to jednak ze zmiany przepisów, ponieważ w Polsce zakończenie czasu letniego następuje w ostatnią niedzielę października.
Po cofnięciu wskazówek słońce będzie zachodziło około godzinę wcześniej według nowego czasu urzędowego.
Czy Unia Europejska zrezygnuje z przestawiania zegarków?
Pomysł likwidacji sezonowej zmiany czasu pojawia się w europejskiej debacie od wielu lat.
Komisja Europejska przedstawiła propozycję odejścia od tego rozwiązania, a Parlament Europejski poparł odpowiedni projekt w 2019 roku.
Nie osiągnięto jednak niezbędnego porozumienia pomiędzy państwami członkowskimi.
Problemem pozostaje między innymi wybór czasu, który miałby obowiązywać przez cały rok, oraz koordynacja pomiędzy poszczególnymi krajami.
Dlatego w tej chwili przez cały czas stosowane są dotychczasowe zasady.
Petycja dotycząca Dnia Adaptacji jest odrębną inicjatywą i nie oznacza, iż Polska samodzielnie zlikwiduje przestawianie zegarków.
Co wydarzy się w poniedziałek 26 października?
Pierwszy poniedziałek po jesiennej zmianie czasu przypadnie 26 października 2026 roku.
Na obecnym etapie nie ma podstaw do uznania go za dodatkowy dzień wolny ani za dzień, w którym szkoły i urzędy będą obowiązkowo pracowały krócej.
Petycja pozostaje propozycją wymagającą dalszego rozpatrzenia.
Osoby planujące obowiązki zawodowe, podróże lub zajęcia szkolne powinny więc kierować się standardowymi harmonogramami.
Najważniejsze jest to, iż do Sejmu wpłynął pomysł wprowadzenia specjalnego Dnia Adaptacji po zmianie czasu. Propozycja może stać się początkiem dyskusji o nowych zasadach organizacji pracy i nauki, ale nie została uchwalona. W październiku Polacy przestawią zegarki na dotychczasowych zasadach.

1 godzina temu











