Pierwsza dama reprezentuje Polskę podczas oficjalnych uroczystości, spotkań dyplomatycznych i wydarzeń społecznych. Mimo tych obowiązków nie otrzymuje wynagrodzenia za pełnioną funkcję. Państwo opłaca jednak za nią składki na ubezpieczenia społeczne, które w 2026 roku mogą przekroczyć 22 tys. zł rocznie na samo ubezpieczenie emerytalne. Od lat powracają również pomysły przyznania małżonce prezydenta regularnej pensji, a choćby specjalnego świadczenia po zakończeniu kadencji.
Marta Nawrocka. Fot. ShutterstockMarta Nawrocka, żona prezydenta Karola Nawrockiego, od sierpnia 2025 roku pełni funkcję pierwszej damy Rzeczypospolitej Polskiej. Uczestniczy w oficjalnych wydarzeniach, angażuje się w działalność społeczną i reprezentuje państwo podczas wybranych uroczystości.
Choć obowiązki te mogą zajmować znaczną część czasu, polskie przepisy nie przewidują dla pierwszej damy comiesięcznej pensji. Inaczej wygląda jednak kwestia zabezpieczenia emerytalnego.
Ile zarabia pierwsza dama w Polsce? Wynagrodzenie wynosi 0 zł
Określenie „pierwsza dama” ma w Polsce charakter zwyczajowy. Nie jest to samodzielne stanowisko państwowe, z którym wiązałoby się prawo do wynagrodzenia.
Małżonka prezydenta może uczestniczyć w oficjalnych wizytach zagranicznych, spotkaniach dyplomatycznych, wspierać organizacje społeczne oraz prowadzić działalność charytatywną.
Nie otrzymuje jednak z tego tytułu regularnej pensji.
W 2026 roku wynagrodzenie pierwszej damy za pełnienie funkcji wynosi 0 zł. Dotyczy to zarówno obecnej prezydentowej Marty Nawrockiej, jak i jej poprzedniczek podczas sprawowania przez nie tej nieformalnej funkcji.
Polskie przepisy nie zabraniają jednocześnie małżonce prezydenta wykonywania pracy zawodowej. W praktyce pogodzenie zatrudnienia z obowiązkami reprezentacyjnymi może być jednak trudne.
Przykładem jest Agata Kornhauser-Duda, która przed rozpoczęciem prezydentury Andrzeja Dudy pracowała jako nauczycielka języka niemieckiego. W trakcie jego kadencji nie kontynuowała codziennej pracy pedagogicznej.
Z kolei Marta Nawrocka przed objęciem przez męża urzędu prezydenta była związana zawodowo ze Służbą Celno-Skarbową.
Państwo opłaca składki pierwszej damy. Ile wynoszą w 2026 roku?
Brak wynagrodzenia nie oznacza, iż małżonka prezydenta pozostaje bez zabezpieczenia na przyszłość.
Zmieniły to przepisy wprowadzone w 2021 roku, które objęły małżonka głowy państwa obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi.
Od tego czasu Kancelaria Prezydenta finansuje składki na ubezpieczenie emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe.
Ich wysokość nie zależy od liczby spotkań czy wydarzeń, w których uczestniczy pierwsza dama. Ustawodawca przyjął odrębny mechanizm naliczania składek.
Podstawą jest prognozowane przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej. W 2026 roku wynosi ono 9420 zł.
Nie oznacza to jednak, iż pierwsza dama otrzymuje taką kwotę na konto.
Pieniądze stanowią jedynie podstawę do obliczania składek przekazywanych do systemu ubezpieczeń społecznych.
Przy stawce składki emerytalnej wynoszącej 19,52 proc. miesięczna kwota odprowadzana na ten cel wynosi około 1838,78 zł.
W skali roku daje to ponad 22 tys. zł składek emerytalnych. Do tego dochodzą pozostałe składki finansowane przez państwo.
Takie rozwiązanie ma chronić małżonka prezydenta przed utratą możliwości gromadzenia kapitału emerytalnego w okresie wykonywania obowiązków reprezentacyjnych.
Czy pierwsza dama dostanie specjalną emeryturę po zakończeniu kadencji?
To jedna z najważniejszych kwestii dotyczących finansowego statusu małżonka prezydenta.
Obowiązujące przepisy nie przewidują osobnej, dożywotniej emerytury za samo pełnienie funkcji pierwszej damy.
Nie istnieje świadczenie, które automatycznie przysługiwałoby każdej byłej prezydentowej po zakończeniu kadencji jej męża.
Pierwsza dama może natomiast nabyć prawo do emerytury na ogólnych zasadach, podobnie jak pozostałe osoby ubezpieczone w ZUS.
Składki opłacane podczas kadencji są uwzględniane przy ustalaniu przyszłego świadczenia. W praktyce oznacza to, iż kilka lat pełnienia funkcji reprezentacyjnej może zwiększyć wysokość emerytury.
W 2021 roku ustawodawca przewidział także rozwiązanie obejmujące małżonki wcześniejszych prezydentów. Państwo miało opłacić odpowiednie składki za okresy ich kadencji, aby uwzględnić ten czas w zabezpieczeniu emerytalnym.
Nie była to jednak jednorazowa rekompensata finansowa ani specjalna emerytura prezydencka.
Marta Nawrocka może otrzymywać świadczenia z dwóch systemów
Sytuacja obecnej pierwszej damy jest szczególna ze względu na wcześniejszą służbę zawodową.
Marta Nawrocka przez około 18 lat pracowała w Służbie Celno-Skarbowej. Według informacji publikowanych przez „Rzeczpospolitą” i Onet nabyła uprawnienia do emerytury mundurowej.
Jej dokładna wysokość nie została oficjalnie potwierdzona. W mediach pojawiały się szacunki wskazujące na około 4000-4500 zł brutto miesięcznie.
Są to jednak wyliczenia dziennikarskie, a nie potwierdzona kwota wypłacanego świadczenia.
Osobną kwestią pozostają składki odprowadzane przez Kancelarię Prezydenta.
Według medialnych szacunków środki zgromadzone podczas 5-letniej kadencji mogłyby w przyszłości przełożyć się na dodatkową emeryturę z ZUS wynoszącą około 400-500 zł brutto miesięcznie.
Taki wariant zakłada jednak spełnienie warunków do otrzymywania świadczeń z obu systemów. Ostateczną wysokość i prawo do emerytury ustalają adekwatne organy na podstawie indywidualnej sytuacji ubezpieczonej.
Nie jest to zatem dodatkowa pensja przyznawana za bycie pierwszą damą.
Pensja choćby 18 tys. zł miesięcznie. Takie projekty już pojawiały się w Polsce
Pomysły ustawowego wynagradzania małżonki prezydenta powracają od wielu lat.
Już w 2016 roku proponowano, aby pierwsza dama otrzymywała pensję odpowiadającą 55 proc. wynagrodzenia prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Według ówczesnych wyliczeń mogłoby to oznaczać około 12,3 tys. zł brutto miesięcznie, a z dodatkiem stażowym choćby 13,5 tys. zł.
W projekcie pojawiła się również propozycja specjalnego świadczenia dla byłych pierwszych dam.
Miałoby ono wynosić około 75 proc. pensji urzędującej małżonki prezydenta. Przy ówczesnych stawkach dawałoby to około 10 tys. zł brutto miesięcznie po zakończeniu kadencji.
Takie rozwiązanie mogłoby objąć także małżonki wcześniejszych prezydentów.
Przepisy nigdy jednak nie weszły w życie.
Dyskusja powróciła w 2020 roku, gdy w ramach zmian dotyczących wynagrodzeń osób pełniących funkcje publiczne zaproponowano pensję dla pierwszej damy wynoszącą blisko 18 tys. zł brutto miesięcznie.
Projekt wywołał duże kontrowersje. Senat odrzucił ustawę, a propozycja ostatecznie nie została wprowadzona.
Zamiast tego rok później przyjęto rozwiązanie polegające na opłacaniu składek na ubezpieczenia społeczne.
Nowy pomysł w Sejmie. Rekompensata za rezygnację z pracy
W ostatnich latach temat ponownie trafił do parlamentu.
W 2025 roku złożono petycję dotyczącą przyznania małżonkowi prezydenta specjalnego świadczenia rekompensacyjnego.
Propozycja zakładała, iż osoba, która z powodu obowiązków reprezentacyjnych rezygnuje z pracy zawodowej, mogłaby otrzymywać świadczenie odpowiadające jej wcześniejszym zarobkom.
Wysokość rekompensaty miałaby być obliczana na podstawie średniego miesięcznego wynagrodzenia z ostatnich 12 miesięcy przed objęciem urzędu przez prezydenta.
Przykładowo osoba zarabiająca wcześniej 7000 zł miesięcznie mogłaby otrzymywać rekompensatę w podobnej wysokości.
Byłoby to jednak świadczenie wypłacane podczas kadencji, a nie dożywotnia emerytura.
W marcu 2026 roku sejmowa Komisja do Spraw Petycji zakończyła prace nad tym wnioskiem i zdecydowała o przekazaniu go Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.
Nie oznacza to przyjęcia nowych przepisów.
W Sejmie pojawił się także osobny projekt dotyczący ustawowego określenia statusu małżonka prezydenta. Zakładał on między innymi stworzenie zaplecza organizacyjnego wspierającego działalność reprezentacyjną i społeczną pierwszej damy.
Projekt przeszedł pierwsze czytanie w lutym 2026 roku i został skierowany do dalszych prac komisji.
Żadna z tych inicjatyw nie doprowadziła dotychczas do ustanowienia regularnej pensji lub specjalnej emerytury dla małżonka prezydenta.
Czy Polacy chcą pensji dla pierwszej damy?
Pomysł wypłacania wynagrodzenia pierwszej damie budzi odmienne opinie.
Zwolennicy wskazują, iż reprezentowanie państwa wiąże się z licznymi obowiązkami i często oznacza konieczność ograniczenia aktywności zawodowej.
Przeciwnicy zwracają uwagę na koszty finansowania pensji ze środków publicznych oraz nieformalny charakter tej funkcji.
W kwietniu 2026 roku opublikowano wyniki sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”.
51 proc. badanych sprzeciwiało się przyznaniu wynagrodzenia pierwszej damie, natomiast 49 proc. popierało takie rozwiązanie.
Wyniki pokazują, iż społeczeństwo pozostaje podzielone w tej sprawie.
Co z pensją i emeryturą pierwszej damy w 2026 roku?
Na 18 października 2026 roku obowiązujące przepisy nie przewidują regularnego wynagrodzenia za pełnienie funkcji pierwszej damy.
| Pensja pierwszej damy | 0 zł |
| Składki emerytalne | Opłacane przez państwo |
| Podstawa składek w 2026 roku | 9420 zł miesięcznie |
| Miesięczna składka emerytalna | Około 1838,78 zł |
| Specjalna emerytura po kadencji | Nie przysługuje |
| Emerytura z ZUS | Na ogólnych zasadach |
| Rekompensata wcześniejszych zarobków | Propozycja, nie obowiązuje |
Pierwsza dama nie otrzymuje więc pieniędzy za pełnienie funkcji, ale państwo finansuje jej zabezpieczenie emerytalne.
Pomysły przyznania regularnej pensji lub osobnego świadczenia dla byłych małżonek prezydentów pojawiały się wielokrotnie. Żaden z nich nie doprowadził jednak do ustanowienia specjalnej emerytury.
Dalsze zmiany będą wymagały przyjęcia odpowiednich przepisów przez parlament.

1 godzina temu











