Wody Polskie. Co robicie w sprawie doliny Warty, zasypywanej w Kolonii Borek?

1 godzina temu
Zdzisława Polak z Żarek Letnisko: -Kto powinien zajmować się grodzeniem rzek przez mieszkańców? Ktoś ma działkę na obu brzegach, przegradza rzekę. Każdy powinien mieć dostęp, swobodne przejście.Mariusz Rachwalik potwierdził, iż grodzenie rzek jest zabronione: -Tak, 1,5 metra od granicy cieku wodnego zabronione jest grodzenie. Można to do nas zgłosić, wtedy podejmiemy interwencję. Będą czynności administracyjne. Najpierw wzywamy właściciela do usunięcia ogrodzenia, ale mogą być też kary, zgodnie z art. 476 i 478 Ustawy Prawo Wodne.Tu warto wyjaśnić, iż art 476 mówi o sytuacji gdy ktoś ma pozwolenie wodno prawne, ale swoim działaniem przekracza jego zakres. Art. 478 faktycznie mówi o odpowiedzialności za grodzenie nieruchomości bez zostawienia 1,5 dostępu do cieku wodnego, od granicy „cieku”. A „ciek wodny to potok, rzeka, czasem jezioro. Kara za grodzenie rzeki to grzywna, a więc w teorii do 1 mln zł.Zdzisława Polak dopytywała: -Mieszkańcy mogą zgłaszać grodzenie rzeki, ale czy wy czasem chodzicie ich brzegiem? Interweniujecie sami w takich przypadkach?Pytanie radnej wyraźnie rozbawiło kierownika z Częstochowy, choć nie bardzo wiadomo dlaczego. To bardzo dobre pytanie ze strony radnej Polak: czy przeglądacie czasem rzekę, za którą odpowiadacie, a jaki widzicie nieprawidłowości, Wody Polskie interweniują? Odpowiedź kierownika z Częstochowy była wymijająca:-Miło byłoby sobie pochodzić brzegiem rzeki, ale nie zawsze jest to możliwe. Nie ukrywam, iż nie zawsze możemy być wszędzie. Mam ponad 600 km rzek i 4 osoby mam.Rafał Kępski Nowa Lewica- pyta Wody Polskie o degradację doliny Warty w gminie Poczesna, w Koloni Borek Co z zasypaniem doliny Warty w Kolonii Borek?Rafał Kępski zapytał o sprawę kluczową dla bezpieczeństwa powodziowego w dolinie Górnej Warty: -To sprawa już nie z naszego powiatu, ale co Wody Polskie robią w sprawie zasypania przed jednego przedsiębiorcę doliny rzeki Warta w Kolonii Borek? Przed mostem.-Tą sprawą zajmuje się Zarząd Zlewni w Sieradzu -mówi kier. M. Rachwalik.Właściciel łąk w Koloniii Borej od 2 lat nie tylko zasypuje tereny zalewowe rzeki Warta. Wybudował sobie tez mostek, co co najlepiej pokazuje jak wysoko, na około 4 metry wyniósł dolinę rzeki. Sprawdziliśmy: od 1 kwietnia 2026 dyrektorem Zarządu Zlewni w Sieradzu jest Włodzimierz Smus. Jak czytamy na rządowych stronach, nowy dyrektor Włodzimierz Smus przez ostatnie osiem lat był związany z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie, gdzie pracował jako Starszy Specjalista w Dziale Zgód Wodnoprawnych w Zarządzie Zlewni w Sieradzu.Czyli sprawa zniszczenia łęgów nadwarciańskich w Koloni Borek, likwidacji rozlewisk i budowy nielegalnego mostu na Warcie przez właściciela firmy na jednym z brzegów, pana Rafała Kopaczewskiego powinna być mu znana. O działania Zarządu Zlewni w Sieradzu w sprawie afery z zasypaniem terenów zalewowych Warty w gminie Poczesna będziemy dopytywać, jak im idzie. Na razie wiemy, iż WIOŚ choć złożył jeszcze pod koniec 2025 roku zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, to Prokuratura Rejonowa w Częstochowie sprawę umorzyła. Zawiadomienie WIOŚ Katowice dotyczyło podejrzenia nielegalnego składowania odpadów na terenach chronionych jako tereny retencji wodnej przy powodziach. Prokuratura -jak się dowiadywaliśmy umorzyła sprawę ponieważ nie dopatrzyła się nieprawidłowości… w fakturach. Odpady i ziemię z budowy DK 91, z odcinka w Siedlcu do generalnego wykonawcy, firmy NDI odbierała firma PM Budownictwo z Kielc. I zdaniem prokuratury, faktury pomiędzy NDI i PM Budownictwo są „w porządku”. Problem jest zupełnie inny, gdyż badając tę sprawę od 2 lat choćby nie podejrzewaliśmy, żeby wielka firma budowlana z siedzibą w Sopocie zaniedbała porządku w papierach. NDI sprzedaje ziemię z budowy do PM Budownictwo. Ta druga bierze podwykonawców z wywrotkami od odbioru odpadów i ziemi. A ziemia, asfalt i inne śmieci trafiają tam, gdzie nigdy nie miały prawa trafić. Setki ciężarówek, dziesiątki tysięcy ton na chronione łęgi, tereny zalewowe rzeki Warty. Martwimy się suszą, ale mieszkańcy Kolonii Borek, ciągle pamiętają 2010 rok, kiedy na tych terenach wystąpiła powódź. Kolejna, gdy wystąpią niekorzystne warunki pogodowe, będzie prawdziwą katastrofą. Naiwność, o ile nie indolencja Prokuratury Rejonowej w Częstochowie, która umorzyła śledztwo w sprawie zasypania łęgów odpadami, poraża. Tysiące ton ziemi i śmieci dalej leży w dolinie Warty. Właściciel terenu dokończył choćby budowę nielegalnego mostu na Warcie.W sierpniu 2025 Kinga Wojtczak dyrektor Departamentu Usług Wodnych w Państwowym Gospodarstwie Wody Polskie Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie (długa ta nazwa) informowała, iż Zarząd Zlewni w Sieradzu prowadzi postępowanie administracyjne, które może zakończyć się nałożeniem wielomilionowych kar na właściciela terenu, który zasypał dolinę Warty. Po roku pytamy, więc nowego dyrektora Zarządu Zlewni w Sieradzu Włodzimierza Smusa co z tą sprawą. Są kary? Ile milionów? Bo właściciel terenu przez rok prawie ukończył most na Warcie, którego nielegalność Wody Polskie potwierdziły już wiosną 2025 roku. Wiadomość jest taka, iż procedura administracyjna Wód Polskich (ZW Sieradz) pozostało w toku. Jak udało nam się ustalić, dokładnie w tych dniach, również 5 sierpnia ‘26 kilku pracowników Wód Polskich, z Zarządu Zlewni w Sieradzu wykonuje szczegółowe pomiary zniszczeń w terenie. Do sprawy wrócimy wkrótce.Nielegalnie wybudowany most na Warcie pokazuje wyrażnie, na jaką wysokość właścicilek łąk, Rafał Kopaczewski, zapywał dolinę ziemią i odpadami. Są tu asfalty, betony z robiórki. Tylko żab juz nie ma. Zostały zasypane. Wcześniej pisaliśmy:Przy tym tekście warto się zatrzymać: Ministra Klimatu obiecywała, obiecywała i słowa nie dotrzymała. Niszczenie doliny Warty trwa!
Idź do oryginalnego materiału