Nie odrzutowce, a inwestycje. Tak superbogaci niszczą planetę

1 godzina temu

Poprzez posiadanie prywatnych odrzutowców, superjachtów i wielkich posiadłości najbogatsi ludzie na świecie wyrządzają ogromne szkody klimatowi. Jak przekonuje nowy raport Greenpeace, ważniejsze jest jednak to, w co inwestują pieniądze.

Bardzo mała grupa ultrabogatych osób odpowiada za nieproporcjonalnie duże szkody klimatyczne – informuje Greenpeace.

Co ważne, organizację mniej interesował luksusowy styl życia, jak np. rejsy superjachtami i loty prywatnymi odrzutowcami. Pod lupę wzięto przede wszystkim to, w co najbogatsi inwestują. I to właśnie ten inwestycyjny czynnik okazuje się ważniejszy.

  • Czytaj więcej: 1 proc. najbogatszych emituje tyle CO2, ile 2/3 ludzkości. To jednak nie tylko miliarderzy

Najbogatsi z wielkim długiem

W opublikowanym w lipcu raporcie Greenpeace obliczono „dług klimatyczny” najbogatszych. Na dług ten składają się szkody klimatyczne związane z emisjami przekraczającymi sprawiedliwy udział. Naukowcy przypisali go różnym grupom i krajom w ramach nakreślania ścieżki do ograniczenia globalnego ocieplenia na poziomie 1,5 st. C.

I tak z dokumentu wynika, iż w 2022 r. inwestycje najbogatszego 0,01 proc. ludzi na świecie przyniosły 992 miliardów dolarów „długu klimatycznego” (1,24 miliona dolarów na superbogacza). Dla porównania, konsumpcja tej samej grupy odpowiadała za 405 mld dol. długu, czyli ponad dwukrotnie mniej (506 tys. dol. na superbogacza).

Z badania wynika też, iż przeciętny przedstawiciel tej grupy posiada 130 razy większy „dług klimatyczny” związany z inwestycjami niż przeciętny członek grupy 10 proc. najbogatszych.

W analizie oszacowano również, iż w 2022 r. 1 proc. najbogatszych odpowiadał za około 41 proc. wszystkich emisji związanych z własnością kapitału i 16,5 proc. emisji związanych z konsumpcją. Jak więc widać, podobne tendencje utrzymują się na różnych poziomach bogactwa.

Kryzys koncentracji bogactwa

W raporcie „Zrozumieć dług klimatyczny ekstremalnie bogatych” podkreślono, iż kryzys klimatyczny staje się coraz bardziej kryzysem skrajnej koncentracji bogactwa. Polityki klimatyczne koncentrują się przede wszystkim na emisjach wynikających z produkcji i konsumpcji, a regularnie pomijają emisje związane z własnością kapitału i portfelami inwestycyjnymi.

– Wpływ skrajnego bogactwa na klimat jest o wiele większy, niż wcześniej sądzono. Jednak rządy często namawiają zwykłych ludzi do ponoszenia ciężaru działań na rzecz klimatu. Jednocześnie poświęcają znacznie mniej uwagi tym, którzy mają największy „dług klimatyczny” i są w stanie pokryć koszty katastrofy klimatycznej: bogatym inwestorom i głównym zanieczyszczającym. To fundamentalnie niezrównoważone – komentuje Clara Thompson, ekspertka Greenpeace International.

Autorzy opracowania zwracają też uwagę, iż bogactwo i odpowiedzialność za zmianę klimatu koncentrują się w stosunkowo niewielkiej liczbie krajów. To jednak nie one są najbardziej narażone na konsekwencje globalnego ocieplenia, ale państwa posiadające o wiele mniej bogactwa i odpowiadające za o wiele mniej emisji.

  • Czytaj więcej: Nie tylko w zdrowie. Nowe badanie pokazuje, jak upały wpływają na nasz portfel

Zanieczyszczający płaci

Raport zwraca też uwagę na niezwykle istotny aspekt. Gdyby superbogacze rzeczywiście spłacili „dług klimatyczny”, biedniejsze państwa i regiony mogłyby pokryć zdecydowaną większość kosztów związanych ze zmianą klimatu i niezbędną adaptacją.

– Opodatkowanie miliarderów z tytułu rzeczywistych kosztów ich zanieczyszczających środowisko inwestycji i stylu życia nie jest radykalne. To sprawiedliwy i konieczny krok w kierunku finansowania działań na rzecz klimatu, przeciwdziałania degradacji ekosystemów i promowania sprawiedliwości klimatycznej. Bez pilnych działań superbogaci będą przez cały czas zanieczyszczać środowisko i czerpać zyski z niszczenia i eksploatacji – twierdzi Koaile Monaheng, ekspert Greenpeace Afryka.

Dlatego Greenpeace International wzywa rządy do włączenia zasady „zanieczyszczający płaci” w przepisy prawa i międzynarodowe ustalenia. Podobne postulaty ma również Greenpeace Polska.

„Dług klimatyczny jest silnie skoncentrowany na samym szczycie drabiny globalnego bogactwa. Dlatego należy włączyć tę grupę do zasady „zanieczyszczający płaci”, zwłaszcza w ramach polityki klimatycznej i fiskalnej” – komentuje dla SmogLabu Katarzyna Bilewska, rzeczniczka organizacji.

I dodaje: „Wydatki związane ze skutkami kryzysu klimatycznego stale rosną. Tymczasem tradycyjne instrumenty, z których można je finansować (np. podatki węglowe i systemy handlu emisjami), są niewystarczające. Dodatkowo obciążają budżety obywateli, których ślad ekologiczny jest niewspółmiernie niski w porównaniu z bogaczami. Dla dobra nas wszystkich wysokoemisyjne aktywa i inwestycje powinny być odpowiednio opodatkowane.”

  • Czytaj więcej: W Polsce liczą się „d*pogodziny”. Wypalamy kolejne pokolenie

Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Volodymyr TVERDOKHLIB

Idź do oryginalnego materiału