Park XXL Dolina Prądnika czeka na grunty. Odszkodowanie dla parafii przekracza tegoroczny budżet miasta na takie roszczenia

1 godzina temu

Około 135 hektarów zieleni, rozległy las łęgowy, trasy spacerowe i połączenie z Lasem Witkowickim — tak przedstawiano koncepcję parku XXL Dolina Prądnika. Aby ją zrealizować, Kraków musi pozyskać prywatne grunty. Miasto prowadzi rozmowy z Małopolską Hodowlą Roślin oraz parafią pw. Świętego Krzyża. W przypadku parafii dalsze kroki zależą jednak od równoległego prowadzenia sprawy odszkodowania za działki przejęte pod drogi. Ich wycena przekracza środki zapisane na wszystkie tego rodzaju roszczenia w tegorocznym budżecie.

Dolina Prądnika od lat pojawia się w dyskusjach o dużych terenach zielonych na północy Krakowa. Rzeka, towarzysząca jej roślinność i rozległe otwarte przestrzenie dają możliwość stworzenia parku, którego podstawą byłoby zachowanie i poszerzenie naturalnego krajobrazu. W przedstawianej w 2021 roku koncepcji chodziło o około 135 hektarów pomiędzy linią kolejową a północną granicą miasta, w sąsiedztwie ulic Glogera, Głogowej i Dożynkowej.

Przejście od tej wizji do realizacji wymaga jednak uporządkowania własności gruntów. Obecne działania Zarządu Zieleni Miejskiej dotyczą nabywania nieruchomości do miejskiego zasobu w ramach Powiatowego Programu Zwiększania Lesistości.

Porozumienie ze spółką, przygotowania do zakupu

W rozmowach z Małopolską Hodowlą Roślin wykonano już formalny krok. 8 czerwca 2026 roku podpisano porozumienie określające zasady współpracy przy przygotowaniu nabycia nieruchomości spółki w obszarze użytku ekologicznego Dolina Prądnika.

Nie oznacza to jeszcze zakupu. Porozumienie obejmuje działania, które mają go umożliwić: ustalenie linii brzegowej, podziały nieruchomości oraz uzyskanie potrzebnych zgód i pozwoleń. To etap przygotowywania gruntów do transakcji, istotny zwłaszcza na terenie związanym z rzeką i objętym ochroną przyrodniczą.

Równolegle miasto rozmawia z parafią pw. Świętego Krzyża. Należące do niej działki w rejonie Doliny Prądnika zostały już wycenione przez rzeczoznawcę majątkowego. Dalsze procedowanie sprzedaży parafia uzależnia jednak od równoległego prowadzenia postępowania dotyczącego odszkodowania za inne nieruchomości — te, które wcześniej przeszły na własność Krakowa pod drogi publiczne.

Ponad 1,58 hektara pod drogi

Sprawa sięga lutego 2025 roku. Wówczas, na wniosek parafii, zatwierdzono podział jej nieruchomości. Zgodnie z obowiązującym wtedy miejscowym planem „Dolina Prądnika” wydzielono działki pod drogi publiczne o łącznej powierzchni 1,5869 hektara, czyli 15 869 metrów kwadratowych.

Grunty przeszły na własność Gminy Miejskiej Kraków 11 marca 2025 roku, gdy decyzja zatwierdzająca podział stała się ostateczna. Jak wyjaśnia miasto, przejęcie nastąpiło z mocy prawa, w trybie ustawy o gospodarce nieruchomościami. Za takie działki właścicielowi przysługuje odszkodowanie.

Są więc dwa powiązane ze sobą postępowania: przygotowanie zakupu terenów zielonych od parafii oraz ustalenie rekompensaty za grunty drogowe, które miasto już przejęło. Warunek postawiony przez parafię sprawia, iż sprawa odszkodowania ma znaczenie również dla dalszego pozyskiwania terenów pod park.

Wycena większa niż środki na cały rok

Najpoważniejsza przeszkoda ma charakter finansowy. Jak stwierdza komisarz Stanisław Kracik:

„Wartość przejętej nieruchomości oszacowana przez rzeczoznawcę majątkowego przekracza wysokość środków finansowych ujętych w budżecie Miasta Krakowa na rok 2026 na realizację roszczeń odszkodowawczych za nieruchomości przejęte pod drogi publiczne”.

Oznacza to, iż wycena samych działek parafialnych jest wyższa od całej tegorocznej puli przeznaczonej na ten rodzaj odszkodowań. Z tego powodu, jak informuje Kracik, miasto nie miało możliwości prowadzenia z parafią negocjacji dotyczących wysokości rekompensaty.

Sprawa pozostaje na etapie uzgodnień między stronami. Miasto wskazuje, iż wnioski o odszkodowania rozpatruje według kolejności wpływu i w granicach środków dostępnych w budżecie. W przypadku Doliny Prądnika ten mechanizm wpływa również na rozmowy o przyszłości terenów zielonych.

Planowanie przestrzenne zmieniło się w tym roku

Przy ocenie sytuacji trzeba uwzględnić zmianę dokumentów planistycznych. Plan „Dolina Prądnika”, do którego miasto odwołuje się przy opisie podziału parafialnych gruntów w 2025 roku, obowiązuje od 2010 roku, ale jego zasięg był stopniowo ograniczany przez kolejne plany. Według aktualnych danych BIP od 14 kwietnia 2026 roku obejmuje już tylko 15,5 hektara.

Tego dnia wszedł w życie nowy plan „Witkowice – Dolina Prądnika”, uchwalony 19 marca 2026 roku. Obejmuje 172,9 hektara w dzielnicy IV Prądnik Biały i zastąpił między innymi część wcześniejszego planu „Dolina Prądnika”. Ta powierzchnia określa obszar dokumentu planistycznego, a nie wielkość przyszłego parku.

Samo uchwalenie planu nie przenosi jednak prywatnych terenów na własność miasta i nie zapewnia pieniędzy na ich zakup. O możliwości urządzenia oraz udostępnienia zieleni rozstrzygają także rozmowy z właścicielami i środki na wykup gruntów.

Duży park potrzebuje ciągłości

Pierwotna koncepcja zakładała poszerzenie lasu łęgowego, zachowanie traktu pieszego w odpowiedniej odległości od rzeki oraz wyznaczenie osobnej trasy rowerowej w kierunku Zielonek. Rozważano również naturalny plac zabaw i oczka wodne, których powstanie miało zależeć od warunków hydrogeologicznych. Były to założenia przedstawiane w 2021 roku.

Istotną częścią tej wizji było przyszłe połączenie parku z Lasem Witkowickim. Dawałoby ono szansę stworzenia większego, powiązanego obszaru przyrodniczego i rekreacyjnego na północy Krakowa.

Dziś o postępie decydują przede wszystkim sprawy własnościowe. Porozumienie z Małopolską Hodowlą Roślin otwiera drogę do przygotowania zakupu jej nieruchomości. W rozmowach z parafią najważniejsze pozostaje odszkodowanie za przejęte działki drogowe. Dopóki Kraków nie znajdzie sposobu na sfinansowanie tej rekompensaty, pozyskanie kolejnych gruntów w Dolinie Prądnika pozostanie uzależnione od nierozwiązanej sprawy sprzed ponad roku.

Idź do oryginalnego materiału