- To bardzo ważna spuścizna - doświadczenie moje, moich koleżanek i kolegów w mundurach. W sprawach amerykańskich ryzykowaliśmy przecież życie, wielu zginęło. Wypowiedź prezydenta Stanów Zjednoczonych to jest brak szacunku - mówi pułkownik rezerwy Marcin Szymański, dowódca grupy bojowej podczas misji w Afganistanie.