Mentzen zakpił z policjantek
Sprawa zaczęła się od nagrania Sławomira Mentzena poświęconego nowym funkcjonariuszom dolnośląskiej policji. Polityk zwracał uwagę na obecność kobiet wśród osób przyjętych do służby i przekonywał, iż przepisy dotyczące m.in. kobiet karmiących piersią powodują nierówne obciążenie funkcjonariuszy.
Mentzen mówił m.in., iż policjantka może pracować krócej, nie wykonywać części nocnych czy świątecznych obowiązków i nie jeździć na niektóre interwencje, a jednocześnie otrzymywać takie samo wynagrodzenie jak jej kolega. W swoim nagraniu stwierdził również, iż mężczyzna wykonujący te zadania jest "dwa razy większy". Jego słowa gwałtownie wywołały falę komentarzy. Krytycznie wypowiedzieli się m.in. przedstawiciele rządu i inni politycy.
Łodzianka odpowiada Mentzenowi
Do sprawy odniosła się Aleksandra Uznańska-Wiśniewska. Posłanka z Łodzi, która sama w tym roku została mamą, odpowiedziała Mentzenowi w mediach społecznościowych.
- Pan Poseł Sławomir Mentzen taki niedokarmiony? Policjantka, która po porodzie wraca do służby i karmi piersią, przez cały czas jest policjantką. Przerwa na karmienie to nie przywilej, a potrzeba dziecka. A macierzyństwo nie odbiera prawa do służby. Szacunek do policjantek, które je łączą
- napisała posłanka Koalicji Obywatelskiej w mediach społecznościowych.
Jej odpowiedź gwałtownie została podchwycona przez ogólnopolskie media. W komentarzach do sprawy zwracano uwagę, iż dyskusja dotyczy nie tylko przepisów obowiązujących w policji, ale również podejścia do kobiet łączących służbę z macierzyństwem.
Mentzen drwił z policjantek. Potem mówił o sile i „parametrach”
Polityk przekonywał, iż w policji potrzebni są przede wszystkim funkcjonariusze dysponujący odpowiednią siłą i sprawnością fizyczną. Mówił o zadaniach wymagających m.in. dźwigania czy użycia siły i przekonywał, iż przy naborze większą wagę powinno przykładać się do fizycznych możliwości kandydatów. Jednocześnie zaznaczał, iż nie wyklucza kobiet ze służby i iż część z nich może bardzo dobrze sprawdzać się w policji. Wszystko zaczęło się jednak od jego ironicznego komentarza do zdjęć nowych funkcjonariuszek dolnośląskiej policji.
- Do dolnośląskiej policji trafiło ponad 150 nowych policjantów. Od razu czuję się bezpieczniej. Gruzińskie gangi, weterani ukraińscy prosto z frontu już drżą ze strachu. Zorganizowana przestępczość po czymś takim się nie podniesie
- ironizował. W dolnośląskiej policji rozpoczęło wówczas służbę 150 osób, w tym 65 kobiet i 85 mężczyzn.
Do sprawy odniósł się także Krzysztof Bosak. Przyznał, iż komentarz Mentzena może dotknąć funkcjonariuszki, ale jednocześnie bronił prawa partyjnego kolegi do ostrej ironii. Wicemarszałek Sejmu przekonywał również, iż w służbach powinny liczyć się przede wszystkim wymagania związane z wykonywanymi zadaniami. Jednocześnie stwierdził, iż promowanie policji wyłącznie poprzez kobiece wizerunki jest jego zdaniem niewłaściwe.
W dyskusji pojawił się również temat testów sprawnościowych. Byłe policjantki wezwały Mentzena do zmierzenia się z policyjnymi testami. Bosak nie wykluczył, iż sam podjąłby takie wyzwanie, a w rozmowie padły również pytania o to, czy standardy sprawnościowe w służbach nie zostały zbyt mocno obniżone.
Sprawa wywołała szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. W obronie policjantek stanęli także inni politycy. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński ocenił, iż funkcjonariuszki dobrze służą Polsce, a premier Donald Tusk opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie policjantek z podpisem "Duma!".

1 godzina temu











