Nocny zakaz sprzedaży alkoholu w całej Polsce
Najbardziej odczuwalną dla klientów zmianą ma być wprowadzenie ogólnopolskiego ograniczenia sprzedaży alkoholu przeznaczonego do spożycia poza miejscem sprzedaży. Oznacza to, iż między godz. 22 a 6 rano alkoholu nie można byłoby kupić między innymi w zwykłym sklepie, supermarkecie czy na stacji paliw.
Zakaz miałby obowiązywać z mocy ustawy na terenie całego kraju, a nie – jak w tej chwili – wyłącznie w tych gminach, które zdecydowały się wprowadzić takie ograniczenie lokalnie. Samorządy zachowałyby przy tym możliwość ustanawiania dalej idących restrykcji dotyczących nocnej sprzedaży napojów alkoholowych.
Zmiana nie oznaczałaby całkowitego zakazu sprzedaży alkoholu po godz. 22. Projekt przewiduje wyjątki dotyczące m.in. gastronomii, gdzie alkohol jest sprzedawany do spożycia na miejscu. Osobne zasady mają też obejmować sprzedaż prowadzoną w określonych miejscach, w tym na lotniskach.
To nie tylko zakaz sprzedaży po godz. 22
Nocne ograniczenie jest jednym z elementów szerszej nowelizacji przepisów dotyczących alkoholu. Projekt zakłada również rozszerzenie zakazu reklamy i promocji na wszystkie napoje alkoholowe. W praktyce oznaczałoby to odejście od obecnego wyjątku, który pozwala na reklamowanie piwa po spełnieniu określonych warunków.
W toku prac parlamentarnych pojawiły się również przepisy dotyczące sprzedaży alkoholu w placówkach leczniczych, zasad oznaczania niektórych opakowań oraz opłat związanych z zezwoleniami na handel alkoholem. Autorzy zmian przekonują, iż ich celem jest ograniczenie dostępności alkoholu i zmniejszenie skali jego promocji.
Zmiany miałyby więc znacznie szerszy charakter niż sama nocna prohibicja w sklepach. Dla branży oznaczałyby nowe obowiązki, a dla klientów – ograniczenie dostępności alkoholu w określonych godzinach i kanałach sprzedaży.
Spór o polskich winiarzy
Jednym z najbardziej dyskutowanych elementów projektu pozostaje sposób traktowania wydarzeń związanych z polskim winiarstwem. PSL zabiega o rozwiązania, które pozwoliłyby organizować wydarzenia informacyjne, kulinarne i enoturystyczne bez ryzyka uznania ich automatycznie za niedozwoloną promocję alkoholu.
Przedstawiciele ludowców zwracają uwagę, iż szeroka definicja promocji może uderzyć szczególnie w niewielkich producentów polskiego wina. Problem miałby dotyczyć między innymi informowania o pochodzeniu produktu, wykorzystywanych szczepach winorośli, degustacjach oraz lokalnych wydarzeniach związanych z kuchnią i turystyką.
PSL chce, by część przekazów o charakterze informacyjnym, edukacyjnym i kulturalnym została wyłączona z definicji promocji. Podobne poprawki pojawiały się podczas prac parlamentarnych, jednak nie wszystkie uzyskały poparcie Komisji Zdrowia.
W koalicji nie ma pełnej zgody
Spór dotyczący winiarzy pokazuje, iż choćby wśród ugrupowań tworzących większość parlamentarną nie ma pełnej zgody co do ostatecznego kształtu przepisów. Część posłów opowiada się za bardzo szerokimi ograniczeniami w reklamowaniu alkoholu, inni chcą pozostawienia wyjątków dla określonych form działalności lokalnych producentów.
Przeciwnicy wyjątków argumentują, iż ich tworzenie dla jednej części rynku mogłoby prowadzić do podobnych oczekiwań ze strony producentów innych rodzajów alkoholu. Zwolennicy zmian odpowiadają, iż działalność małych winnic jest często powiązana z turystyką, gastronomią i promocją regionów, dlatego powinna być traktowana inaczej niż klasyczna reklama alkoholu.
Ostateczny kształt tych przepisów zależy od decyzji Sejmu oraz dalszych prac w Senacie.
Głosowanie w Sejmie
Projekty dotyczące zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości były rozpatrywane wspólnie. Pierwsze czytanie odbyło się w styczniu 2026 roku, później propozycjami zajmowały się podkomisja i Komisja Zdrowia. Drugie czytanie przeprowadzono we wrześniu, po czym projekt ponownie skierowano do komisji ze względu na zgłoszone poprawki.
Trzecie czytanie zostało umieszczone w harmonogramie. To na tym etapie posłowie mają rozstrzygnąć, czy projekt w obecnym kształcie uzyska większość.
Przyjęcie ustawy przez Sejm nie oznacza jednak końca procesu legislacyjnego. Dokument trafi następnie do Senatu, który może zgłosić poprawki, odrzucić ustawę albo przyjąć ją bez zmian. Później ustawa będzie wymagała jeszcze podpisu prezydenta.

1 godzina temu











