Tańsze paliwo brzmi świetnie. Problem zaczyna się wtedy, gdy spojrzymy na mapę Polski i przypomnimy sobie, iż Świnoujście leży kilka minut od niemieckiej granicy. o ile państwo obniża podatki i administracyjnie ogranicza cenę paliwa na polskich stacjach, z tej preferencji skorzysta nie tylko Kowalski. Skorzysta również Schmidt, Müller i każdy inny kierowca, który przekroczy granicę, zatankuje do pełna i wróci do Niemiec. A koszt programu nie znika. Ktoś musi go ponieść.
Według informacji podawanych 13 sierpnia przez media rząd szykuje powrót programu CPN – „Ceny Paliwa Niżej”, a nowe zasady miałyby zacząć obowiązywać już w poniedziałek, 17 sierpnia 2026 roku. Rozważany mechanizm zakłada przede wszystkim obniżenie VAT na paliwa z 23 do 8 procent oraz ponowne wprowadzenie maksymalnych cen detalicznych. Media wskazują, iż przy dystrybutorze różnica może sięgnąć około 90 groszy, a choćby przekroczyć złotówkę na litrze. Na moment publikacji informacja o dacie 17 sierpnia była podawana jako nieoficjalna.
Dla kierowcy tankującego pięćdziesiąt litrów oznacza to potencjalnie około pięćdziesięciu złotych oszczędności.
I wszystko byłoby pięknie, gdyby Polska była wyspą.
Nie jest.
Świnoujście może przeżyć prawdziwy najazd na stacje
W Świnoujściu granica z Niemcami nie jest abstrakcyjną kreską na mapie. To codzienność.
Niemiecki kierowca może w ciągu kilku minut znaleźć się na polskiej stacji benzynowej. Nie potrzebuje wizy, specjalnego zezwolenia ani polskiego obywatelstwa. Przyjeżdża, tankuje, płaci i wraca do domu.
Jeżeli paliwo zostanie administracyjnie potanione w całej Polsce, nie istnieje mechanizm, który przy kasie zapyta: „Czy jesteś polskim podatnikiem?”.
Niższa cena będzie ceną dla klienta stacji. Polaka, Niemca, Czecha, Szweda czy kogokolwiek innego.
I właśnie w miastach przygranicznych takich jak Świnoujście absurd tej konstrukcji będzie widoczny najbardziej.
To nie jest choćby teoretyczny problem. W kwietniu 2026 roku media opisywały kolejki niemieckich samochodów na stacjach w rejonie polsko-niemieckiej granicy. Wtedy różnica cen powodowała rozwój klasycznej „turystyki paliwowej”.
Co wydarzy się, o ile różnica ponownie gwałtownie wzrośnie?
Nietrudno przewidzieć.
Puste baki w czwartek i piątek. Pełne stacje od poniedziałku. Niemieckie tablice rejestracyjne przy dystrybutorach i tankowanie pod korek.
Trudno mieć pretensje do Niemców.
Jeżeli polskie państwo stworzy im możliwość tańszego tankowania, to dlaczego mieliby z niej nie skorzystać?
Pytanie należy skierować gdzie indziej.
Do polskiego rządu.
Panie premierze, czy polski budżet ma pomagać również niemieckim kierowcom?
Rząd będzie przedstawiał obniżkę jako pomoc dla polskich rodzin i przedsiębiorców.
Tyle iż paliwo na stacji nie jest sprzedawane po okazaniu polskiego PIT-u.
Przy dystrybutorze nie ma kryterium dochodowego.
Nie ma kryterium obywatelstwa.
Nie ma kryterium miejsca zamieszkania.
Jeżeli rząd obniży VAT z 23 do 8 procent, niższy podatek zostanie naliczony również od paliwa sprzedanego kierowcy, który pięć minut później przekroczy granicę w kierunku Ahlbeck.
I właśnie dlatego mieszkańcy Świnoujścia mają prawo zapytać:
dlaczego koszt ogólnokrajowego programu ma być ponoszony bez jakiegokolwiek zabezpieczenia przed masowym korzystaniem z niego przez zagranicznych kierowców?
„Państwo da”. Nie. Państwo najpierw musi skądś wziąć
W polityce wyjątkowo łatwo rozdaje się pieniądze, kiedy nazywa się je „pomocą”, „tarczą” albo „programem osłonowym”.
Ale państwo nie posiada własnych pieniędzy.
Posiada pieniądze pobrane od obywateli i przedsiębiorców w podatkach, opłatach i innych daninach albo środki pozyskane poprzez zadłużenie.
Poprzednia odsłona programu CPN również nie była darmowa. Donald Tusk mówił o kosztach liczonych w miliardach złotych, a według informacji resortu finansów koszt poprzedniego programu wyniósł około 4,7 miliarda złotych.
Ministerstwo Energii informowało natomiast, iż około 4 miliardów złotych, które miały finansować działania osłonowe, miały pochodzić z podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Ustawa została jednak skierowana przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego, dlatego te środki nie wpłynęły do budżetu w zakładanym terminie.
I właśnie tutaj zaczynają się pytania, których nie można przykryć konferencją prasową o „tańszym paliwie”.
Ile dokładnie będzie kosztował nowy CPN?
Ile budżet straci na obniżeniu VAT?
Z jakiego źródła zostanie pokryta różnica?
I jaka część korzyści trafi do osób, które w Polsce podatków dochodowych w ogóle nie płacą, bo mieszkają i pracują za granicą?
Niemiec zatankuje. Polski budżet dostanie mniej VAT
Trzeba tutaj zachować precyzję.
Nie oznacza to, iż polski urząd skarbowy będzie przelewał niemieckiemu kierowcy złotówkę za każdy zatankowany litr.
Mechanizm działa inaczej.
Jeżeli VAT na paliwo zostanie obniżony, budżet państwa pobierze od sprzedaży mniej podatku. Z rozwiązania skorzysta każdy klient kupujący paliwo na polskiej stacji niezależnie od narodowości.
To jednak nie zmienia podstawowego problemu.
Jeżeli celem programu jest pomoc polskim rodzinom i polskiej gospodarce, to dlaczego konstrukcja programu automatycznie obejmuje także zagraniczną turystykę paliwową?
W Warszawie być może tego nie widać.
W Świnoujściu zobaczymy to prawdopodobnie bardzo szybko.
Polski podatnik zaciska pasa, a przy granicy zaczyna się paliwowy Disneyland?
Rząd powinien odpowiedzieć na bardzo proste pytanie.
Czy przed wprowadzeniem programu policzono efekt przygraniczny?
Polska posiada setki kilometrów granicy z Niemcami, Czechami, Słowacją i Litwą. o ile administracyjnie zwiększymy różnicę pomiędzy cenami paliw po obu stronach granicy, ekonomiczny skutek jest przewidywalny.
Ludzie pojadą tam, gdzie jest taniej.
To nie żadna tajemnicza teoria ekonomiczna. To zwykła kalkulacja kierowcy.
Przy pięćdziesięciu litrach oszczędność rzędu pięćdziesięciu złotych może być wystarczającym powodem, żeby przejechać kilka czy kilkanaście kilometrów.
W przypadku mieszkańców niemieckiego pogranicza podróż do Świnoujścia jest wręcz banalnie prosta.
Dlatego zamiast propagandowego hasła „paliwo tańsze o złotówkę”, chcielibyśmy zobaczyć pełny rachunek.
Ile kosztuje program?
Kto go finansuje?
Ile wpływów podatkowych straci państwo?
Czy policzono sprzedaż paliwa cudzoziemcom?
Czy rząd przewiduje zwiększony ruch na przejściach granicznych i stacjach w takich miastach jak Świnoujście?
W poniedziałek warto spojrzeć na świnoujskie stacje
Poniedziałek, 17 sierpnia, może być bardzo ciekawym testem.
Jeżeli zapowiadane rozwiązania rzeczywiście wejdą w życie i ceny spadną o około złotówkę, warto spojrzeć na rejestracje samochodów stojących przy świnoujskich dystrybutorach.
Może się okazać, iż program przedstawiany jako ratunek dla kieszeni Polaków stanie się jednocześnie prezentem dla tysięcy zagranicznych kierowców zamieszkałych tuż za granicą.
I ponownie – oni nie robią niczego złego.
Korzystają z warunków, które stworzyło polskie państwo.
Dlatego pytanie nie brzmi:
„Dlaczego Niemcy przyjeżdżają?”
Pytanie brzmi:
DLACZEGO POLSKI RZĄD TWORZY PROGRAM, KTÓRY BEZ ŻADNEGO OGRANICZENIA OBEJMUJE RÓWNIEŻ ZAGRANICZNYCH KIEROWCÓW?
Jeżeli rząd chce pomagać polskim rodzinom, niech pokaże rozwiązanie skierowane do polskich rodzin.
Jeżeli chce pomagać polskim przedsiębiorcom, niech pokaże rozwiązanie skierowane do polskich przedsiębiorców.
Ale jeżeli obniża cenę produktu dostępnego bez ograniczeń dla wszystkich, kto przekroczy granicę, nie powinien udawać, iż beneficjentami będą wyłącznie Polacy.
W Świnoujściu możemy przekonać się o tym szybciej niż w jakimkolwiek ministerialnym gabinecie.
Wystarczy w poniedziałek pojechać na stację benzynową.
Źródła
Informacje o planowanym powrocie programu CPN, obniżce VAT oraz możliwym terminie 17 sierpnia 2026 roku: Dziennik Gazeta Prawna i media branżowe.
Informacje o wcześniejszym koszcie programu sięgającym około 4,7 mld zł oraz planach finansowania kolejnej osłony: Polskie Radio 24/PAP.
Informacje Ministerstwa Energii o 4 mld zł planowanych na finansowanie działań osłonowych i skierowaniu ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków do Trybunału Konstytucyjnego.
Informacje o wcześniejszej turystyce paliwowej i kolejkach niemieckich samochodów na stacjach przy polsko-niemieckiej granicy.
CZEGO OBAWIA SIĘ AGATOWSKA, PREZYDENT ŚWINOUJŚCIA? PROSTE PYTANIA WCIĄŻ BEZ ODPOWIEDZI
PILNUJCIE ŚWINOUJŚCIA. 121 800 ZŁ ZA KONCEPCJĘ PARKU DZIEDZICTWA MORSKIEGO. CO DOKŁADNIE OTRZYMAŁO MUZEUM?

Tusk obniża ceny paliw. W Świnoujściu skorzystają także Niemcy. Kto za to zapłaci? AI

1 godzina temu







