Fundusz Kościelny może zniknąć. Na stole 2 proc. PIT. Stawką są miliardy złotych

1 godzina temu

Pomysł zastąpienia Funduszu Kościelnego dobrowolnym odpisem podatkowym nie pozostało projektem ustawy ani przesądzonym kierunkiem reformy. Stał się jednak przedmiotem formalnych prac parlamentarnych. Petycja dotycząca wprowadzenia możliwości przekazywania 2 proc. podatku dochodowego na wybrany Kościół lub związek wyznaniowy trafiła zarówno do prac parlamentarnych, jak i do analiz rządowych.

Sejmowa Komisja do Spraw Petycji 13 maja 2026 r. zwróciła się do premiera o kompleksową ocenę takiego rozwiązania, w tym jego konsekwencji dla finansów publicznych. W odpowiedzi podpisanej 15 lipca przez sekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Pawła Bejdę rząd zwrócił uwagę przede wszystkim na skalę potencjalnego ubytku dochodów podatkowych.

Mechanizm miałby być dobrowolny. Podatnik decydowałby w rocznym zeznaniu podatkowym, czy część należnego PIT przekazać wskazanemu Kościołowi albo związkowi wyznaniowemu. Nie byłaby to dodatkowa danina płacona ponad należny podatek, ale część podatku, który w przeciwnym razie trafiłby do sektora finansów publicznych.

Fundusz Kościelny za 272,56 mln zł i miliardowy rachunek za odpis PIT

Problemem jest skala potencjalnego obciążenia budżetu. W ustawie budżetowej na 2026 r. na Fundusz Kościelny przewidziano 272,56 mln zł. Tymczasem wpływy z PIT w 2025 r. wyniosły około 200 mld zł. Przy takiej bazie choćby częściowe zainteresowanie podatników odpisem mogłoby oznaczać kwoty zdecydowanie wyższe od obecnych wydatków na Fundusz.

Według przedstawionych przez stronę rządową szacunków, gdyby z mechanizmu 2 proc. PIT skorzystała połowa podatników, ubytek dochodów mógłby wynieść około 2 mld zł. Gdyby zainteresowany był co czwarty podatnik, chodziłoby o około 1 mld zł.

Oznacza to, iż choćby w drugim wariancie koszt dla finansów publicznych byłby niemal czterokrotnie wyższy niż kwota przeznaczona w 2026 r. na Fundusz Kościelny. Przy szerszym wykorzystaniu odpisu różnica byłaby jeszcze większa.

Paweł Bejda poinformował, iż analizowane rozwiązanie z dużym prawdopodobieństwem prowadziłoby do większego obciążenia finansów państwa niż pozostawienie obecnego mechanizmu. To właśnie kwestia kosztów pozostaje jednym z głównych hamulców reformy.

Cztery warianty zmian Funduszu Kościelnego bez zgody ministra finansów

Prace nad zmianą systemu finansowania Kościołów nie zaczęły się w 2026 r. Premier Donald Tusk już 11 stycznia 2024 r. powołał Międzyresortowy Zespół do spraw Funduszu Kościelnego. Jego zadaniem miało być przygotowanie propozycji zmian oraz zasad zastąpienia dotychczasowego systemu.

Jak wynika z odpowiedzi rządu przedstawionej parlamentowi, grupa robocza przeanalizowała cztery warianty docelowych rozwiązań. Żaden z nich nie otrzymał jednak dotąd akceptacji ministra finansów. Powodem jest m.in. konieczność uwzględnienia sytuacji budżetowej państwa.

Nie oznacza to zakończenia prac. Trwa wymiana stanowisk między przedstawicielami władz a Kościołami i innymi związkami wyznaniowymi. Na obecnym etapie nie ma jednak uzgodnionego modelu, który mógłby zostać przedstawiony jako gotowy projekt zastępujący Fundusz Kościelny.

Jeszcze w październiku 2024 r. podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu RP i Konferencji Episkopatu Polski strona rządowa przedstawiała propozycje zastąpienia Funduszu innymi rozwiązaniami. Strona kościelna deklarowała gotowość do rozmów. Od tamtego czasu nie udało się jednak osiągnąć porozumienia prowadzącego do przyjęcia nowego systemu.

Składki duchownych pochłaniają większość Funduszu Kościelnego

Fundusz Kościelny powstał w 1950 r. na podstawie ustawy o przejęciu przez państwo dóbr martwej ręki. Miał być elementem rekompensaty dla Kościołów za przejęte nieruchomości ziemskie. Dziś jest odrębną pozycją w budżecie państwa, której dysponentem pozostaje minister adekwatny do spraw wyznań religijnych.

Z systemu korzysta nie tylko Kościół katolicki. Fundusz działa na rzecz Kościołów i innych związków wyznaniowych posiadających uregulowany status prawny w Polsce, w tym wspólnot, które nie funkcjonowały w kraju w chwili jego utworzenia.

Największa część pieniędzy nie jest przeznaczana na remonty świątyń. Około 95 proc. środków Funduszu Kościelnego służy w tej chwili finansowaniu składek na ubezpieczenia społeczne osób duchownych.

Dane Najwyższej Izby Kontroli pokazują skalę tych wydatków w dłuższym okresie. W latach 2021–2023 z Funduszu wydano łącznie około 618,4 mln zł. Około 585,3 mln zł przeznaczono na składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych. Kolejne 31,7 mln zł trafiło na konserwację i remonty zabytkowych obiektów sakralnych, natomiast około 1,4 mln zł przeznaczono na działalność charytatywno-opiekuńczą.

Wydatki Funduszu rosły. W 2021 r. wyniosły 193,7 mln zł, podczas gdy dwa lata później było to już 224,6 mln zł.

Fundusz Kościelny jako rekompensata za przejęty majątek

Kwestia historycznego uzasadnienia Funduszu pozostaje jednym z najbardziej spornych elementów dyskusji. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oficjalnie wskazuje, iż Fundusz został utworzony jako forma rekompensaty za nieruchomości ziemskie przejęte przez państwo.

Strona kościelna konsekwentnie podnosi ten argument również w rozmowach o reformie. Konferencja Episkopatu Polski wskazywała, iż znaczna część dawnych nieruchomości kościelnych przez cały czas znajduje się we władaniu państwa. Według danych przywoływanych przez KEP chodzi o około 60 tys. hektarów.

Z punktu widzenia Kościoła likwidacja Funduszu bez wprowadzenia rozwiązania uwzględniającego historyczne podstawy jego powstania nie zamykałaby więc kwestii wzajemnych rozliczeń majątkowych.

Konferencja Episkopatu Polski bez konkretnej propozycji

Mimo prowadzonych od ponad dwóch lat prac nie ma w tej chwili uzgodnionego mechanizmu zastępującego Fundusz Kościelny. Biuro prasowe Konferencji Episkopatu Polski przekazało PAP, iż Episkopat nie otrzymał dotychczas od strony rządowej konkretnej propozycji dotyczącej likwidacji lub zastąpienia Funduszu.

Oznacza to, iż 2 proc. PIT należy w tej chwili traktować jako jeden z analizowanych wariantów, a nie jako przesądzony model przyszłego finansowania Kościołów. Podobny postulat pojawił się również w petycji rozpatrywanej przez Senat. Komisja Petycji 12 marca 2026 r. zdecydowała o zasięgnięciu w tej sprawie opinii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Największym problemem pozostaje znalezienie mechanizmu, który z jednej strony pozwoliłby odejść od bezpośredniego finansowania Funduszu Kościelnego z budżetu, a z drugiej nie zwiększył znacząco kosztów ponoszonych przez państwo. Przy obecnych szacunkach odpis 2 proc. PIT nie spełnia drugiego z tych warunków.

Idź do oryginalnego materiału