Kolumbia i Ekwador to dwa kraje o długiej historii dobrych relacji handlowych. To się zmieniło, kiedy prezydent Ekwadoru Daniel Noboa ogłosił 30% cła na import z Kolumbii.
Prezydent Ekwadoru twierdzi, iż prezydent Kolumbii Gustavo Petro, nie wspiera swojego kraju w walce z handlem narkotykami i przestępczością zorganizowaną.
Pierwsze działania odwetowe podjął minister górnictwa i energetyki Kolumbii Edwin Palma. Od czwartku przerwał dostawy prądu do Ekwadoru. To szczególnie boli kraj, który przechodzi głęboki kryzys energetyczny od 2024 roku.
Rząd Ekwadoru prosi o spokój i twierdzi, iż ich system ma wystarczająco dużą moc, aby zaspokoić zapotrzebowanie.
Kolumbijskie Ministerstwo Handlu zapowiedziało działania odwetowe, nakładając 30% cła na około dwadzieścia importowanych z Ekwadoru produktów.
W odpowiedzi na to Inés Manzano, minister energii Ekwadoru, ogłosiła, iż Ekwador będzie pobierał dodatkową opłatę za transport kolumbijskiej ropy naftowej rurociągiem Heavy Crude Pipeline.
Związki biznesowe apelują o spokój i próbują znaleźć miejsce do dialogu. Mówią, iż najbardziej ucierpią konsumenci.
Władze miast przygranicznych obawiają się wzrostu kosztów utrzymania i nasilenia przemytu, ponieważ ludzie próbują unikać dodatkowych ceł.
Kolumbijska opozycja obwinia Petro za decyzję Noboi. Prawica prosi Noboę, aby „nie karał” właścicieli firm za „działania Petro”.
Wspólnota Andyjska, której oba kraje są członkami, zaapelowała do nich o złagodzenie napięć poprzez odroczenie wprowadzenia tych środków.





![„Dolar umiera, a wykresy kłamią”. Kiyosaki ignoruje krach i pokazuje liczby, które przerażają [ANALIZA]](https://warszawawpigulce.pl/wp-content/uploads/2024/04/uwagapieniadze-3.jpg)






