Małgorzata Pingot, lat 64, działaczka Koalicji Obywatelskiej, jest wiceprzewodniczącą Rady Miasta Piotrkowa. Tym samym przypada jej w udziale prowadzenie obrad. Zdarza się jednak, iż czyni to – najdelikatniej mówiąc – w sposób prostacki i arogancki.
Problematyczny jest nie tylko język, którym się posługuje – ten, jak wiadomo, wiele mówi o pochodzeniu, środowisku w jakim funkcjonuje, kulturze, sposobie myślenia i rozumowania – ale przede wszystkim skłonność do wypowiedzi, które mogą stanowić naruszenie dóbr osobistych.
Oto 26 maja 2026 r., podczas 34. sesji rady miasta, wiceprzewodnicząca Pingot w odpowiedzi na pytanie radnego PiS Łukasza Janika dotyczące sondażu zamieszczonego w Facebooku powiedziała:
Przepraszam bardzo panie radny, ale Radio Piotrków, to nie jest Radio Piotrków, tylko to jest to fałszywe Radio Piotrków.
W dalszej dyskusji z Janikiem stwierdziła:
Pan ma więcej różnych kłamliwych opowieści, które pan snuje na sesjach rady miasta.
Jest nagranie.
Komentarz
Trudno uznać te wypowiedzi za zwykłą polemikę. W pierwszym przypadku Pingot, odnosząc się bezpośrednio do wskazanego przez Janika źródła, określa je mianem „fałszywego Radia Piotrków”. Nie mówi więc o jakiejś abstrakcyjnej publikacji, ale podważa wiarygodność konkretnego medium, które w sposób całkowicie zgodny z prawem działa od 2016 r.
Czytaj: „Stachaczyk – jęczący baron medialny z pipidówka”
Jeszcze dalej idzie chwilę później, kiedy zwraca się bezpośrednio do Janika i mówi o jego „różnych kłamliwych opowieściach”, które ma on rzekomo snuć podczas sesji rady miasta. To poważny zarzut. o ile takie twierdzenie nie ma oparcia w faktach, może mieć konsekwencje dla jego dobrego imienia.
Trudno dziś powiedzieć, czy podmiot prowadzący rozgłośnię radiową i radny Janik zdecydują się przy pomocy instrumentów prawnych powstrzymać postać, która swoim zachowaniem coraz częściej przekracza granice zwykłej przyzwoitości w publicznej dyskusji. Są ku temu oczywiste przesłanki.
Czytaj: „Piotrków. Jeszcze o radnych. Bezradnych”.
Niezależnie od oceny prawnej pozostaje jeszcze kwestia formy i kultury prowadzenia obrad. Trudno uznać za adekwatny standard, zwracanie się do radnego w taki sposób. Pingot zdaje się być spadkobierczynią stylu Mariana Błaszczyńskiego, długoletniego przewodniczącego rady miasta w czasach rządów mgr. inż. Krzysztofa Chojniaka, z zawodu nauczyciela. Błaszczyński zapisał się w historii piotrkowskiego samorządu wyjątkową ordynarnością.
→ (mb)
31.08.2026
• kreacja: barma / monica / Gazeta Trybunalska
• więcej o M. Pingot: > tutaj

1 tydzień temu










