Pellet znika z rynku, ceny wystrzeliły. Polacy ruszyli po opał za granicę

3 godzin temu
Ceny pelletu oszalały. I to w środku lata. Branża wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje. I apeluje o ulgę podatkową dla gospodarstw domowych. W tej sytuacji Polacy zaczynają szukać pelletu za granicą, m.in. w Niemczech.Ta sytuacja jest nietypowa. Zwykle właśnie maj-lipiec był okresem najniższych cen pelletu i najlepszym momentem na zakup opału przed sezonem grzewczym. W 2026 r. ten schemat się załamał – zamiast letnich promocji pojawiły się kolejne podwyżki.Kosmiczne ceny pelletuW lipcu tego roku za tonę certyfikowanego pelletu klasy A1 trzeba zapłacić od ok. 1500 do ponad 2100 zł, a w części marketów choćby 2500 zł za tonę. Latem 2025 r. podobny pellet kosztował najczęściej 1200-1400 zł za tonę. Polska Rada Pelletu – jak podaje Wp.pl – wskazuje kilka przyczyn tego stanu rzeczy. Wpływ na to mają niedobór trocin i zrębków, czyli podstawowego surowca do produkcji pelletu, oraz mniejsza ilość odpadów z tartaków i przemysłu drzewnego. Nie bez znaczenia jest słabsza koniunkturę w budownictwie, która zmieniła strukturę dostępności surowca, wzrost kosztów produkcji, opakowań (m.in. folii), energii i transportu, a także większy popyt i wcześniejsze zakupy opału przez gospodarstwa domowe.Chcą ulgi podatkowejMinisterstwo Energii poinformowało, iż sygnały dotyczące gwałtownych podwyżek cen zostały przekazane do UOKiK, który ma sprawdzić, czy na rynku nie dochodzi do nieuczciwych praktyk.Natomiast przedstawiciele sektora pelletowego postulują wprowadzenie ulgi podatkowej dla gospodarstw domowych ogrzewających domy pelletem. Argumentują, iż biomasa jest paliwem odnawialnym i powinna być wspierana podobnie jak inne ekologiczne źródła ciepła. Pomysł z ulgą podatkową zakłada, iż osoba, która kupi certyfikowany pellet i zachowa fakturę, mogłaby odliczyć część wydatków podczas rocznego rozliczenia podatku. Branża ostrzega, iż bez tego wsparcia część gospodarstw może wrócić do tańszych, ale bardziej emisyjnych paliw.Niemcy i Czechy na celownikuRosnące ceny i trudności z kupieniem pelletu skłaniają niektórych właścicieli kotłów – jak podkreśla WP.pl – do szukania surowca za granicą. W Niemczech i w Czechach.Do niemieckich sprzedawców dzwoni coraz więcej klientów z Polski.– Dzwoni mnóstwo ludzi, ale ostatnio magazyn miałem pusty, więc nie mogłem nic sprzedać – powiedział Wp.pl sprzedawca pelletu z Görlitz.Ten sam pellet produkowany w Polsce bywa oferowany w Niemczech choćby około 500 zł taniej za tonę. Na przykład pellet polskiego producenta kosztował w Polsce ponad 2100 zł, podczas gdy w niemieckim sklepie internetowym około 1600 zł po przeliczeniu na złotówki.Jesienią ceny mogą być jeszcze wyższeProblemem staje się również dostępność. Sprzedawcy informują nie tylko o wysokich cenach, ale także o wydłużającym się czasie oczekiwania na dostawy, ograniczonej dostępności certyfikowanego pelletu, a także obawach, iż jesienią ceny mogą być jeszcze wyższe.Zdaniem Polskiej Rady Pelletu ograniczona dostępność surowca i zwiększony popyt sprawiły, iż ceny wzrosły. Branża szacuje, iż w Polsce mamy ok. 500-600 tys. kotłów na pellet, którymi ogrzewa się prawie 450 tys. gospodarstw domowych. Do zaspokojenia potrzeb obecnych użytkowników potrzeba około 2 mln ton pelletu rocznie.Czytaj też:
Idź do oryginalnego materiału