Główna polska partia opozycyjna, narodowokonserwatywna PiS, wskazała Przemysława Czarneka jako swojego kandydata na premiera w przypadku wygrania przyszłorocznych wyborów parlamentarnych.
Czarnek, który był ministrem edukacji w byłym rządzie PiS, jest znany jako twardogłowy konserwatysta, który odegrał znaczącą rolę w kampanii partii przeciwko tzw. „ideologii LGBT” i zabiegał o zwiększenie roli nauczania katolickiego w szkołach.
W przemówieniu podczas wydarzenia ogłaszającego swoją kandydaturę Czarnek zadeklarował, iż chce odsunąć od władzy „jawnie niemiecki” rząd obecnego centrowego premiera Donalda Tuska i przywrócić Polsce „normalność”.
Przemysław Czarnek do przyszłego Premier RP! – Prezes PiS J. Kaczyński @OficjalnyJK.#KonwencjaPiS
Udostępnij. pic.twitter.com/1RLxOCPdg7
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) 7 marca 2026 r
Dzisiejszy komunikat następuje po dniach spekulacji po tym, jak lider PiS Jarosław Kaczyński ujawnił w zeszłym tygodniu, iż jego partia, która ostatnio straciła w sondażach, ujawni istotną decyzję 7 marca. Powszechnie krążyły plotki, iż będzie to wybór kandydata na premiera.
Choć Kaczyński stoi na czele PiS od 2003 roku i pozostaje jego dominującą siłą, przez ostatnią dekadę wolał wybierać inne postacie na figuranta partii w kampaniach wyborczych i sprawować funkcję premiera. Tymczasem Kaczyński pociąga za sznurki za kulisami.
Podczas gdy poprzedni kandydat Kaczyńskiego, były premier PiS Mateusz Morawiecki, reprezentował bardziej umiarkowane i technokratyczne skrzydło PiS, Czarnek jest znany jako konserwatywny podżegacz. W szczególności był wybitną postacią kampanii rządu PiS przeciwko „ideologii LGBT”.
W 2020 roku Czarnek oświadczył, iż „ideologia LGBT ma te same korzenie, co nazizm” i iż jej wyznawcy „nie są równi normalnym ludziom”, więc „należy przestać słuchać tych idiotyzmów na temat praw człowieka i równości”.
Po tym, jak pod koniec tego roku został mianowany ministrem edukacji, skrytykował „nieodpowiedzialnych” dyrektorów, którzy pozwalają na organizowanie w swoich szkołach wydarzeń wspierających uczniów LGBT+. Stwierdził także, iż za wzrost liczby prób samobójczych wśród dzieci w Polsce odpowiedzialna jest „ideologia LGBT”.
Tymczasem Czarnek, który ostrzegał, iż „Polska albo będzie chrześcijańska, albo jej nie będzie”, nawoływał do zapewnienia polskim dzieciom edukacji chrześcijańskiej, aby mogły „uratować cywilizację łacińską” i stworzył na uniwersytetach nowe dyscypliny akademickie, jakimi są studia biblijne i nauki o rodzinie.
Wzrost liczby prób samobójczych wśród dzieci w Polsce spowodowany jest „ideologią LGBT, neoliberalną i neomarksistowską” – twierdzi minister edukacji
Jego rozwiązaniem jest ochrona tradycyjnych wartości i Kościoła, aby pomóc młodym ludziom odróżnić dobro od zła https://t.co/rnnZOe91YD
Czarnek w swoim dzisiejszym przemówieniu oświadczył, iż obecny rząd, koalicja od lewicy do centroprawicy, „łamie konstytucję i praworządność, wprowadzając chaos i nieporządek w Polsce”.
Nazwał to „opcją jawną niemiecką”, nawiązując do powtarzających się twierdzeń PiS, iż Tusk służy niemieckim, a nie polskim interesom. Czarnek powiedział, iż pod rządami PiS Polacy mogą być „partnerami” Niemiec, ale nigdy ich „sługami i niewolnikami”.
„Chcemy przywrócić normalną, prawdziwą Polskę” – powiedział Czarnek – „silne państwo, które będzie chronić normalnego, zwykłego Polaka”.
Czarnek skrytykował także różnorodne polityki Unii Europejskiej, w tym umowę handlową z południowoamerykańskim blokiem Mercosur, zasady klimatyczne czy program SAFE zapewniający państwom członkowskim pożyczki na wydatki obronne, którego największym odbiorcą ma być Polska.
Wiceprezes PiS @CzarnekP: Dzień dobry Polsko! Dzień dobry, Polacy! Nasza wspólna moc da wakacje w Polsce. To tu, w tej hali Sokoła, rodzi się odwaga i jedność. Tu się rodzi odwaga, która doprowadza do zwycięstw. Rządzi Tusk, pośredni ludzie, którzy gwałcą Konstytucję i… pic.twitter.com/BRXvLp4Vje
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) 7 marca 2026 r
Dzisiejsze ogłoszenie odbyło się w niezwykle symbolicznym dla PiS miejscu – historycznej hali sportowej Sokół w Krakowie. To tutaj PiS ogłosił już wcześniej kandydatury na prezydenta dwóch stosunkowo mało znanych postaci: Andrzeja Dudy w 2014 r. i Karola Nawrockiego w 2024 r.
Obie postacie, pomimo długiej przewagi w sondażach nad rywalami wspieranymi przez centrową Koalicję Obywatelską (KO; dawniej Platforma Obywatelska, PO) Tuska, ostatecznie zwyciężyły w wyborach prezydenckich odpowiednio w 2015 i 2025 roku. Kaczyński będzie teraz liczył na powtórzenie tego wyczynu z Czarnekiem.
Rzadko zdarza się jednak, aby jakakolwiek partia ogłaszała kandydata na tak wczesnym etapie. Wybory parlamentarne odbędą się dopiero jesienią 2027 roku.
Posunięcie to postrzegane jest jako element wysiłków Kaczyńskiego mających na celu odwrócenie losów swojej partii, która od miesięcy spada w sondażach i ma najniższe poparcie (ok. 25% według średnich sondaży) od 2012 roku.
Poparcie dla PiS spadło do najniższego poziomu od 14 lat, w miarę jak partia walczy z wewnętrznymi podziałami, wzrostem popularności skrajnie prawicowych pretendentów, żyjących w cieniu prezydenta Nawrockiego oraz niepopularnością w Polsce sojusznika PiS Donalda Trumpa – pisze @danieltilles1 https://t.co/QRScBpEQQG
Tymczasem dwie skrajnie prawicowe grupy, Konfederacja (Konfederacja) i Konfederacja Korony Polskiej (KKP), zyskały ostatnio w sondażach poparcie wynoszące odpowiednio około 13% i 8%.
Wybór tak twardej postaci jak Czarnek może być próbą zneutralizowania tego zagrożenia i potencjalnie ułatwić utworzenie rządu koalicyjnego ze skrajną prawicą, jeżeli zajdzie taka potrzeba po wyborach.
Czarnek był także wybitną postacią podczas udanej kampanii wyborczej Nawrockiego w zeszłym roku i będzie postrzegany jako osoba, która może ściśle współpracować z prezydentem, jeżeli zostanie on premierem.
Miesięczne średnie sondażowe dla głównych polskich ugrupowań politycznych (źródło: ewybory.eu)

2 dni temu










