Jak co roku, rocznica uwolnienia więźniów niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau obfituje w różne wydarzenia. Jednym z nich było otwarcie w Międzynarodowym Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu wystawy plakatu przygotowanej przez Stowarzyszenie Artystów z Dachau oraz Starostwa, Oświęcimskie i Dachau.
Artyści postanowili „zabraćgłos” i taki też był tytuł tego przedsięwzięcia. Pewne zaskoczenie mógł budzić swoisty manifest organizatorów, w którym, sprzeciwiając się współczesnej polaryzacji opinii, opowiedzieli się przeciw „nienawiści, polemice i egoizmowi” i za „tolerancją, różnorodnością i humanitaryzmem”. Zagadka, jak można pogodzić sprzeciw wobec polemiki z akceptacją dla różnorodności oraz z wezwaniem „zabierzgłos” wyjaśniła się w toku spotkania.
Wbrew zapowiedziom wydarzenie nie było poświęcone „roli sztuki we współczesnej debacie społecznej”. Stało się tak nie tylko z racji swoistej „dezercji” artystów. Przemawiający w ich imieniu przedstawiciel Stowarzyszenia powiedział, iż „zabierającegłos” plakaty świadomie … pozbawione zostały przekazu polityczno-społecznego. jeżeli dobrze zrozumiałem, artyści sprzeciwili się w ten sposób zalewającym naszą rzeczywistość komunikatom (obrazom, tekstom, wypowiedziom) odwołującym się przeważnie do emocji odbiorcy i przyczyniającym się do polaryzacji opinii. Stąd świadoma rezygnacja z „dydaktyki” na rzecz … „zachwycania” ? Choć można było odnieść wrażenie, iż w istocie skończyło się na pokazaniu kontrastującej ze skrajnościami „szarości”.
Ponieważ rzeczywistość nie lubi próżni śmiało wkroczyli w nią zaproszeni politycy i to oni, „zabierającgłos”, nadali ton wydarzeniu. Stronę niemiecką reprezentowali rezydujący w Krakowie Konsul Niemiec oraz starosta „Powiatu” Dachau. Niemcy w MDSM-ie czują się chyba lepiej niż u siebie. Zabrakło już choćby rytualnego przy takich rocznicowych wydarzeniach przyznania się do winy i bicia w piersi. Ale skoro już z stoi się na mównicy i widzi przed sobą słuchaczy, to trzeba wygłosić kilka komunałów uzasadniających hasło „nigdy więcej”.
Przemowa Pana Konsula sprowadziła się do przestrogi przed bliżej nieokreślonymi siłami, które propagują „coś takiego”, czemu „musimy” się przeciwstawić, żeby nie było w Europie takich obrazów jakie znamy z przeszłości. Przeciwstawić się można „zbierając głos”, o co też zaapelował mówca.
Bardziej wymowny był Starosta „Powiatu” Dachau. Zaczął od swobodnej (a może być inna?) parafrazy znanego wiersza pastora Martina Niemollera wymieniając tych, po których kolejno, nie napotykając na opór, przychodzili rządzący od roku 1933 „naziści”: socjaldemokraci, chadecy, homoseksualiści, bezdomni, Żydzi, konserwatyści, związkowcy. Aż się prosiło o to ostatnie „Niemcy”. Brak sprzeciwu, wszak nie po mnie przyszli, skutkował zniszczeniem demokracji. I przed takim losem przestrzegał współczesnych Pan Starosta. Zagrożeń upatrywał w tych, którzy wierni swoim przekonaniom nie są gotowi do kompromisów. Bo przecież w polityce, choćby spierając się, trzeba się dogadywać i bronić tych najważniejszych dla demokracji wartości. Zauważył, iż porozumiewanie się, z czym trudno się nie zgodzić, wymaga merytorycznej rozmowy, a nie emocjonalnych reakcji wynikających z braku szacunku dla innych. Za poważny problem uznał antysemityzm. Zaznaczył, iż „może u Państwa” (czyli u nas) zjawisko to nie jest tak silne, ale nalegał na stawienie mu oporu, jakby od tego zależeć miał los świata. Demokracji na pewno. I wspólną krytykę antysemityzmu przez większość niemieckich ugrupowań uznał za ważne i korzystne zjawisko.
Mała dygresja - wszak w tym dniu walka z antysemityzmem wydaje się być imperatywem moralnym. Nie sposób zatem nie przypomnieć pewnej jakże trafnej uwagi Prof. Jana Marka Chodakiewicza. Zauważył on, iż w latach trzydziestych XX wieku najbardziej prześladowaną mniejszością nie byli niemieccy Żydzi, ale mieszkający w Rosji Sowieckiej Polacy. Ta uwaga jest tym ważniejsza, iż to nie wrogość do Żydów ale do Polski i Polaków determinowała niemiecką politykę w latach 1918-1939. Może zatem "nigdy więcej" niemieckiego antypolonizmu i niemieckich imperialnych zakusów realizowanych w sojuszu z Rosją.
Wystąpienie Starosty Oświęcimskiego przywołuje na myśl starożytną maksymę „sprawa doszła do trzeciego szeregu”. Tu już nie było niuansów. Przeszłość przeszłością, ale teraz stoimy przed realnymi zagrożeniami. I u nas są siły antydemokratyczne i antyeuropejskie. I my mamy swoje AFD, a choćby coś gorszego, czego źródeł finansowania należy upatrywać „na Wschodzie”. I gdy przyjdą „po nas” nikt już nie będzie mógł nas obronić. Powiało „:sepsą”, którą tak dzielnie zwalczał i – co niedawno sam przyznał – zwalczył, Jerzy Owsiak. Najżałośniejszym fragmentem wypowiedzi Starosty była krytyka Prezydenta Karola Nawrockiego, Zwierzchnika Sił Zbrojnych, który (zdaniem mówcy) nie stanął w obronie Honoru Polskiego Żołnierza szarganego przez Prezydenta Donalda Trumpa. Polityk PO jako zwolennik hasła „Murem za Polskim Mundurem” – wolne żarty, za kogo oni mają swoich słuchaczy? A przecież, zamiast gryźć po łydkach Prezydenta Polski, Pan Starosta mógł zapytać niemieckich przyjaciół dlaczego Kanclerz Mertz nazwał Rosję najbliższym sąsiadem Niemiec. Wszak zapobieżenie sojuszowi Niemiec z Rosją to pierwszy krok na drodze do realizacji postulatu „nigdy więcej”. Ludobójstwo zaczęło się wówczas, gdy te kraje dokonały rozbioru Polski i ze sobą sąsiadowały.
„Koniec wieńczy dzieło”. Zaszczytu dostąpił Prezydent Oświęcimia. I on wzywał do reagowania na krzywdę drugiego człowieka, na nietolerancję i przypomniał głośne „11 Przykazanie” „Nie bądź obojętny”. Bo kto nas obroni, gdy „ktoś” po nas przyjdzie? I swoim przyjściem zagrozi pokojowi, spokojowi i demokracji.
Ufff. Na samo przypomnienie tej atmosfery robi się człowiekowi niedobrze. Przekonani o swoich racjach mówcy prezentowali siebie i swoich zwolenników jako gwarantów demokracji, wolności i pokoju. Jako tych, którzy ustrzegą świat przed powtórzeniem „tego co wydarzyło się w Auschwitz”. Nazwanie „tego” niemieckim ludobójstwem nie przeszło przez gardło żadnemu. Ale są jacyś „oni”. Nie zgadzający się z wizją świata wartości mówców. „Oni” są zagrożeniem – choć postulat tolerancji nakazywałby uszanowanie, w ramach akceptacji „różnorodności”, „onych” poglądów. Nie da się – nie można (tu ta krytykowana bezkompromisowość) akceptować kogoś, kogo uznaje się za zagrożenie. Kogoś kto nam zagraża (czyt.: demokracji, …) – kiedyś po nas przyjdzie i prawdopodobnie (acz nie zostało to dopowiedziane) nas zabije. I dlatego trzeba przeciwstawiać się populizmowi (czyt.: poglądom „onych”), nienawiści (czyt.: postawom i wypowiedziom „onych”) i nietolerancji (czyt.: braku zgody „onych” na uznanie „naszego” przywództwa). Ta postawa niepokojąco bliska jest pewnemu sposobowi rządzenia, który podobno "nigdy więcej" nie powinien się powtórzyć.
A jak się przeciwstawić? Trzeba „zabraćgłos” – „onym”. Wtedy polemika będzie zbędna. A co z różnorodnością? Każdy z Panów wyglądał inaczej, to jest poza dyskusją.
Nie dotrwałem do końca. Wyszedłem po przemowach i uroczystym otwarciu wystawy. Plakaty obejrzałem sobie wcześniej, bez tłoku i rozgardiaszu. Nie wiem czy doszło do zapowiadanej dyskusji o sztuce. Zaproponowano jedynie stworzenie kolejnego plakatu – na ścianie zawieszono sporej wielkości karton, na stoliku rozłożono przybory do rysowania. Nie wiem jakimi obrazami zapełnił się karton. Wiem, iż na pewno nie znalazły się tam dwa rysunki, które byłyby „nomen omen” polemiką z wizją współczesności zaprezentowaną przez tych, którzy „zabrali głos”.
Pierwszy byłby materiałem reklamowym. Butelka ośmiogwiazdkowego żurku produkowanego przez firmę „hiPOkryta”. Pod spodem napis „Jesteś PiSzny! Idziemy po ciebie!”
Drugi, to plakat politycznie zaangażowany. Gazociągi Nordstream I i II łączące Niemcy i Rosję i opasujące niczym łańcuch kraje Europy Środkowej. I napis „Demokracja!!! Gazu!!!”.
Autor: Retiarius
]]>https://www.salon24.pl/u/retiarius/1486134,nigdy-wiecej-auschwitz-czyli-komu-zabracglos]]>


![Wisznice. Podsumowali Rok ks. prof. Józefa Tischnera w powiecie bialskim [FILM, ZDJĘCIA]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xga-4x3-wisznice-podsumowali-rok-ks-prof-jozefa-tischnera-w-powiecie-bialskim-zdjecia-1769684520.jpg)











