Łukasz Gibała zapewnia, iż ma poparcie radnych KO, ale nie zdradzi ich nazwisk. „Trzeba wziąć to na klatę”

1 godzina temu

Radni Koalicji Obywatelskiej poinformowali o skierowaniu pozwu w trybie wyborczym przeciwko Łukaszowi Gibale, ponieważ kandydat na prezydenta stwierdził, iż 6 radnych KO zgłosiło się do niego z ofertą współpracy. Gibała z tych słów się nie wycofuje, ale nazwisk zdradzać nie zamierza.

W czwartek, 1 października 2026 roku, radni Koalicji Obywatelskiej zorganizowali konferencję prasową, na której poinformowali o skierowaniu pozwu w trybie wyborczym przeciwko Łukaszowi Gibale. Chodzi o wypowiedź Łukasza Gibały, iż 6 radnych KO zgłosiło się do niego z ofertą współpracy po wygraniu przez niego wyborów na prezydenta Krakowa.

Wszyscy radni Ko podpisali oświadczenia, w których stwierdzają, iż nie zgłaszali się do Łukasza Gibały ani jego przedstawicieli i iż nie składali żadnych deklaracji temu kandydatowi na prezydenta. Uważają, iż wypowiedzi Łukasza Gibały miały na celu skłócenie klubu KO.

Teraz Gibała tłumaczy swoje stanowisko.

„Prawda jest taka i trzeba to jasno powiedzieć, iż najprostszym sposobem, abym wyszedł dziś obronną ręką z tego procesu jest sytuacja, w której ujawniam nazwiska radnych, którzy wyrazili wolę współpracy w dobrych dla mieszkańców Krakowa sprawach. Doszedłem do wniosku, iż nie mogę nadużywać zaufania radnych Koalicji, którzy chcą współpracować, jeżeli zostanę wybrany na urząd prezydenta. Są w życiu takie sytuacje, iż trzeba – jak to się mówi – wziąć to na klatę i iść dalej. Nie zdradzę ich nazwisk, bo wiem, w jak trudnej sytuacji bym ich postawił” – podkreśla Giabała.

– Umiejętność dotrzymania tajemnicy i bycie fair to wartości jakie są dziś potrzebne w przestrzeni publicznej, choćby jeżeli trzeba za nie płacić pewną cenę. Ja ją zapłacę, ale zaufania nie zawiodę. Ani ich, ani nikogo innego – dodaje.

Idź do oryginalnego materiału