Stawiguda walczy o swoje granice i finanse. W środę manifestacja przed olsztyńskim ratuszem

54 minut temu
Zdjęcie: Stawiguda walczy o swoje granice i finanse. W środę manifestacja przed olsztyńskim ratuszem


Przed Urzędem Miasta w Olsztynie odbędzie się protest mieszkańców gminy Stawiguda. Wszystko w związku z planowanym na najbliższą środę głosowaniem Radnych Miejskich w sprawie ewentualnego poszerzenia granic Olsztyna. Mieszkańcy i lokalny samorząd alarmują, iż ewentualne odłączenie sołectw doprowadzi do drastycznego spadku dochodów gminy i zagrozi realizacji podstawowych usług publicznych.

​W najbliższą środę, 28 października, Rada Miasta Olsztyna ma pochylić się nad uchwałą dotyczącą włączenia do stolicy województwa części terenów należących w tej chwili do sąsiedniej gminy Stawiguda. Chodzi o najważniejsze miejscowości i osiedla, m.in. Bartąg, Bartążek, Tomaszkowo oraz Jaroty.

​Decyzja ta wywołała ogromny sprzeciw po stronie społeczności Stawigudy, która organizuje się, by zamanifestować swoje stanowisko bezpośrednio pod olsztyńskim ratuszem.

​Pokaz jedności na placu Jana Pawła II

​Mobilizacja w gminie Stawiguda sięga kultowego już hasła: „Nasza gmina sama się nie obroni”. Organizatorzy protestu wzywają wszystkich mieszkańców, a także osoby z sąsiednich miejscowości, do licznego przybycia na plac przed Urzędem Miasta w Olsztynie.

​Manifestacja zaplanowana jest na środę, 28 października, na godzinę 9:30 – tuż przed rozpoczęciem obrad miejskich radnych.

​– Zmiana granic to nie tylko przesunięcie linii na mapie. To zamach na naszą wspólnotę i finanse – podkreślają przedstawiciele społeczności lokalnej.

​Strata ponad połowy mieszkańców i 42 milionów złotych

​Z opublikowanych danych szacunkowych wynika, iż ewentualne korekty granic niosą ze sobą fatalne skutki dla budżetu Stawigudy. Objęte zakusami Olsztyna miejscowości charakteryzują się wysokim zaludnieniem i dynamicznym rozwojem.

  • ​Liczba ludności: Gmina Stawiguda liczy w tej chwili około 13 435 mieszkańców. Miejscowości przewidziane do włączenia do Olsztyna (Bartąg, Bartążek, Tomaszkowo, Jaroty) zamieszkuje łącznie niemal 7 600 osób. Ich odejście oznaczałoby utratę ponad 50% populacji gminy.
  • ​Finanse i podatki: Udział gminy w podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) wynosi aktualnie 74,3 mln zł. Po ewentualnej zmianie granic wpływ ten spadłby – według prognoz – do zaledwie 32,3 mln zł. Oznacza to ubytek rzędu 42 mln zł rocznie.

​Spłata kredytów pozostanie, inwestycje przepadną?

​Oprócz bezpośredniego uszczuplenia corocznego budżetu, samorządowcy zwracają uwagę na długofalowe obciążenia finansowe. W ostatnich latach na terenach, które miałyby przypaść Olsztynowi, zrealizowano szereg kosztownych inwestycji infrastrukturach. Gmina Stawiguda nie otrzyma zwrotu nakładów finansowych ponoszonych przez lata na te obszary, podczas gdy dotychczasowe długi, kredyty i pożyczki zaciągnięte na ich realizację przez cały czas będzie musiała spłacać w pełnej wysokości.

​Jak ostrzegają organizatorzy protestu, utrata tak znacznej części dochodów stawia pod znakiem zapytania sprawność funkcjonowania pozostałej części gminy.

​– Skutkiem odebrania nam części gminy może być nie tylko ograniczenie inwestycji, ale choćby niemożność wykonywania części zadań publicznych. Zagrożona może być jakość oświaty, transportu zbiorowego, utrzymania dróg czy pomocy społecznej – alarmują mieszkańcy.

​Czy presja społeczna wpłynie na decyzję olsztyńskich radnych? Odpowiedź poznamy podczas środowej sesji Rady Miasta. Do sprawy będziemy wracać.

Idź do oryginalnego materiału