Leśne smakołyki z głową! Rzecznik Nadleśnictwa Pułtusk przypomina o zasadach bezpieczeństwa

pultusk24.pl 2 godzin temu
Pamiętacie czasy, kiedy w „sezonie jagodziankowym” jedynym planem na cały dzień była wyprawa do lasu? Jeździło się tam z rodzicami, dziadkami albo na rowerach z paczką przyjaciół z podwórka. W rękach obowiązkowo lądował litrowy słoik, a zadanie do wykonania było jedno - napełnić go po brzegi jagodami, z których mama lub babcia zrobią później jagodzianki albo pierogi. Ile z tych zebranych skarbów naprawdę trafiało do naczynia, a ile wędrowało prosto do ust…? To pozostanie słodką tajemnicą naszego dzieciństwa. Faktem jest, iż o udanych zbiorach świadczyły nie tylko pełne słoiki, ale granatowe języki i umazane dłonie. Wtedy nikt z nas nie myślał o zagrożeniach. Dziś patrzymy na ten sam las z nieco innej perspektywy. Choć nasze lasy są tak samo hojne, wiemy, iż próbowanie owoców prosto z krzaka niesie ze sobą ryzyko, o którym nasi dziadkowie mogli nie wiedzieć.
​- Sezon na leśne owoce w pełni. Jagody, poziomki, maliny czy jeżyny kuszą swoim smakiem i zapachem podczas letnich spacerów. Warto pamiętać, iż w Lasach Państwowych każdy z nas może zbierać owoce i grzyby na własne potrzeby całkiem za darmo! ​Aby jednak leśna wyprawa była bezpieczna dla nas i dla przyrody, jako leśnicy przypominamy o kilku kluczowych zasadach - mówi nam rzecznik prasowy nadleśnictwa, Krzysztof Rylski.


Oto wspomniane zasady:

1. ​Uwaga na bąblowicę – myj owoce!


​Zbieranie owoców leśnych bezpośrednio z krzaka i jedzenie ich bez uprzedniego przygotowania jest obarczone bardzo dużym ryzykiem zachorowania na groźną chorobę pasożytniczą - bąblowicę. Chorobę tę roznoszą w naszych lasach lisy i jenoty. Statystyki mówią, iż na Mazowszu średnio aż 14% populacji tych zwierząt jest nosicielami tasiemca bąblowca.


​ Złota zasada: Podstawowym warunkiem bezpiec
Idź do oryginalnego materiału