Jan Hoffman o referendum w Krakowie dla KRKNews: „Nie otwieramy szampana przed ogłoszeniem wyników”

2 dni temu

W piątek, 6 marca odbyła się konferencja prasowa komitetu referendalnego, podczas której Jan Hoffman ogłosił datę końca zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum. Mieszkańcy, którzy opowiadają się za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego i rady miasta, tylko do poniedziałku mają czas poprzeć inicjatywę Kto zostanie prezydentem, jeżeli głosowanie się odbędzie i władze Krakowa zostaną odwołanie? O to zapytaliśmy organizatora całego zamieszania.

Referendum w Krakowie. Ostatnia chwila na podpisy pod wnioskiem

We wtorek niebieskie kamizelki znikną z krakowskich ulic. Tylko bowiem do poniedziałku do godz. 20:00 inicjatorzy referendum będą zbierali podpisy mieszkańców Krakowa. Na zwołanej w piątek konferencji jeden z członków komitetu referendalnego i jednocześnie najbardziej rozpoznawalna twarz tego gremium — mecenas Jan Hoffman — ogłosił zakończenie akcji. Dlaczego? Po pierwsze: organizatorzy mają już ponad 107 tysięcy głosów pod wnioskiem, a żeby referendum się odbył potrzeba nieco ponad 58 tysięcy prawidłowych podpisów. Po drugie: kluczowa jest kwestia daty. o ile podpisy zostaną złożone do 11 marca, referendum będzie mogło się odbyć najpóźniej 24 maja. Komisarz wyborczy ma bowiem 30 dni na ich weryfikację, a po weryfikacji głosowanie musi zostać zorganizowane w ciągu kolejnych 50. W tym roku Boże Ciało wypada 4 czerwca, więc ze względów strategicznych organizatorzy postanowili uniknąć takich dat jak 31 maja oraz 7 czerwca, kiedy mieszkańcy mogą udać się na długoweekendowe urlopy.

„25 maja, o ile wszystko pójdzie dobrze, będzie ogłoszenie wyników, prezydent Miszalski natychmiast straci funkcję i mam nadzieję, iż rada miasta też. Premier Tusk wyznaczy wówczas komisarza, który przez ten trudny okres wyborczy nas przeprowadzi, a we wrześniu, na nowy rok szkolny, będziemy mieli nowego prezydenta lub nową prezydentkę, kogoś, kto będzie godnie reprezentował miasto i dobrze zarządzał sprawami publicznymi, czyli dokładnie inaczej niż wygląda to teraz” – mówił Jan Hoffman. „Tu nie chodzi o bicie rekordów, tu nie chodzi o przypinanie sobie dyplomów na ścianach, tylko chodzi o to, żeby być skutecznym” – argumentował decyzję o zakończeniu.

Łukasz Gibała na prezydenta?

Referendum to jedna sprawa, ale drugą są wybory. o ile to pierwsze dojdzie do skutku i okaże się wiążące, tzn. do urn pójdzie ok. 158,5 tysiąca Krakowian, prezydent Aleksander Miszalski zostanie odwołany. Co wtedy się stanie? To zaciekawiło nas najbardziej.

„Przede wszystkim liczymy, iż nam się uda, ale z godnością i z szacunkiem podchodzimy do przeciwnika. Widzimy emocję społeczną, ale to nie jest tak, iż otwieramy szampana przed ogłoszeniem wyników. Czeka nas jeszcze dużo pracy, żeby doprowadzić do tego, iż ten głos mieszkańców przełoży się na głosowanie i lepszy Kraków tak naprawdę” — mówił w rozmowie z KRKNews mecenas Jan Hoffman.

Dopytywany o to, kto będzie prezydentem, jeżeli dojdzie do referendum, wymigiwał się od odpowiedzi: „Ja takich umiejętności przewidywania nie mam. Jakbym wiedział, kto będzie prezydentem, to postawiłbym jakieś zakłady na to i byłbym bardzo bogatym człowiekiem”.

Podczas konferencji padło nazwisko Łukasza Gibały, lidera stowarzyszenia „Kraków dla Mieszkańców” i trzykrotnego kandydata na urząd prezydenta miasta. Jan Hoffman przyznał, iż jest on jednym z partnerów komitetu, któremu wyrażono zgodę na używanie nazwy i loga. Wzmianka o Gibale pojawiła się w kontekście kosztów organizowania akcji referendalnej i plakatowania miasta. Nie mogliśmy więc nie zapytać, czy Jan Hoffman widzi go na prezydenckim krześle, jeżeli Aleksander Miszalski zostanie odwołany.

„Biorąc pod uwagę przeszłe wydarzenia, to możemy mieć dwóch faworytów w tym wyścigu: Łukasza Gibałę i kandydata wskazanego przez Platformę Obywatelską. Ale wtedy przewidujemy przyszłą wojnę w oparciu o poprzednią, czyli robimy typowy błąd generałów. Nie wiemy, jak będzie” — podsumował mecenas Jan Hoffman w rozmowie z KRKNews.

Małgorzata Armada

Idź do oryginalnego materiału