Jak żona i szwagierka Mirosława Dużego, obecnego starosty mikołowskiego zostały głównymi księgowymi w miejskich instytucjach

1 godzina temu

W lipcu br., za sprawą portalu Wirtualna Polska, w całym kraju zrobiło się głośno o politykach Koalicji Obywatelskiej z powiatu mikołowskiego, o ich lokalnych koalicjantach oraz o członkach ich rodzin. Portal opisał bowiem, jak dorabiają oni m.in. w radach nadzorczych okolicznych spółek samorządowych. WP sporo miejsca poświęciła Mirosławowi Dużemu, obecnemu staroście mikołowskiemu (członkowi zarządu śląskiej KO) oraz jego żonie. Czytelnicy artykułów Jarosława Jędrysika, w tej chwili dziennikarza portalu Noweinfo.pl (pracującego wcześniej w tygodniku „Echo”), nie powinni być zdziwieni rzeczywistością opisywaną przez WP. J. Jędrysik o niezdrowej atmosferze kadrowej wokół ówczesnego burmistrza Łazisk Górnych Mirosława Dużego pisał bowiem już w latach 2003-2009 – za co został wyróżniony prestiżową nagrodą Transparency International. Opisywał m.in. jak żona M. Dużego i jego szwagierka zatrudnione zostały w instytucjach podległych gminie.

Dorabianie w zadłużonym szpitalu

W lipcu br. Paweł Buczkowski z Wirtualnej Polski ujawnił, iż w radzie nadzorczej Akademickiego Centrum Zdrowia w Mikołowie (szpital w 100 proc. należący do samorządu powiatu mikołowskiego) zasiada m.in. Grzegorz Gwóźdź, radny Koalicji Obywatelskiej z Tychów oraz Mateusz Handel, wiceburmistrz Mikołowa, lider Obywatelskiego Komitetu Samorządowego, który razem z KO współrządzi w powiecie mikołowskim. Jak podaje WP, w szpitalu dorabia również Łukasz Ryguła, etatowy sekretarz powiatu mikołowskiego i wiceprzewodniczący Rady Miasta Mikołowa. Smaczku sprawie dodaje fakt, iż na koniec 2025 roku mikołowski szpital był zadłużony na ok. 33 mln zł.

O jakich pieniądzach jest mowa w publikacjach WP? Na przykład Mateusz Handel, który jako wiceburmistrz Mikołowa zarobił w ubiegłym roku 270 tys. zł, z tytułu zasiadania w radzie nadzorczej szpitala otrzymał w 2025 r. 64 tys. zł. To nie wszystko, bo wiceburmistrz Handel wchodzi jeszcze w skład rady nadzorczej komunalnej spółki Zakład Inżynierii Miejskiej w Mikołowie, gdzie w poprzednim roku wypłacono mu 42 tys. zł. Jak pisze WP, ze sprawozdania zarządu ZIM-u wynika, iż rada nadzorcza tej spółki przez cały 2025 r. odbyła pięć posiedzeń, co daje ponad 8 tys. zł za jedno spotkanie.

Wiceburmistrz Mikołowa Mateusz Handel (z lewej); fot. J. Jędrysik

Rady nadzorcze starosty mikołowskiego i jego żony

W artykułach Wirtualnej Polski zwraca uwagę wątek Mirosława Dużego, starosty mikołowskiego i członka zarządu śląskiej Koalicji Obywatelskiej oraz jego żony. Małżeństwo zasiada w radach nadzorczych spółek samorządowych i Skarbu Państwa, w których nadzór właścicielski sprawują politycy Koalicji Obywatelskiej.

Wirtualna Polska wylicza, iż Mirosław Duży od czerwca 2025 r. jest w radzie nadzorczej Rejonowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Tychach. Jak czytamy, w oświadczeniu majątkowym M. Duży podał, iż do pełnienia tej funkcji wyznaczył go Maciej Gramatyka, prezydent Tychów (obecnie wiceprzewodniczący śląskiej KO). Wcześniej – od 2020 r. do połowy 2025 r. – Mirosław Duży był członkiem rady nadzorczej innej miejskiej spółki: Tyski Sport SA. w tej chwili pozostało w radzie nadzorczej spółki Fundusz Górnośląski (większościowe udziały ma tam województwo śląskie rządzone przez KO, Lewicę i PSL). W sumie z tych trzech miejsc M. Duży, jak czytamy, dostał przez rok 131 tys. zł.

Starosta Mirosław Duży (trzeci od lewej) podczas wiecu wyborczego Rafała Trzaskowskiego; fot. J. Jędrysik

Jak ustaliła Wirtualna Polska, żona Mirosława Dużego zasiada w radzie nadzorczej GSU SA, należącej do Grupy Kapitałowej Holding KW, która jest z kolei kontrolowana przez Skarb Państwa. Do 4 lipca 2025 r. żona starosty mikołowskiego wchodziła w skład rady nadzorczej Przedsiębiorstwa Usług Medycznych Proelmed w Łaziskach Górnych. To z kolei spółka medyczna, w której 43 proc. udziałów posiada miasto Łaziska Górne (gdzie rządzą dawni współpracownicy Mirosława Dużego), a 57 proc. ma PSŻ Elvita, której właścicielem jest państwowe PZU Zdrowie. Wreszcie, jak można się było dowiedzieć, żona Mirosława Dużego jest przewodniczącą rady nadzorczej Centralnego Biura Konstrukcji Kotłów SA. Głównym akcjonariuszem tej spółki jest Fabryka Kotłów Sefako w Sędziszowie, której właścicielem jest z kolei Towarzystwo Finansowe Silesia należące do Skarbu Państwa.

Dzieci samorządowców w radach nadzorczych

Inny wątek publikacji WP dotyczy byłych bliskich współpracowników Mirosława Dużego z czasów, kiedy był burmistrzem Łazisk Górnych. Chodzi o obecnego burmistrza tego miasta Aleksandra Wyrę i o sekretarz miasta Elżbietę Piechę (pełniła tę funkcję także, kiedy burmistrzem był M. Duży).

Burmistrz Łazisk Górnych Aleksander Wyra; fot. J. Jędrysik

Wirtualna Polska podaje, iż córka Aleksandra Wyry, burmistrza Łazisk Górnych, zasiada w radzie nadzorczej tyskiej spółki komunalnej Master – Odpady i Energia, w której udziały ma miasto Łaziska Górne.

Natomiast sekretarz Łazisk Górnych Elżbieta Piecha (która w zeszłym roku w tamtejszym Urzędzie Miasta zarobiła ponad 340 tys. zł); w radzie nadzorczej miejskiej spółki PGKiM uzyskała ponad 106 tys, zł. W 2024 r. Elżbieta Piecha dołączyła również do rady nadzorczej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego Megrez w Tychach, którego właścicielem jest miasto Tychy. Tam zarobiła, jak czytamy, prawie 104 tys. zł.

Elżbieta Piecha, sekretarz UM w Łaziskach Górnych (z lewej); fot. J. Jędrysik

Jak podaje WP, syn Elżbiety Piechy został wyznaczony do rady nadzorczej Rejonowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Tychach. Zasiada tam m.in. razem ze… starostą mikołowskim Mirosławem Dużym.

To nie nowość

Sytuacje ujawnione przez portal Wirtualna Polska dla obecnych dziennikarzy portalu Noweinfo.pl nie są nowością. W latach 2003-2009 (gdy Mirosław Duży był burmistrzem Łazisk Górnych), jako dziennikarz Górnośląskiego Tygodnika Regionalnego „Echo”, opisywałem jak żona M. Dużego i żona jego szwagra (zwyczajowo: szwagierka) zatrudnione zostały w instytucjach podległych gminie. W mieście rządzonym przez Mirosława Dużego demaskowałem naganne, moim zdaniem, praktyki.

W 2010 roku moje artykuły na ten temat (przypomnę, iż pracowałem wówczas w Górnośląskim Tygodniku Regionalnym „Echo”) zostały wyróżnione przez Transparency International w ramach ogólnopolskiego konkursu dziennikarskiego. Transparency International zwróciło uwagę, iż artykuły te przyczyniły się do budowania przejrzystości życia publicznego, bo jednym z zadań prasy jest sygnalizowanie zachowań nieetycznych i nagannych praktyk, z jakimi spotykają się mieszkańcy lokalnych społeczności.

Żona Mirosława Dużego zostaje główną księgową w MOSiR

W artykule pt. „Jak dostaje się pracę w gminnej księgowości” (Górnośląski Tygodnik Regionalny „Echo” nr 29 z 22.07.2009 r.) opisałem jak żona ówczesnego burmistrza Łazisk Górnych Mirosława Dużego, wygrała konkurs na stanowisko głównej księgowej w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Była jedyną kandydatką. Wcześniej pracowała w księgowości Miejskiego Domu Kultury. Poniżej przypominam fragmenty tego tekstu (w premierowych tekstach podawaliśmy wszystkie imiona i nazwiska – w tej chwili nie, bo upływ czasu mógł spowodować utratę statusu osoby publicznej).

Konkurs na stanowisko głównej księgowej ogłoszono na stronie internetowej Urzędu Miasta Łaziska Górne, w Biuletynie Informacji Publicznej w listopadzie 2008 r. Kiedy opublikowano listę kandydatów spełniających wymagania formalne konkursu, okazało się, iż spełniła je jedynie żona Mirosława Dużego. Komisja konkursowa informowała, iż w wyniku wstępnej selekcji na ww. stanowisko pracy, do następnego etapu rekrutacji zakwalifikowała się tylko żona burmistrza.

Zastanawialiśmy się o jakiej selekcji mowa, skoro żona M. Dużego była jedyną kandydatką, która złożyła papiery w konkursie. Zapytaliśmy ówczesnego dyrektora MOSiR-u, czy poza Internetem, zamieścił ogłoszenie o konkursie w prasie czy radiu? – Ogłoszenie ukazało się w BIP-ie oraz zostało umieszczone na tablicy ogłoszeniowej w Urzędzie Miasta. Nie miałem obowiązku zamieszczać go w mediach” – odpowiedział wówczas dyrektor MOSiR-u.

Hali MOSiR-u w Łaziskach Górnych; fot. arc

Zapytaliśmy wówczas burmistrza Mirosława Dużego, czy zatrudnienie jego żony przez MOSiR nie jest przejawem nepotyzmu?

– To była czysta sprawa. Kiedy dowiedziałem się, iż żona złożyła papiery na ten konkurs, to pokłóciliśmy się. Postawiła mnie w trudnej sytuacji. Powiedziałem jej, iż jak chce być na pierwszej stronie w „Echu”, to OK. Z drugiej strony wiem, iż ma kompetencje do sprawowania tej funkcji – mówił Mirosław Duży. – Żona pracowała w księgowości Spółdzielni Mieszkaniowej , ,Razem” [M. Duży był tam prezesem, a do czerwca 2025 r. był członkiem rady nadzorczej – przyp. red.] i Miejskiego Domu Kultury w Łaziskach Górnych. W wolnych chwilach nie czyta pism kobiecych, ale prasę poświęconą księgowości – dodał M. Duży.

Jak informował nas dyrektor MOSiR-u, żona M. Dużego na stanowisku głównego księgowego pracowała na pełny etat. Miała umowę na czas nieokreślony. Wcześniej miała trzymiesięczną umowę próbną. Jak mówił dyrektor, takie warunki umów pracy, dotyczą wszystkich zatrudnionych w MOSiR-ze, także dyrektora (chociaż w ogłoszeniu konkursu na główną księgową w BIP-ie czytamy, iż po okresie próbnym, kolejna umowa miała być na czas określony).

– Może pan nie uwierzy, ale nie pytam żony, ile zarabia – mówił burmistrz Mirosław Duży, kiedy pytaliśmy go o pensję małżonki. Ani Mirosław Duży, ani dyrektor MOSiR-u nie podali nam wówczas dokładnych zarobków.

Żona szwagra Mirosława Dużego zostaje główną księgową w powiatowo-miejskiej bibliotece

Z kolei w artykule „Łaziska saga rodzinna” (Górnośląski Tygodnik Regionalny „Echo” z 2006 r.) opisałem jak żona szwagra burmistrza Mirosława Dużego w czerwcu 2006 r. została główną księgową w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Łaziskach Górnych. I w tym przypadku zarówno burmistrz, jak i dyrektor biblioteki odmówili nam podania jej zarobków.

5 września 2006 r. skierowałem do Mirosława Dużego faks z pytaniami. Chcieliśmy się dowiedzieć m.in., czy nowa główna księgowa jest spokrewniona lub spowinowacona z nim; czy na stanowisko głównej księgowej biblioteki ogłoszony został konkurs.

Otrzymałem 8 września 2006 r. odpowiedź, podpisaną przez sekretarz miasta Elżbietę Piechę. Napisała ona: „Zgodnie z definicją pokrewieństwa i powinowactwa pani W.-R. w żaden sposób nie jest spokrewniona z burmistrzem miasta. Od 26 czerwca 2004 r. jest żoną jego szwagra”. Nadmieńmy tu, iż zgodnie z polskim zwyczajem językowym i Poradnią Językową PWN, żonę szwagra można nazywać szwagierką.

Nic otrzymaliśmy natomiast odpowiedzi na pytania dotyczące okoliczności zatrudnienia szwagierki burmistrza w bibliotece. Elżbieta Piecha poinformowała nas jedynie, iż polityka kadrowa w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej jest wyłączną kompetencją dyrektora tej placówki [ale według regulaminu organizacyjnego biblioteki dyrektor podlega bezpośrednio burmistrzowi – przyp. red.], a ponadto, iż „pani W.-R. nie ma obowiązku informowania pracodawcy o dodatkowym zatrudnieniu, zwłaszcza o ile nie koliduje ono z wykonywaną pracą w jednostce macierzystej”. Tu trzeba wyjaśnić, iż jednostką macierzystą żony szwagra burmistrza od 2001 r. był Urząd Miasta. W lipcu 2005 r. została ona bowiem…kierownikiem referatu księgowości w Wydziale Finansowo-Budżetowym i Planowania Finansowego UM. Tak więc, owym pracodawcą, którego W.-R. nie miała obowiązku informować o dodatkowym zatrudnieniu, był… burmistrz Mirosław Duży.

Zgodnie z sugestią sekretarz miasta (polityka kadrowa biblioteki jest wyłączną kompetencją jej dyrektora), 11 września 2006 r. z naszymi pytaniami zwróciliśmy się do ówczesnej dyrektor PMBP. Od niej dowiedzieliśmy się, iż szwagierka Mirosława Dużego była zatrudniona na stanowisku głównej księgowej od 1 czerwca 2006 r. Pracowała na pół etatu na czas nieokreślony. Dowiedzieliśmy się, iż „w instytucjach kultury nie jest wymagane ogłaszania konkursu na stanowiska”.

Etat „dziedziczny”

W artykule „Łaziska saga rodzinna” przypomniałem też wcześniejsze interesujące przypadki w Łaziskach Górnych rządzonych przez Mirosława Dużego. Opisywałem je w latach 2003-2004.

Przykładem dobitnie ilustrującym specyficzną atmosferę kadrową w Łaziskach była rodzina A. W 1998 r. A. A. został wybrany radnym miejskim. Był członkiem zarządu miasta, a potem wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej. W tym samym czasie w Urzędzie Miasta, na stanowisku podinspektora Wydziału Zamówień Publicznych pracowała matka tego radnego. W 2004 r. burmistrz Mirosław Duży zgodził się, aby matka radnego przeszła na wcześniejszą emeryturę, a na jej miejsce zatrudnił żonę tegoż radnego. Tak powstało coś w rodzaju etatu „dziedzicznego”. Burmistrz nie widział w swojej decyzji nic nagannego.

W maju 2003 r. informowałem, iż w Zespole Ekonomicznym Placówek Oświatowych (jednostka zajmuje się prowadzeniem i utrzymaniem gminnych przeszkoli i szkół) pracowała córka ówczesnej skarbnik miasta. Z kolei syn ówczesnej dyrektor Zespołu Ekonomicznego Placówek Oświatowych pracował jako podinspektor w Wydziale Geodezji i Gospodarki Gruntami UM. W 2003 r. pisałem, iż młodszym referentem w Wydziale Spraw Obywatelskich UM była córka radnego S. J., byłego przewodniczącego Rady Miejskiej.

Zlecenia dla firm radnego i syna naczelnika

Kolejne przypadki sagi rodzinnej w Łaziskach Górnych sięgały lat 2001-2002, kiedy to gmina wykonywała kolejne odcinki kanalizacji sanitarnej. Burmistrzem był już wówczas Mirosław Duży. 2 kwietnia 2001 r. przetarg nieograniczony na nadzór inwestorski VII i VIII etapu budowy kanalizacji wygrała firma należąca do A. Sz., który był wówczas radnym oraz wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej. Za trwający rok nadzór inwestorski wypłacono radnemu z kasy miejskiej 26 840 zł.

Przez następne dwa przetargi na nadzór inwestorski przy budowie kanalizacji pozytywnie przebrnął A. R. – syn naczelnika Wydziału Rozwoju i Inwestycji UM. A. R. od czerwca do sierpnia 2002 r. nadzorował roboty budowlano-montażowe związane z wykonaniem kanalizacji deszczowej na ulicy Piaskowej i Bocznej. Otrzymał za to 3,9 tys. zł. Pieniądze te pochodziły z budżetu wydziału kierowanego przez jego ojca. W drugim przypadku A. R. zainkasował 15 250 zł. Tym razem za nadzór nad wykonaniem robót budowlanych IX etapu kanalizacji sanitarnej na ulicach Kopalnianej, Powstańców i Staszica (lipiec-listopad 2002). W sumie, w ciągu pół roku syn naczelnika zarobił 19 150 zł.

Firmy naczelników

W maju 2004 r. opisywałem też, iż w Urzędzie Miasta w Łaziskach Górnych niektórzy naczelnicy wydziałów prowadzili jednocześnie działalność gospodarczą w branżach związanych z ich urzędniczą pracą. Wprawdzie prawo im na to pozwalało, ale pozostawały wątpliwości natury etycznej i pytania: czy w takich sytuacjach może dochodzić do konfliktu interesów i czy nie sprzyjają one korupcji?

Wówczas ustaliliśmy, iż działalność gospodarczą prowadził naczelnik Wydziału Rozwoju i Inwestycji UM. Jego firma zajmowała się projektowaniem obiektów budowlanych i ich nadzorem. Z kolei naczelnik Wydziału Geodezji i Gospodarki Gruntami prowadził firmę zajmującą się usługami geodezyjnymi. Natomiast naczelnik Wydziału Komunalnego UM, zajmującego się m.in. utrzymaniem i eksploatacją gminnej infrastruktury technicznej i drogowej, miał firmę oferującą usługi budowlane.

Jarosław JĘDRYSIK

Idź do oryginalnego materiału