Gigantyczna skala demonstracji w Iranie. „Naród zdecydowany położyć kres reżimowi”

19 godzin temu

Cyrus Reza Pahlawi, syn ostatniego szacha Iranu

Zdaniem przedstawicieli irańskiej opozycji skala trwających demonstracji w Iranie jest bezprecedensowa, a reżim ajatollahów może ich nie przetrwać. Opozycjoniści mówią o historycznym momencie, który może doprowadzić do upadku Islamskiej Republiki Iranu.

Jeden z czołowych polityków irańskiej opozycji działającej na emigracji, Cyrus Reza Pahlawi, syn ostatniego szacha Iranu, powiedział w rozmowie z Fox News, iż obecna fala niepokojów społecznych stwarza realną szansę na zakończenie rządów ajatollahów.

— Przez wszystkie te lata nigdy nie widziałem takiej okazji, jaką widzimy dzisiaj w Iranie – ocenił Pahlawi, zwolennik przywrócenia w kraju monarchii. – Naród irański bardziej niż kiedykolwiek jest zdecydowany położyć kres temu reżimowi. Skala demonstracji jest bezprecedensowa – dodał.

Pahlawi podkreślił, iż protesty rozprzestrzeniły się przy znaczącym udziale tradycyjnej irańskiej klasy kupieckiej. Zwrócił również uwagę na narastające oznaki dezercji wśród osób dotąd związanych z aparatem państwowym.

— Tak czy inaczej, reżim się rozpada i jest bardzo bliski upadku — stwierdził.

Kilka dni wcześniej liderka Narodowej Rady Oporu Iranu (NCRI), Maryam Radżawi, oceniła, iż protesty są wyrazem gniewu „dziesiątek milionów” Irańczyków, doprowadzonych do granic wytrzymałości przez inflację, korupcję oraz wieloletnie rządy duchowieństwa.

Amerykańskie media zaznaczają jednak, iż informacje przekazywane przez NCRI opierają się głównie na doniesieniach opozycji i nie mogą zostać w pełni niezależnie zweryfikowane z powodu ograniczonego dostępu do informacji z wnętrza Iranu. Jednocześnie liczne nagrania publikowane w ostatnich dniach w mediach społecznościowych pokazują, iż protesty mają masowy charakter.

Największe od lat demonstracje w Iranie rozpoczęły się 28 grudnia w Teheranie. Początkowo do protestów przystąpili sklepikarze i handlowcy, a następnie dołączyli do nich studenci – zarówno w stolicy, jak i w innych dużych miastach. W krótkim czasie demonstracje rozprzestrzeniły się na kolejne regiony kraju, obejmując ponad 220 miejscowości w 26 z 31 irańskich prowincji.

W wielu miastach doszło do starć protestujących z siłami bezpieczeństwa. Organizacje broniące praw człowieka informują o co najmniej 34 ofiarach śmiertelnych wśród demonstrantów. Amerykańskie media zwracają uwagę, iż część protestujących wzywa prezydenta USA Donalda Trumpa, aby „nie pozwolił ich zabić”.

Główną przyczyną wybuchu protestów jest pogłębiający się kryzys gospodarczy, w tym gwałtowny spadek wartości irańskiej waluty – riala, który w ostatnim czasie stracił około 60 procent. Problemy ekonomiczne Iranu związane są m.in. z napięciami w relacjach z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi oraz z sankcjami nałożonymi na to państwo przez USA, Organizację Narodów Zjednoczonych i Unię Europejską.

Idź do oryginalnego materiału