
Przed legnickim Ratuszem odbyła się konferencja prasowa poświęcona aferze w KARR, czyli pomocy dla mieszkańców poszkodowanych podczas powodzi w Kotlinie Jeleniogórskiej. Posłanka PiS, Elżbieta Witek, ostro skrytykowała sposób działania i komunikowania sprawy przez przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej.
Pojawiły się również pytania o wydatkowanie publicznych pieniędzy, decyzje personalne oraz odpowiedzialność polityczną za pomoc powodzianom.
Była marszałek Sejmu RP podczas konferencji nie kryła emocji. Posłanka odniosła się do medialnych wypowiedzi działaczki Koalicji Obywatelskiej, która – jak wskazywała – miała być przedstawiana jako osoba odpowiedzialna za kwestie związane z pomocą po powodzi.
– Byłam zszokowana przekazami telewizyjnymi, w których wypowiadała się działaczka Koalicji Obywatelskiej. Zadowolona, tak pewna siebie mówiła, iż przecież nic niemoralnego się nie stało, iż wszystko jest w porządku. To jest taka buta, taka arogancja – mówiła Elżbieta Witek.
Posłanka PiS zwracała uwagę przede wszystkim na sytuację mieszkańców, którzy w wyniku powodzi mieli stracić dorobek całego życia. Jej zdaniem część poszkodowanych nie otrzymała wystarczającego wsparcia, które pozwoliłoby im na odbudowę domów i powrót do normalnego życia.
– Ludzie tutaj naprawdę stracili dobytek całego swojego życia. Albo nie otrzymali wsparcia, albo otrzymali takie środki, które nie pozwoliły im na odbudowę domu i powrót do normalnego życia – przekonywała.
Witek podkreślała, iż sprawa powinna zostać dokładnie wyjaśniona, a odpowiedzialność za podejmowane decyzje musi być wyegzekwowana. Konferencja gwałtownie wyszła poza samą kwestię pomocy dla powodzian. Posłanka PiS wymieniała także inne sprawy, które jej zdaniem budzą kontrowersje w regionie, w tym sytuację na Ziemi Kłodzkiej oraz kwestie związane ze zbiornikiem w Pilchowicach.
– Nie ma tygodnia, a choćby dnia, żebyśmy nie słyszeli o kolejnych aferach – dodała Witek.
Jednocześnie pojawił się temat przyszłości obecnego zarządu województwa dolnośląskiego. Witek poinformowała, iż klub PiS miał dowiedzieć się z mediów o pomyśle dotyczącym ewentualnego odwołania marszałka i zarządu województwa. W tym kontekście szczególne znaczenie może mieć grupa siedmiorga radnych Sejmiku Dolnośląskiego określanych jako niezrzeszeni. To właśnie ich głosy mogą mieć znaczenie w przypadku próby zmiany obecnego układu politycznego.
Jeżeli pojawiłby się formalny wniosek o odwołanie marszałka, najważniejsze stałoby się ustalenie, czy inicjatorzy takiego ruchu są w stanie zebrać odpowiednią liczbę głosów. W takim scenariuszu znaczenie mogliby mieć właśnie radni niezrzeszeni.
W konferencji, poza Elżbietą Witek i posłem Szymonem Pogodą, uczestniczyli również radni Sejmiku Dolnośląskiego: Piotr Karwan, Tytus Czartoryski i Paweł Grabek.

1 tydzień temu









