Elektryczne nosze w ambulansach przestają być dodatkiem. Ergonomia staje się częścią bezpieczeństwa ZRM

lowicz24.eu 1 tydzień temu
Regionalne plany i budżety coraz częściej przewidują ambulanse z elektrycznymi noszami. Za zmianą nie stoi wyłącznie wygoda: chodzi o ograniczenie części obciążeń personelu, bezpieczniejszy transport pacjenta i lepszą organizację całego procesu załadunku. Technologia przynosi jednak korzyści tylko wtedy, gdy nosze, platforma, zabudowa i serwis tworzą jeden system. Trend widać już w planach regionów

Jeszcze niedawno elektryczne nosze i automatyczny system załadunku były w Polsce kojarzone przede wszystkim z najlepiej wyposażonymi karetkami specjalistycznymi. Dziś coraz częściej pojawiają się nie tylko w katalogach producentów, ale również w dokumentach planistycznych, budżetach samorządów i specyfikacjach zakupowych.

W Wojewódzkim Planie Transformacji dla Mazowsza na lata 2027–2031 wymianę środków transportu ZRM powiązano wprost z wyposażaniem ambulansów w nosze elektryczne z hydraulicznym systemem podnoszenia i opuszczania. Oczekiwanym rezultatem ma być poprawa bezpieczeństwa transportu pacjentów oraz warunków pracy zespołów. W dokumencie przyjęto także orientacyjny koszt 1,5 mln zł za ambulans i osobny wskaźnik liczby pojazdów wyposażonych w takie nosze.

Podobny kierunek widać w Wielkopolsce. W budżecie województwa na 2026 r. zapisano 1,407 mln zł na zakup ambulansów drogowych z elektrycznymi noszami bariatryc
Idź do oryginalnego materiału