Co złego stało się z opozycyjną partią PiS w Polsce, gdy poparcie spada do najniższego poziomu od 14 lat? (Opinia)

11 godzin temu

autorstwa Daniela Tillesa

Poziom poparcia PiS spadł do najniższego poziomu od 14 lat w związku z zmaganiem się partii z podziałami wewnętrznymi, wzrostem popularności skrajnie prawicowych pretendentów, żyniem w cieniu prezydenta Karola Nawrockiego i niepopularnością w Polsce sojusznika PiS Donalda Trumpa.

Narodowo-konserwatywny Prawo i Sprawiedliwość (PiS), partia rządząca w Polsce w latach 2015–2023, a w tej chwili jej główna opozycja, ma kłopoty.

Według dwóch wiodących agregatorów średnie poparcie w sondażach spadło w lutym do 25%: Polityka europejska Ankieta Sondaży i polskiego serwisu eWybory. To najniższy wynik PiS od 2012 roku i spadek o 10 punktów procentowych w stosunku do 35,4% głosów, jakie uzyskał w wyborach parlamentarnych w 2023 roku.

Sondaż Politico Europe dotyczący Polski

Tymczasem frakcje w partii są otwarcie w stanie wojny, a czołowi osobistości atakują się nawzajem w mediach społecznościowych, co skłoniło lidera Jarosława Kaczyńskiego do zagrozenia zawieszeniem członkostwa w partii.

Na obecny kryzys PiS składa się wiele czynników, zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. PiS ma jednak sporo czasu w zmianę sytuacji przed przyszłorocznymi wyborami, a Kaczyński zapowiedział, iż przygotowania rozpoczną się w najbliższą sobotę.

Żyć w cieniu Nawrockiego

Paradoksalnie jednym z problemów, przed którymi stoi PiS, jest ubiegłoroczny wybór jego kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego.

Jego dramatyczne zwycięstwo, które w sondażach utrzymało się do samego końca kampanii, zostało słusznie okrzyknięte sukcesem PiS, który podjął duże ryzyko, popierając kandydata, który nigdy wcześniej nie kandydował na urząd wybieralny.

Wydaje się jednak, iż to nie przypadek, iż spadek sondaży partii rozpoczął się we wrześniu, tuż po objęciu urzędu przez Nawrockiego. Asertywny styl nowego prezydenta – regularne starcia z premierem Donaldem Tuskiem i zawetowanie niespotykanej dotąd liczby ustaw – uczynił go twarzą opozycji i zepchnął PiS na boczny tor.

O ile poprzedni prezydent, Andrzej Duda, także był przeciwnikiem rządu Tuska, o tyle postrzegano go bardzo jako człowieka PiS – często choćby drwiąco nazywano „piórem Kaczyńskiego”.

Z kolei Nawrocki, który nigdy nie był członkiem PiS i technicznie rzecz biorąc kandydował na prezydenta jako niezależny, ustanawia pałac prezydencki jako główny alternatywny wobec rządu ośrodek władzy i zastępuje Kaczyńskiego na stanowisku przywódcy polskiej prawicy.

Karol Nawrocki starał się na nowo zdefiniować prezydenturę Polski i stać się figurantem prawicowej opozycji.

Jak dotąd to działa, ale pozostają pytania, jaki jest jego ostateczny cel i czy ta taktyka go tam doprowadzi – pisze @danieltilles1 https://t.co/TNDRGGv2QT

Kolejnym problemem dla PiS jest to, iż Kaczyński, który w tym roku skończy 77 lat, coraz częściej pokazuje swój wiek. Wydaje się, iż brakuje mu dawnego autorytetu i energii, a w ostatnich latach borykał się z wieloma problemami zdrowotnymi.

Na przełomie stycznia i lutego ponad tydzień przebywał w szpitalu, a następnie przez kolejny okres nie mógł wrócić do domu, przy czym strona stwierdziła jedynie, iż był „chorobą”. Mniej więcej w tym czasie wybuchły szczególnie zacięte i publiczne konflikty wewnętrzne między frakcjami w PiS, podczas których wysocy rangą działacze partii atakowali się nawzajem w mediach społecznościowych.

To skłoniło Kaczyńskiego do wydania oświadczenia, w którym stwierdził, iż „takie zachowanie jest niezwykle szkodliwe dla Polski i PiS” oraz przestrzegł, iż „każdy, kto włączy się w tę szkodliwą dyskusję, niezależnie od zasług i stanowiska partyjnego, zostanie zawieszony w prawach członkostwa w PiS, co będzie miało także oczywisty wpływ na jego przyszłość polityczną”.

Szanowni Państwo, w związku z udostępnieniem publicznymi niektórym członkom PiS informuję, iż każdy, kto zabierze się w tej sekcji, jest przekazywany przez głosy, od usług i partyjnej pozycji, zostanie zawieszony w prawach dostępu PiS, co będzie powiązane z wpływem także…

— Jarosław Kaczyński (@OficjalnyJK) 13 lutego 2026 r

Jednak na znak upadku władzy Kaczyńskiego w ubiegłym tygodniu ponownie doszło do otwartej sprzeczki między urzędnikami PiS, w ramach której dwóch zastępców liderów partii, Mateusz Morawicki i Patryk Jaki, pokłóciło się w mediach społecznościowych w związku z zapisami byłego rządu PiS.

Obaj mężczyźni zostali skierowani przez Kaczyńskiego do komisji etyki partii za złamanie zakazu prowadzenia „szkodliwych dyskusji” w mediach społecznościowych.

Należy zauważyć, iż przywództwo Kaczyńskiego w PiS, partii, której był współzałożycielem w 2001 r., często polegało na umożliwianiu jednostkom i frakcjom konkurowania ze sobą, co pozwala zapobiegać kwestionowaniu jego władzy i pozwala zachować szeroki wachlarz poglądów reprezentowanych w partii.

Jednak strategia ta opierała się także na zapewnieniu przez PiS dominującej siły na polskiej prawicy. Stanowisko to stoi w tej chwili pod poważnym wyzwaniem nie tylko ze strony Nawrockiego, ale także powstania skrajnie prawicowej Konfederacji (Konfederacji) i jeszcze bardziej radykalnej Konfederacji Korony Polskiej (KKP).

Awans skrajnej prawicy

Konfederacja cieszy się w tej chwili w sondażach poparciem na poziomie około 13%, czyli prawie dwukrotnie większym niż w ostatnich wyborach parlamentarnych w 2023 roku.

Tymczasem popularność KPP w ostatnim czasie wzrosła po niespodziewanie mocnej kampanii prezydenckiej prowadzonej przez jej kontrowersyjnego lidera Grzegorza Brauna w zeszłym roku. w tej chwili ma poparcie na poziomie około 8-10%.

To rozdrobnienie prawicowego elektoratu stwarza dla PiS poważne wyzwania zarówno polityczne (czy powinien skierować się dalej na prawicę i konkurować z rywalami, ryzykując utratę bardziej umiarkowanych zwolenników, czy też pozostać bliżej centrum, ryzykując przegraną z rosnącym elektoratem skrajnej prawicy?), jak i strategicznym (jakie relacje z Konfederacją i KPP powinien mieć przed i, co najważniejsze, po kolejnych wyborach?).

Gdyby obecne średnie sondażowe przełożyć na wynik wyborów, PiS prawdopodobnie byłby w stanie utworzyć rząd większościowy jedynie u boku Konfederacji i KPP. Jednak Kaczyński już dwukrotnie w tym roku wykluczył współpracę z Braunem, który jest jawnym antysemitą, antyukraińcem i antyamerykaninem.

„Sojusz z nim jest jak sojusz z Putinem” – mówił w styczniu Kaczyński. W zeszłym miesiącu powtórzył, iż „nie ma mowy o sojuszu z partią Brauna”.

Choć stanowisko to może być pryncypialne, potencjalnie jeszcze bardziej wzmacnia wiarygodność Brauna jako kandydata antysystemowego, a jednocześnie poważnie ogranicza szanse PiS na utworzenie rządu po wyborach.

Za blisko Trumpa?

Z licznych doniesień medialnych wynika, iż ​​decyzja Kaczyńskiego o tak zdecydowanym i publicznym wykluczeniu sojuszu z Braunem znalazła się pod presją administracji Trumpa, która wskazała, iż ​​nie będzie chciała współpracować z żadnym polskim rządem, w którym jest Braun.

W szerszym ujęciu do spadku popularności tej partii może przyczyniać się także silne przywiązanie PiS do Trumpa.

Jeszcze w 2024 roku PiS z entuzjazmem świętował zwycięstwo wyborcze Trumpa, mając nadzieję, iż jego powrót do Białego Domu zapewni mu zarówno potężnego sojusznika, jak i dynamikę polityczną.

Przestrzegałem wówczas jednak, iż tak bliskie sprzymierzenie się z Trumpem stwarza także zagrożenia dla PiS, zwłaszcza jeżeli amerykański prezydent będzie prowadził politykę niepopularną wśród Polaków.

Tak się potwierdziło, a przyjazne stosunki Trumpa z Władimirem Putinem i jego groźby wobec europejskich sojuszników wzbudziły zaniepokojenie w Polsce. Z sondażu opublikowanego w zeszłym tygodniu wynika, iż ​​Trump jest trzecim światowym przywódcą, któremu nie ufa się w Polsce, zaraz za Putinem i Białorusinem Aleksandrem Łukaszenką.

Z nowego sondażu wynika, iż ​​największymi światowymi przywódcami w Polsce cieszą się:

1. Putin
2. Łukaszenka
3. Trump

A najbardziej zaufane to:

1. Zełenski
2. Macron
3. Meloni

Więcej informacji znajdziesz w naszym pełnym raporcie: https://t.co/DKgnhQAYkY

Ponad połowa Polaków uważa obecnie, iż USA nie są już wiarygodnym sojusznikiem. Z opublikowanego w zeszłym roku raportu Pew Research Center wynika, iż ​​tylko 35% Polaków wierzyło, iż Trump postąpi adekwatnie w sprawach światowych, w porównaniu z 75% rok wcześniej w przypadku Joe Bidena.

Jednak pomimo coraz większej liczby dowodów na niepopularność Trumpa w Polsce, PiS w różnych kwestiach przez cały czas opowiada się po jego stronie.

Po tym, jak ambasador USA zerwał kontakty z marszałkiem polskiego parlamentu, powołując się na bliżej nieokreślone „skandaliczne obelgi” pod adresem Trumpa, PiS skrytykował marszałka (należącego do koalicji Tuska) za psucie relacji z Waszyngtonem.

W styczniu Kaczyński wezwał Polskę do przyłączenia się do Rady Pokoju Trumpa, choćby jeżeli oznaczałoby to zapłatę 1 miliarda dolarów i zasiadanie na ciele u boku Putina.

Lider opozycji Jarosław Kaczyński wezwał, aby Polska dołączyła do Rady Pokoju Donalda Trumpa, aby pozostać „w możliwie najlepszych stosunkach z USA”.

Polska powinna też zapłacić 1 miliard dolarów za stałe miejsce, bo „nie ma sensu przyłączać się jako biedny kraj” https://t.co/OEtXChP3Bw

PiS prowadził ostatnio głośną kampanię przeciwko przyjęciu przez Polskę pożyczek w wysokości 44 miliardów euro w ramach unijnego programu SAFE na wydatki obronne, argumentując m.in., iż wymóg wydawania większości pieniędzy w Europie zaszkodzi stosunkom z USA.

Jak wynika z sondaży, w każdym z tych obszarów stanowisko PiS nie jest zgodne z większością polskiego społeczeństwa. Ale co jeszcze bardziej niebezpieczne, stwarza wrażenie, iż partia reprezentuje interesy obcego kraju, a nie Polski.

Co dalej z PiS?

W sobotę Kaczyński publicznie wezwał do jedności i zapowiedział, iż przygotowania partii do wyborów parlamentarnych na jesień 2027 rozpoczną się 7 marca. Nie sprecyzował, co wydarzy się tego dnia, ale plotki sugerują, iż PiS przedstawi albo swojego kandydata na kolejnego premiera, albo nowy program partyjny.

Może to pomóc w zapewnieniu większej przejrzystości polityki i przywództwa, których brakuje od czasu utraty władzy przez PiS w 2023 r. W tym czasie partia nieustannie atakowała politykę rządu, często jednak nie oferując własnej pozytywnej alternatywy.

Jednak powołanie nowego figuranta lub platformy stwarza także ryzyko niezadowolenia ze strony tych elementów, które czują się zepchnięte na margines niezależnie od kierunku, jaki wybierze Kaczyński.

Recepta na zwycięstwo jest jedyną próbą jej podważania, aby uruchomić scenariusz koalicji inteligentnej.
Pokazaliśmy, iż działając efektywnie, potrafimy zwyciężyć.
Przed nami wytężony czas pracy i przygotowanie do naprawy parlamentarnej.
Marsz…

— Jarosław Kaczyński (@OficjalnyJK) 28 lutego 2026 r

Takiego okresu wewnętrznego rozliczenia można było zawsze się spodziewać po usunięciu PiS ze stanowiska po dekadzie sprawowania władzy. Proces ten został częściowo opóźniony dlatego, iż w latach 2024 i 2025 odbyły się wówczas wybory europejskie, lokalne i prezydenckie, które wymagały skupienia i jedności.

Teraz, gdy w tym roku nie odbędą się żadne wybory, partia ma szansę zadecydować o nowym kierunku.

Biorąc pod uwagę, iż sondaże wskazują, iż rząd Tuska nie cieszy się popularnością – przy 52% dezaprobacie i 35% aprobaty dla jego działań, jak wynika z lutowego sondażu CBOS – PiS przez cały czas ma duże szanse na odzyskanie władzy w 2027 r. Jednak w obliczu rosnących nacisków wewnętrznych i zewnętrznych wiele zależy od najbliższych tygodni i miesięcy.

Idź do oryginalnego materiału