Ponad 76 proc. klientów ma kłopoty z fachowcami, najczęściej z jakością ich usług i terminami
Ponad trzy czwarte Polaków ma kłopoty z fachowcami. Na czele zestawienia są poprawki, opóźnienia i wyższe koszty
Fachowcy pod lupą klientów. Ponad trzy czwarte inwestorów skarży się na jakieś kłopoty
Fachowcy pod lupą Polaków. Klienci głównie skarżą się na jakość, terminy i koszty usług
Nawet blisko co czwarty klient domaga się poprawek po usługach fachowców [BADANIE]
Polacy z poważnym kłopotem. Ponad 76 proc. klientów wskazuje złe doświadczenia z fachowcami
Nawet trzech na czterech klientów ma realny kłopot po zatrudnieniu fachowca [BADANIE]
Jak pokazuje najnowszy raport rynkowy, ponad 76 proc. Polaków korzystających z usług fachowców zetknęło się z co najmniej jedną nieprawidłowością. Listę najczęstszych zastrzeżeń otwierają niska jakość wykonania, wymagająca późniejszych poprawek, a także opóźnienia w realizacji prac. Inwestorzy często zwracają też uwagę na przekraczanie uzgodnionych kosztów, nieobecność wykonawcy w umówionym terminie i dodatkowe opłaty. Rzadziej zgłaszają brak faktury lub rachunku, niezgodne z deklaracjami kwalifikacje oraz utratę zaliczki.
Główne „grzechy” branży
Z raportu pt. „Doświadczenia Polaków z fachowcami. Edycja 2026”, opartego na badaniu CAWI, wynika, iż 76,1% Polaków ma różnego rodzaju problemy podczas korzystania z usług fachowców, m.in. ekip remontowych, stolarzy, hydraulików, elektryków i tzw. złotych rączek. Natomiast 23,9% rodaków nie spotyka się z żadnymi trudnościami.
– Wyniku ponad 76% nie należy interpretować w ten sposób, iż trzy czwarte wszystkich usług zostało wykonanych nieprawidłowo. Raport pokazuje odsetek usługobiorców, którzy doświadczyli przynajmniej jednego z wymienionych w badaniu problemów. Ankietowany mógł współpracować z różnymi wykonawcami i wskazać więcej niż jedną odpowiedź. Mimo tego rezultat jest wyraźnym sygnałem, iż rynek ma problem z przewidywalnością i standaryzacją obsługi – komentuje Adam Skłodowski, wieloletni ekspert rynku remontowo-budowlanego.
Z raportu również wynika, iż najczęstsze problemy to niezadowalająca jakość wymagająca poprawek – 22,9%, a także znaczne przekroczenie terminu zakończenia prac – 22,7%. Jak przekonuje Tomasz Jefimow, prezes Stowarzyszenia Branży Wykończeniowej, te dwie kwestie są ze sobą mocno powiązane. Na rynku usług remontowo-wykończeniowych wciąż funkcjonuje bardzo duża grupa wykonawców, którzy zdobywają doświadczenie głównie poprzez praktykę, bez odpowiedniego przygotowania zawodowego oraz bez znajomości technologii wykonywania poszczególnych prac.
– Jakość i terminowość często mają wspólne źródło, tj. niewłaściwe planowanie prac. Część wykonawców przyjmuje więcej zleceń niż jest w stanie sprawnie obsłużyć. Zbyt optymistycznie ocenia czas realizacji albo nie uwzględnia dostępności pracowników, podwykonawców i materiałów. Tymczasem opóźnienie jednego zlecenia może uruchomić cały łańcuch przesunięć. Próba nadrobienia zaległości sprzyja z kolei pośpiechowi, uproszczeniom i błędom jakościowym – dodaje Adam Skłodowski.
Wokół pieniędzy i nieobecności
Trzecie miejsce w zestawieniu zajmuje końcowy koszt, który był wyższy od ustalonego – 19,8%. Dalej widać niepojawienie się fachowca w terminie bez uprzedzenia – 15,9%, jak również naliczenie wcześniej nieuzgodnionych opłat – 14,1%. – Klient nie powinien potrzebować doświadczenia budowlanego, żeby wiedzieć, ile zapłaci za usługę. jeżeli koszty ustalone na początku rosną w trakcie wykonywania prac, to często problemem nie jest sama dodatkowa obsługa, ale brak jasnych zasad – komentuje Paweł Szumlański z platformy Fachurra.pl.
Jak wyjaśnia znawca rynku, standardem powinno być to, iż przed zawarciem umowy inwestor wie, co jest w cenie, co może ją zmienić i o ile. Paweł Szumlański przekonuje, iż fachowiec powinien brać odpowiedzialność nie tylko za wykonanie pracy, ale też za jasne ustalenie warunków. o ile w trakcie prac pojawiają się nieprzewidziane koszty, klient powinien dowiedzieć się o przyczynie ich powstania i zaakceptować je, zanim fachowiec przystąpi do dalszych prac.
– Nie każdą różnicę między pierwotną a końcową ceną można uznać za nieuczciwość wykonawcy. W remontach bardzo często ujawniają się problemy, których nie można było prawidłowo ocenić przed rozpoczęciem prac, np. stan podłoża, instalacji czy wcześniejszych warstw wykończeniowych. Mogą pojawić się również dodatkowe prace albo zmiany wprowadzane przez inwestora. Problem zaczyna się wtedy, gdy takie sytuacje nie są na bieżąco komunikowane i uzgadniane – dodaje Tomasz Jefimow.
Z kolei Paweł Szumlański zwraca uwagę na czwartą odpowiedź w rankingu. To sytuacja, w której fachowiec nie pojawił się w terminie bez uprzedzenia. Ma ona więcej wskazań niż np. wykonanie usług niezgodnie z ustaleniami – 11,8%, niedokończenie rozpoczętych prac – 11,1%, a także zerwanie kontaktu po ujawnieniu wad lub usterek (9%). Według eksperta, to pokazuje kolejny obszar, który wymaga gruntownej poprawy. jeżeli ktoś nie pojawia się bez uprzedzenia, to znaczy, iż nie rozumie biznesu. A co gorsza, psuje rynek, bo mocno podważa zaufanie nie tylko do siebie, ale do całej branży.
– Niepojawienie się fachowca w terminie bez uprzedzenia świadczy nie tylko o problemach z punktualnością. To przede wszystkim oznaka niskiego standardu komunikacji. Nagłe zdarzenia mogą przytrafić się każdemu wykonawcy, ale profesjonalna obsługa wymaga poinformowania klienta i zaproponowania nowego terminu. Jeszcze poważniejsze jest zerwanie kontaktu przed zakończeniem prac albo po zgłoszeniu usterek – podkreśla Adam Skłodowski.
Widmo szarej strefy
Najrzadziej wybierane są takie doświadczenia, jak pobranie zaliczki bez wykonania usługi – 7,1%, brak deklarowanych kwalifikacji lub uprawnień – 7,3%, a także odmowa wystawienia faktury bądź rachunku – 7,5%. W opinii eksperta z platformy Fachurra.pl, to wyniki, które pokazują, iż skrajne nadużycia wciąż się zdarzają i nie powinno być na nie zgody. Dlatego cieszą go działania rządu związane z walką z szarą strefą. W tym obszarze konieczne jest zdecydowane ukrócenie nieuczciwych praktyk i budowanie rynku, na którym standardem są uczciwość i odpowiedzialność.
– Te wyniki z pewnością powinny skłaniać do refleksji, ale nie wyciągnąłbym z nich bezpośredniego wniosku, iż dokładnie taki odsetek rynku stanowi szara strefa. Badanie pokazuje doświadczenia klientów, a nie strukturę rynku wykonawców. Odmowa wystawienia rachunku lub faktury może być jednym z sygnałów funkcjonowania poza formalnym obiegiem gospodarczym, ale może również świadczyć o braku profesjonalnych standardów prowadzenia działalności – zaznacza Tomasz Jefimow.
Zdaniem Adama Skłodowskiego, każde z ww. zdarzeń należy interpretować oddzielnie. Odmowa wystawienia faktury lub rachunku jest najbardziej bezpośrednim sygnałem możliwego działania w szarej strefie. Pobranie zaliczki bez wykonania usługi może natomiast wynikać z celowego oszustwa, ale również z problemów finansowych, upadku działalności albo rażącego chaosu organizacyjnego. Do tego Paweł Szumlański dodaje, iż brak deklarowanych kwalifikacji może wskazywać na wprowadzanie klienta w błąd i nieskuteczną weryfikację, choć nie każda usługa wymaga formalnych uprawnień.
– Największym problemem polskiego rynku remontowego nie jest brak fachowców, ale trudność w odróżnieniu fachowca od osoby, która za niego się podaje. Klient często potrafi porównać ceny, ale nie ma możliwości równie łatwego zweryfikowania adekwatnych kompetencji. A najtańszy remont bardzo często przestaje być tani w momencie, kiedy trzeba poprawiać błędy – podsumowuje prezes Stowarzyszenia Branży Wykończeniowej.
Redakcja MondayNews Polska
(MN,Sierpień 2026 r.)
Ww. materiał jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji.
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone.

3 godzin temu











