ZUS przeleje co miesiąc 552 zł większą emeryturę dla 200 tysięcy Polaków. Sprawdź, czy Twój rocznik jest na liście

1 godzina temu

Przez ponad dekadę setki tysięcy seniorów, którzy zdecydowali się kiedyś na wcześniejsze przejście na emeryturę, dostawały wypłaty niższe, niż mogłyby wynikać z ich składek – a spory o to zapełniały sądy przez lata, zanim rząd w ogóle zaczął traktować problem jako coś do systemowego naprawienia. Teraz Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowało projekt, który ma tę sprawę zamknąć – ale nie dla wszystkich poszkodowanych i nie za wszystkie lata.

Para seniorów siedzących na kanapie. Fot. Shutterstock

Winny jest przepis z 2012 roku, który odejmował już pobrane pieniądze

Źródłem całego problemu jest reforma emerytalna z 2012 roku, a konkretnie art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej, wprowadzony wtedy do systemu. Przepis ten nakazywał ZUS-owi pomniejszać podstawę obliczenia emerytury powszechnej o sumę świadczeń już wcześniej pobranych w ramach emerytury wcześniejszej – w praktyce oznaczało to, iż osoba, która najpierw korzystała z wcześniejszego świadczenia, a później osiągnęła powszechny wiek emerytalny, dostawała emeryturę niższą, niż gdyby nigdy z wcześniejszej opcji nie skorzystała. Z wyliczeń pojawiających się w sprawach sądowych wynikało, iż bez tego mechanizmu część emerytów mogłaby dziś otrzymywać choćby około 1,2 tys. zł miesięcznie więcej.

Kobiety z roczników 1954-1959, mężczyźni z 1949-1952 i 1954

Nowy projekt precyzyjnie określa, kogo obejmie przeliczenie. Zgodnie z założeniami dotyczy on kobiet urodzonych w latach 1954-1959 oraz mężczyzn z roczników 1949-1952 i 1954 – a więc konkretnych grup wiekowych, których wcześniejsza emerytura i późniejsze przejście na świadczenie powszechne przypadły na okres objęty spornym przepisem. Warunkiem kwalifikującym do przeliczenia jest złożenie wniosku o wcześniejszą emeryturę przed 6 czerwca 2012 roku – a więc jeszcze przed wejściem w życie mechanizmu pomniejszającego podstawę. Według szacunków MRPiPS zmiana obejmie około 196,5 tys. osób. W jednej z rządowych symulacji mężczyzna urodzony w 1954 roku, który przeszedł na wcześniejszą emeryturę w 2010 roku, może zyskać choćby 552 zł brutto miesięcznie – to górna granica podawana w rządowych materiałach, a rzeczywista podwyżka w konkretnym przypadku zależy od przebiegu ubezpieczenia, wysokości zgromadzonego kapitału oraz dokładnego momentu przejścia na oba świadczenia.

Bez wyrównania za 2013-2027 i bez nowych spraw sądowych

Projekt, mimo iż ma naprawić wieloletnią krzywdę, zawiera dwa istotne ograniczenia, które warto znać przed nadmiernym entuzjazmem. Po pierwsze, seniorzy nie otrzymają żadnej rekompensaty za zaniżone świadczenia wypłacane przez wszystkie lata obowiązywania spornego przepisu, czyli od 2013 do 2027 roku – wyższa kwota ma obowiązywać wyłącznie od momentu wejścia nowych przepisów w życie, nie wstecz. Po drugie, ustawa ma jednocześnie zamknąć drogę do dochodzenia tych roszczeń w inny sposób – uniemożliwi wszczynanie nowych postępowań administracyjnych i sądowych dotyczących przeliczenia emerytury z tego konkretnego tytułu. Innymi słowy, w zamian za automatyczną, bezwnioskową podwyżkę dla blisko 200 tys. osób, rząd zamyka jednocześnie furtkę, którą część poszkodowanych próbowała dotąd dochodzić pełniejszej rekompensaty na drodze sądowej.

Sama procedura ma być maksymalnie odciążająca dla seniorów – Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma przeliczyć świadczenia z urzędu, na podstawie danych, które już posiada, bez konieczności składania wniosku czy osobistej wizyty w placówce. jeżeli projekt zostanie przyjęty w obecnym kształcie, ZUS ma rozpocząć przeliczanie od 1 kwietnia 2027 roku, a pierwsze wyższe wypłaty miałyby trafić do uprawnionych w maju tego samego roku. To wciąż jednak projekt, a nie obowiązujące prawo, więc zarówno same daty, jak i ostateczny kształt przepisów mogą się jeszcze zmienić w toku dalszych prac legislacyjnych.

Idź do oryginalnego materiału