Tysiące płatników może zostać uwolnionych od starych zobowiązań wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Do Sejmu trafił rządowy projekt przewidujący umorzenie należności powstałych jeszcze przed reformą systemu ubezpieczeń społecznych. Łącznie chodzi o około 315 mln zł. Najważniejsza wiadomość dla zainteresowanych jest taka, iż umorzenie ma następować automatycznie – bez składania wniosku i bez konieczności przekonywania ZUS do darowania długu.
Fot. Shutterstock / Warszawa w PigułceProjekt został przyjęty przez Radę Ministrów 11 sierpnia 2026 roku, a następnie skierowany do Sejmu. Otrzymał numer druku 3010. Nie jest to więc na razie obowiązujące prawo – ustawa musi jeszcze przejść procedurę parlamentarną i zostać ogłoszona.
315 mln zł starych długów wobec ZUS
Skala planowanego umorzenia jest duża. Z danych przedstawionych w związku z projektem wynika, iż na kontach około 7,1 tys. płatników znajdują się objęte regulacją zaległości szacowane łącznie na około 315 mln zł.
Nie oznacza to jednak powszechnej abolicji dla wszystkich osób zadłużonych w ZUS.
Nowe rozwiązanie zostało przygotowane dla bardzo konkretnej kategorii zobowiązań – należności powstałych przed 1 stycznia 1999 roku. Osoba, która ma zaległości składkowe z ostatnich lat, nie będzie mogła na podstawie tej ustawy liczyć na ich automatyczne anulowanie.
Dług ma zniknąć bez składania wniosku
To jedna z najważniejszych zmian przewidzianych przez projekt.
Umorzenie ma następować z mocy prawa. Oznacza to, iż płatnik objęty nowymi przepisami nie będzie musiał składać specjalnego wniosku ani przechodzić indywidualnego postępowania przed ZUS.
Po wejściu nowych regulacji w życie ZUS ma poinformować zainteresowanych o umorzonych należnościach. Informacja ma pojawić się na indywidualnym profilu PUE ZUS, a osoby, które nie mają takiego profilu, mają otrzymać zawiadomienie na ostatni adres korespondencyjny znajdujący się w dokumentacji Zakładu.
Znikną również odsetki i koszty egzekucji
Projekt idzie znacznie dalej niż samo wykreślenie podstawowej zaległości.
Wraz z należnością główną mają zostać umorzone powiązane z nią zobowiązania, w tym m.in. odsetki za zwłokę, dodatkowe opłaty, opłaty prolongacyjne, koszty upomnienia oraz koszty egzekucyjne. Postępowania egzekucyjne dotyczące należności objętych ustawą mają zostać zakończone.
To może mieć ogromne znaczenie dla osób, których zobowiązania ciągną się od ponad ćwierć wieku. Przez tak długi okres dodatkowe należności mogły istotnie zwiększyć kwotę widniejącą na koncie płatnika.
Dlaczego państwo chce zrezygnować z 315 mln zł?
Powód jest przede wszystkim ekonomiczny.
Rząd wskazuje, iż dalsze dochodzenie tych należności jest kosztowne, a skuteczność ich odzyskiwania niewielka. Według oficjalnych szacunków kontynuowanie egzekucji przez kolejnych 10 lat mogłoby kosztować około 135 mln zł, podczas gdy przewidywane wpływy wyniosłyby jedynie około 13,9 mln zł.
Oznacza to, iż na każde potencjalnie odzyskane 100 zł przypadałoby około 971 zł kosztów dalszego dochodzenia należności. Z punktu widzenia finansów systemu dalsze prowadzenie wielu takich spraw przestało więc mieć ekonomiczne uzasadnienie.
Rząd chce jednocześnie uwolnić pracowników i zasoby ZUS, aby mogły zostać skierowane do egzekwowania nowszych zobowiązań, w przypadku których prawdopodobieństwo odzyskania pieniędzy jest znacznie większe.
Będzie można zrezygnować z umorzenia
Projekt przewiduje także nietypowe rozwiązanie. Osoba objęta automatycznym umorzeniem będzie mogła powiedzieć ZUS: nie chcę.
Ma to znaczenie przede wszystkim wtedy, gdy zachowanie określonych należności może być istotne przy ustalaniu przyszłych uprawnień emerytalnych albo kapitału początkowego. Po otrzymaniu informacji z ZUS zainteresowany będzie miał 30 dni na złożenie oświadczenia o rezygnacji z umorzenia.
Kiedy długi rzeczywiście znikną?
Na tym etapie nie można jeszcze powiedzieć, iż ZUS już umorzył 315 mln zł zobowiązań. To przez cały czas projekt ustawy.
Zgodnie z przyjętymi założeniami przepisy mają zacząć obowiązywać pierwszego dnia miesiąca następującego po upływie pięciu miesięcy od dnia ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw. Konkretnej daty nie można więc jeszcze wskazać, ponieważ zależy ona od dalszego przebiegu prac legislacyjnych.
Jeżeli ustawa wejdzie w życie w proponowanym kształcie, dla około 7,1 tys. płatników może oznaczać definitywne zamknięcie spraw dotyczących zobowiązań ciągnących się jeszcze z czasów sprzed reformy ZUS z 1999 roku.

1 godzina temu











