Zmiany w domach i mieszkaniach socjalnych w Irlandii – dla tysięcy rodzin

11 godzin temu

Irlandzki rząd zapowiada duże inwestycje w domy i mieszkania socjalne. Minister ds. Mieszkalnictwa ogłosił przeznaczenie na ten cel nowych środków, ale wokół skali i tempa tych zmian narasta coraz więcej pytań.

W Irlandii coraz głośniej mówi się o konieczności poprawy standardu domów socjalnych. Szczególne obawy budzi sytuacja najemców zamieszkałych w zimnych, zawilgoconych i zagrzybionych lokalach, gdzie problem nie dotyczy już tylko komfortu, ale także zdrowia i codziennego bezpieczeństwa.

Domy i mieszkania socjalne w Irlandii

Minister ds. Mieszkalnictwa James Browne ogłosił przeznaczenie 140 mln euro na modernizację energetyczną około 3,5 tys. lokali socjalnych w 2026 roku. Środki mają trafić do władz lokalnych w całym kraju i zostały przyznane w ramach programu Energy Efficiency Retrofit Programme. To wyraźny wzrost względem 2025 roku, kiedy samorządy otrzymały 50 mln euro w ramach tego samego mechanizmu.

Nowe finansowanie ma pomóc w unowocześnianiu istniejących zasobów mieszkaniowych, tak aby lokale były cieplejsze, bardziej energooszczędne i lepiej dostosowane do współczesnych standardów.

Choć program przedstawiany jest jako istotny element polityki klimatycznej i poprawy efektywności energetycznej budynków, dla wielu mieszkańców najważniejsze znaczenie ma coś znacznie bardziej podstawowego. Chodzi o codzienne warunki życia w lokalach, które od lat zmagają się z problemem wilgoci, nieszczelności i pleśni.

Partie opozycyjne oraz działacze klimatyczni apelują, by większy nacisk położyć właśnie na te gospodarstwa domowe, które znajdują się w najtrudniejszej sytuacji. Ich zdaniem rząd powinien nie tylko zwiększyć finansowanie, ale również wyraźniej traktować priorytetowo pomoc dla lokatorów zamieszkałych w najgorszych warunkach oraz zagrożonych ubóstwem energetycznym.

Termomodernizacja w Irlandii

Zgodnie z Climate Action Plan do 2030 roku termomodernizację ma przejść 36 500 lokali należących do władz lokalnych. To około jedna czwarta całego zasobu mieszkaniowego samorządów i poziom, który miałby odpowiadać skali modernizacji domów prywatnych. Problem polega jednak na tym, iż realizacja tego celu już teraz budzi wątpliwości.

Krytycy wskazują, iż tempo prac pozostaje niewystarczające, a sam cel może być zbyt mało ambitny wobec skali potrzeb. Ich zdaniem obecny program nie nadąża za rzeczywistością, szczególnie w czasie kryzysu mieszkaniowego i rosnących kosztów energii. Podnoszą również argument, iż publiczne wsparcie znacznie szerzej obejmuje właścicieli domów niż osoby mieszkające w lokalach socjalnych lub wynajmowanych.

W budżecie na 2026 rok przewidziano również 558 mln euro na programy modernizacji energetycznej prowadzone przez SEAI dla gospodarstw domowych i społeczności. Obejmują one właścicieli domów oraz część nieruchomości należących do zatwierdzonych organizacji mieszkaniowych. To pokazuje, iż państwo inwestuje znaczące środki w poprawę efektywności energetycznej budynków, ale jednocześnie otwiera debatę o tym, kto realnie korzysta z tych pieniędzy w największym stopniu.

W przypadku mieszkań komunalnych średnia kwota dotacji na jeden lokal ma wzrosnąć z 34 tys. euro do 38 tys. euro. Ma to umożliwić prowadzenie bardziej kompleksowych prac, szczególnie tam, gdzie stan techniczny budynków od lat pozostawia wiele do życzenia. Jednocześnie właśnie takie lokale są najdroższe i najtrudniejsze do modernizacji, dlatego samorządy coraz częściej sygnalizują potrzebę stabilnego, wieloletniego finansowania zamiast działań planowanych wyłącznie z roku na rok.

Pierwszeństwo w modernizacji

Organizacje społeczne zwracają uwagę, iż najgorsze energetycznie budynki są jednocześnie tymi, w których mieszkańcy najmocniej odczuwają skutki zaniedbań. To właśnie tam najczęściej pojawiają się problemy z zimnem, wilgocią, przeciekami i pleśnią. W takich warunkach modernizacja przestaje być jedynie inwestycją w klimat, a staje się pilną interwencją społeczną i zdrowotną.

Władze lokalne podkreślają, iż bez większych i bardziej przewidywalnych środków trudno będzie skutecznie planować modernizację najbardziej wymagających budynków. To z kolei może oznaczać, iż poprawa warunków życia najuboższych najemców będzie postępować wolniej, niż oczekują tego zarówno mieszkańcy, jak i organizacje społeczne.

Departament Mieszkalnictwa zapewnia, iż finansowanie na modernizację mieszkań należących do władz lokalnych zostało zwiększone, a liczba odnowionych lokali wzrosła z 900 w 2021 roku do 3 500 obecnie. Resort utrzymuje także, iż cel 36 500 zmodernizowanych mieszkań do 2030 roku pozostaje aktualny i na razie nie ma planów jego podnoszenia.

Jednocześnie ministerstwo zaznacza, iż wybór konkretnych nieruchomości i ustalanie priorytetów należy do poszczególnych władz lokalnych, które mają uwzględniać lokalne potrzeby i uwarunkowania. To oznacza, iż ostateczny wpływ programu na życie mieszkańców będzie w dużej mierze zależał od decyzji podejmowanych na poziomie samorządów.

Idź do oryginalnego materiału