Zbrodnia wyniesiona na piedestał zrzuca z niego tych, którzy ją tam wynieśli

niepoprawni.pl 1 godzina temu

W Polsce godnie z art. 55 ustawy o IPN, publiczne zaprzeczanie zbrodniom nazistowskim (w tym Holokaustowi) wbrew faktom podlega karze grzywny lub więzienia do lat 3. W Niemczech negowanie zbrodni III Rzeszy zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności. Negowanie każdego aktu ludobójstwa powinno być ścigane w podobny sposób. Odnosi się to także do Rzezi Wołyńskiej, dotychczas przemilczanej podobnie jak zbrodnie sowieckie. Gloryfikowanie sprawców ludobójstwa jest zatem groźbą powtórzenia się tego w sprzyjających temu okolicznościach, n. p. przyjęciu nacjonalizmu jako podstawy istnienia państwowości.

Tusk podejrzanie długo nie odzywał się w sprawie Orła Białego zabranego Żeleńskiemu. Widocznie czekał aż ktoś głupszy się wychyli, by było mu łatwiej zagrać męża stanu. To, iż Miedwiediew powitał entuzjastycznie upokorzenie Żeleńskiego jest zrozumiałe. Z kolei jednak reakcja Sikorskiego. jak zwykle, jest kulą w płot, a ściśle we własną stopę. Dmitrij Miedwiediew, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej napisał bowiem: „Prezydent Polski w końcu pozbawił nazistowskiego wyznawcę z Kijowa, degenerata, Orderu Orła Białego”. I dalej: „Jestem pewien, iż nie będzie to problemem dla naczelnego banderowca – teraz na jego zielonej bluzie będzie więcej miejsca na hitlerowski Krzyż Żelazny”. Sikorski nie byłby sobą, gdyby nie odniósł się do wypowiedzi Miedwiediewa w następujący sposób, „jest poparcie”, oznaczając profil prezydenta Karola Nawrockiego. W ten sposób zestawił decyzję polskiego prezydenta z reakcją przedstawiciela rosyjskich władz. Sikorski, kiedy przychodzi mu ochota, by nadużywać swej specyficznej inteligencji, to już nie zna granic. Swą dezaprobatę dla gestu prezydenta wyraził w następujących słowach: "Jeśli order Orła Białego ma być odbierany, to czy nie trzeba by zacząć od Carycy Katarzyny, Mussoliniego i Macierewicza? Swoją drogą ustawienie w jednym szeregu carycy, Mussoliniego i Macierewicza, to, jak by nie było, punkt dla Macierewicza. Trudno się wyznać, kiedy Sikorski z kim się kumpluje, a z kim się wadzi, ale ważne w końcu jest, iż podaje on piłki Tuskowi, bo do tego został powołany. No i Tusk gola strzelił. Tylko komu, na to trzeba będzie odpowiedzieć, bo wątpliwe czy sam to wie? A powiedział tak: Brnięcie w konflikt polityków w Polsce i w Ukrainie to strategiczny błąd, na którym stracą obie strony: biznesowo, geopolitycznie i reputacyjnie. A w polityce, jak wiadomo, błąd jest gorszy od zbrodni. To wpis Donalda Tuska w mediach społecznościowych. Dziwna rzecz, jak rządzący dziś komunikują swe stanowisko. Wygodne, bo zawsze można się wycofać. Tusk tę jazdę wstecz opanował jak nikt inny.

Czy wolno nam Polakom bawić się stojącą na głowie dyskusją na temat: czy Ukraina stoi na fundamencie takich bohaterów, jak UPA? Wiadomo, iż jako siła zbrojna w żadnej sytuacji nie wywalczyłaby UPA niepodległości Ukrainy, gdyż specjalizowała się nie w walce frontalnej z uzbrojonym przeciwnikiem, ale w „czyszczeniu” terenu, co w praktyce oznaczało mordowanie w zwierzęcy sposób zamieszkałych tam Polaków. Nie lubimy opisywać sposobu mordowania, bo ma to coś wspólnego z sadyzmem, czy z masochizmem, w każdym razie czymś przerażającym. Czyż normalny człowiek może sobie wyobrazić jak ktoś ciężarnej kobiecie rozpruwa brzuch, wydobywa dziecko i na jej oczach się nad nim pastwi? To nie fabuła, to rzeczywistość.

Dlatego pomińmy to co minister Przydacz odpowiedział na wywody Sikorskiego, który sprawę wołyńską i order Orła Białego ma gdzieś, a znieść nie może świadomości, iż w porównaniu do prezydenta Nawrockiego jest nikim. Dlatego ograniczmy się do tego, co mu minister Przydacz powiedział: Kiedyś stukał do bram Kremla, zapraszał na zamknięte narady polskich ambasadorów ruskiego kolegę, palił z nim papieroski na balkonie, ‘wynegocjował’ kilka miesięcy dla władzy Janukowycza, a ten następnego dnia został pognany przez Majdan, chwalił Nord Stream II i chciał się do niego przyłączyć, wypychał Amerykanów, a Niemcom składał hołd berliński” .Czy z kimś mających takie „sukcesy” warto w ogóle rozmawiać? Inny rękodajny Tuska woli się zawsze chować za jakąś ścianę: Oto co mówi: "Wielu Polaków zastanawia się teraz, jak będą wyglądać nasze relacje z Ukrainą. Robią to zarówno ci, którzy wspierają sąsiada od początku wojny i uważają, iż tak trzeba. prawdopodobnie robią to też ci, którzy twierdzą, iż pomoc jest niepotrzebna, a wszyscy Ukraińcy powinni wrócić do siebie. Pewne jest to, iż wszystko idzie w bardzo złym kierunku. Eskalacja napięć w gronie sojuszników sprzyja tylko wrogowi". Tak to widzi Kosiniak Kamysz.

Podobno wątpliwości w sprawie Orła Białego ma ¼ Polaków, czyli żelazny elektorat Tuska. Tego się można było spodziewać. Natomiast zaskakuje postawa Ukraińców, o ile prawdą jest, iż 99.5 % stoi na stanowisku Żełeńskiego. Przecież Ukraina i Ukraińcy muszą pamiętać co uzyskali w Polsce w dniach śmiertelnego zagrożenia. Polska i Polacy nie chcieli nikogo sądzić, ale jakże mogliby podeptać krew polską wsiąkniętą w tę ziemię i uznać zbrodniarzy za bohaterów? Czy w takiej sytuacji można stawiać jakieś kontrakty na równi z męczeństwem naszych braci zagrzebanych tam w spalonych wsiach przez zbrodniczą rękę. Panie Hołownia, czy tak to ma wyglądać?

Stało się, jak inaczej stać się nie mogło. Nieważne jak opakowany, wrócił Orzeł Biały do Warszawy. Ważne by nie był tam, gdzie musiałby patrzeć na to, co symbolizuje, jak zostało podeptane i znieważone.

Czy ta bolesna sprawa, o której mowa może mieć też jakiś pozytywny wydźwięk? Otóż tak. Dotychczas próżno by pytać w świecie co to była UPA. Dziś wielu o to zapyta. I może zrozumie to, czego dziś nie może pojąć Ukraina.

Idź do oryginalnego materiału