Fotografia przyrodnicza zachwyca pięknem, ale jest jedną z najtrudniejszych dziedzin sztuki. Wymaga nie tylko talentu i technicznej wiedzy, ale przede wszystkim cierpliwości, umiejętności obserwacji oraz wyczucia odpowiedniego momentu. Prezentowana w Galerii „Za Szybą” Miejskiego Ośrodka Kultury wystawa ukazuje kunszt członków Związku Polskich Fotografów Przyrody – Okręg Lubelski oraz ich niezwykłą wrażliwość na świat natury. Dzięki dobremu oku i artystycznej intuicji uchwycili ulotne chwile, grę światła, ruch zwierząt i niezwykłe detale przyrody.
Gości wczorajszego wernisażu powitała Monika Wójcik, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury: – Jest nam niezmiernie miło, iż możemy otworzyć dzisiaj wystawę „Piękno przyrody w obiektywie lubelskich fotografów”. Lubimy podziwiać naturę, która koi i uspokaja, a myślę, iż robiąc te zdjęcia, doświadczają Państwo tego za każdym razem. Wydaje mi się też, iż każda z prezentowanych fotografii, oprócz tego, iż oddaje wielką precyzję z jaką Państwo posługujecie się aparatem, ukazuje też Państwa poświęcenie. Robicie zdjęcia w rożnych momentach dnia i nocy, o różnych porach roku. Jestem pod wrażeniem tytułów, jakie mają niektóre prace. Dziękuję Magdalenie Mróz, która czuwa nad naszą Galerią, za znalezienie tak wspaniałych artystów.
– Związek Polskich Fotografów Przyrody ma 31 lat i podzielony jest na 13 okręgów, niekoniecznie mających w nazwie województwo. Nasz okręg liczy w tej chwili 41 fotografów. Cały czas przyjmujemy jednak nowych członków, więc gdyby ktoś był zainteresowany, zapraszamy. Zdjęć mamy naprawdę dużo, ale staramy się stawiać na jakość nie na ilość. W Świdniku prezentujemy 56 fotografii autorstwa 28 osób. Zdjęcia wybieramy poprzez głosowanie. Każdy zgłasza 10-12 swoich subiektywnie najlepszych i wybieramy po 2, które trafiają do wydruku. Dodam jeszcze, iż to nasza 3 wystawa w tym roku. Często robimy je w domach kultury, bo to świetne miejsca, jak zresztą widać. Dziękujemy za wspaniałe, profesjonalne przygotowanie oprawy naszej ekspozycji – wyjaśniał Paweł Korol, prezes ZPFP–Okręg Lubelski.
– Niezmiernie się cieszę, iż ta wystawa pojawiła się w Świdniku. Mam nadzieję, iż nie jest to ostatnia Państwa ekspozycja u nas. Dodam jeszcze, iż najmłodszy uczestnik, dowiedziałam się tego od pana Pawła, członek stowarzyszenia, Adam Niewiadomy, ma 12 lat. Jego zdjęcie „Bociany” stały się motywem przewodnim wszystkich materiałów promocyjnych – mówiła Magdalena Mróz.
Ekspozycja dobitnie ukazuje, na ile sposobów można zaprezentować świat natury i zatrzymać w kadrze to, co trwa non stop. Niezwykłe piękno przyrody pokazują nam: Adam Szwałek, Adam Niewiadomy, Andrzej Borowiec, Andrzej Haranicz, Aneta Małocha, Anna Sękowska, Arkadiusz Zawadzki, Bartłomiej Chmielewski, Bartosz Kuczyński, Beata Nowakowska, Ewa Wójcik, Gerard Grossmann, Grzegorz Jankowski, Janusz Koczberski, Jarosław Dąbek, Jolanta Małyska, Kazimierz Kloc, Leszek Grygorczuk, Łukasz Niewiadomy, Małgorzata Włodarczyk, Marek Lach, Marek Nasiadka, Marta Krawczyk, Paweł Korol, Robert Woś, Tomasz Forysiuk, Waldemar Komorowski i Witold Nowakowski. Cechuje ich różnorodna wrażliwość fotograficzna i często odmienne fascynacje przyrodnicze, co ma bezpośrednie przełożenie na efekt końcowy.
O swojej przygodzie ze sztuką robienia zdjęć opowiedziała nam Marta Krawczyk, która mieszka w Świdniku: – Zaczęłam fotografować jako nastolatka, pierwszym aparatem, który kupiłam za uskładane pieniądze. Potem była długa przerwa, później zaś skupiłam się na zdjęciach podróżniczych. Trafiłam też, ze znajomymi, na plener Związku Polskich Fotografów Przyrody – Okręg Roztoczańsko-Podkarpacki i od tamtej pory tak to trwa. Zmieniłam tylko stowarzyszenie. Robię nie tylko zdjęcia przyrodnicze – głównie krajobrazowe. Najchętniej z aparatem podążam wzdłuż granicy wschodniej, tam gdzie nieistniejące wsie i stare cmentarze, by zatrzymać w pamięci pozostałe okruchy historii. Przyroda jest takim resetem. Spotykamy się w plenerach, jeździmy w różne miejsca, nawiązują się przyjaźnie. Dla mnie ten bliski kontakt z ludźmi jest bardzo ważny. Uczymy się od siebie nawzajem. Fotografowanie to godne polecenia zajęcie. jeżeli chodzi o przyrodę i krajobrazy, Roztocze Zachodnie jest takim dobrym miejscem, w czasie kwitnienia rzepaku na przykład. Piękne są też Działy Grabowieckie i Poleski Park Narodowy. A bliżej? Nasz las o każdej porze roku jest dobrym obiektem do fotografowania. Za lotniskiem mamy ładne tereny i łosie krążące po polach. Umiejętności techniczne na pewno trzeba mieć, w zależności od rodzaju fotografii. Cierpliwość oczywiście też. Należy także zapoznać się z terenem i prognozami pogody. To nauka przyrody. Czasami idzie się, zrobi jedno zdjęcie i już jest. Czasami zrobi się tych zdjęć trzydzieści i nie ma takiego, które chciałoby się pokazać na zewnątrz. Nie ma więc reguły.
Adam Szwałek prezentuje w Świdniku kadry ukazujące Bieszczady: – Zapraszamy na nasze zebrania. Można przyjść, posłuchać, pokazać zdjęcia. My możemy coś o nich powiedzieć, ale nie musimy. Można obejrzeć nasze prace. Chcę jednak powiedzieć, iż pojawiła się pewna nieścisłość dzisiaj. Piękno przyrody… Otóż najpiękniejsza w przyrodzie jest kobieta, po prostu idealna. Nie jest tak, iż fotografujemy tylko naturę. Większość z nas należy do kilku organizacji czy stowarzyszeń. Ja fotografuję bardzo dużo kobiet, ludzi w ogóle. Lubię też robić zdjęcia w Bieszczadach, wydeptałem tam wszystkie ścieżki. Albo Kostomłotach, gdzie jest jedyna cerkiew unicka na świecie.
– Jestem jednym ze starszych wiekiem członków ZPFP, ale stażem dosyć młodym. Mamy w związku młodych i emerytów, są ludzie reprezentujący różne profesje. Jedni fotografują krajobrazy, drudzy ptaki lub ssaki, jeszcze inni zajmują się fotografią makro. Takie specjalizacje wynikają oczywiście z zainteresowań oraz z posiadanego sprzętu. Sam zaczynałem od „Smieny”, poszukiwanie tej drogi było rożne. Warto być zrzeszonym, bo sam nie miałbym możliwości zrobienia takiej wystawy (…) Dużo poruszamy się w terenie, w różnych warunkach, co dla mnie, jako emeryta, jest wielkim plusem. Hartuję się, nabieram odporności. Dzięki fotografii rzuciłem palenie. Ale fotografowanie to też nałóg, który wciąga i ciągle chce się więcej i więcej – zdradził Kazimierz Kloc.
Wystawę będzie można oglądać do 17 czerwca, w godzinach pracy Miejskiego Ośrodka Kultury.
aw

11 godzin temu








_20260530165207.webp)







