W głosowaniu Michał Szubtarski otrzymał 21 głosów, a Aleksandra Kalita – 12. Po ogłoszeniu wyników kontrkandydatka pogratulowała Szubtarskiemu zwycięstwa. Nowy przewodniczący zapowiedział, iż jeżeli uda się znaleźć odpowiedni lokal, w którym mogłyby odbywać się dyżury, będzie chciał zapraszać ją do rozmów dotyczących spraw
osiedla.Do kwestii lokalu odniosła się również wiceprezydent Zamościa Marta Pfeifer. Zadeklarowała, iż w najbliższym czasie miasto postara się znaleźć odpowiednią przestrzeń na potrzeby mieszkańców Starego Miasta. Przypomnijmy, iż wybory na Starym Mieście zarządzono po niespodziewanej rezygnacji z funkcji przewodniczącego Macieja Spozowskiego. Szubtarski był przez ostatnie lata jego zastępcą.Puste krzesłaW zebraniu uczestniczyło 33 mieszkańców osiedla, frekwencja nie była za wysoka. Na ten problem zwrócił uwagę już wcześniej radny Tadeusz Lizut (PiS) podczas debaty nad raportem o stanie miasta. Podczas czerwcowej sesji Rady Miasta Zamość krzesła przeznaczone dla mieszkańców w tym punkcie obrad pozostały
puste.PRZECZYTAJ TEŻ: Amfiteatr zamiast pumptracka. Zamościanie chcą kultury pod gwiazdami i ją dostaną w 2027 r. Zgodnie z przepisami, aby mieszkaniec mógł wystąpić w debacie nad raportem o stanie miasta, musi zebrać co najmniej 50 podpisów poparcia pod swoim zgłoszeniem. Podczas obrad okazało się, iż dla wielu jest to mur nie do przebicia. Sytuacja ta wywołała smutną refleksję u radnego Lizuta. – Ja rozumiem, iż zebranie 50 podpisów to jest ciężki problem dla mieszkańca, ale zobaczcie państwo, jaka jest świadomość mieszkańców. (...) Ja bym bardzo prosił i oczekiwał, żeby w końcu nasi mieszkańcy dorośli do tego, iż też biorą odpowiedzialność za to miasto i też się wypowiedzą – powiedział Tadeusz
Lizut.Radny zaproponował, by w przyszłym roku miasto podjęło szeroką akcję medialną, która zmobilizuje mieszkańców do udziału w sesji i debacie nad raportem o stanie
miasta.Ktoś podpisał za ojca?Przypomnijmy, iż na początku września na nową przewodniczącą Zarządu Osiedla Powiatowa została wybrana Anna Sokołowska. Tam w głosowaniu wzięło udział 70 osób. Anna Sokołowska otrzymała 39 głosów poparcia, a na jej kontrkandydata, Tomasza Maksymiuka, zagłosowało 31 mieszkańców. Maksymiuk 3 miesiące wcześniej został odwołany z funkcji przewodniczącego na wniosek części mieszkańców, w tym Anny Sokołowskiej, którzy zebrali podpisy w tej sprawie. Jak podnosi Leszek Tabiszewski, który w poprzedniej kadencji sprawował mandat radnego miejskiego z listy PiS, miejskie służby weryfikowały listy poparcia dotyczące zarządu osiedla złożone całkowicie bez numerów PESEL, zawierające jedynie imiona, nazwiska, adresy i niezweryfikowane podpisy. Według niego, taki brak nadzoru otworzył drzwi do nadużyć. On sam ze zdumieniem odkrył, iż na liście wnioskodawców figuruje podpis jego nieżyjącego ojca. Sprawą zajmuje się prokuratura, a Leszek Tabiszewski wraz z innymi mieszkańcami zapowiedział zaskarżenie wadliwych uchwał do służb prawnych wojewody lubelskiego.