Czterodniowy tydzień pracy coraz bliżej? Niedługo cała Polska będzie pracowała tylko poniedziałek-czwartek?

1 godzina temu

Cztery dni w pracy i trzy dni wolnego przy zachowaniu pensji to dla części zatrudnionych w Polsce już testowane rozwiązanie. Trwający pilotaż skróconego czasu pracy wszedł w etap, w którym redukcja godzin ma wynosić co najmniej 20 proc. Próby potrwają do końca 2026 roku, a w następnym roku uczestnicy mają przekazać końcowe sprawozdania. Nie oznacza to jednak, iż od stycznia wszyscy pracownicy dostaną dodatkowy dzień wolny. Dziś najważniejsze pytanie brzmi: czy rozwiązania sprawdzane w konkretnych firmach i instytucjach dadzą podstawę do szerszych zmian?

Puste biuro w Warszawie. | Grafika stworzona przy pomocy AI.

Pilotaż obejmuje niemal 5 tysięcy pracowników

Według aktualnych informacji Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej krótszy czas pracy testuje 78 pracodawców, a projekty obejmują łącznie niemal 5 tysięcy pracowników. W tej grupie jest 38 firm prywatnych oraz 40 instytucji i spółek publicznych. Wcześniej, przy ogłaszaniu wyników naboru w październiku 2025 roku, resort informował o wyłonieniu 90 podmiotów. To liczba z etapu wyboru projektów, podczas gdy obecne komunikaty dotyczą uczestników prowadzonego pilotażu. Nie należy zatem przedstawiać obu danych jako aktualnej liczby pracodawców korzystających z programu.

Zainteresowanie było znacznie większe niż ostateczna skala eksperymentu: wnioski złożyły 1994 przedsiębiorstwa i instytucje. Na pojedynczy projekt można było otrzymać do 1 mln zł, przy limicie 20 tys. zł w przeliczeniu na pracownika objętego pilotażem. Środki mogą wspierać między innymi reorganizację pracy, automatyzację, szkolenia oraz wynagrodzenia. Ma to znaczenie przy późniejszej ocenie rezultatów, bo uczestnicy dostali wsparcie na przygotowanie zmian. Dobre wyniki konkretnego zakładu będą wymagały również odpowiedzi na pytanie, co uda się utrzymać po zakończeniu finansowania.

Od lipca większe skrócenie godzin, ale nie zawsze wolny piątek

Harmonogram zakładał stopniowe wprowadzanie zmian. W pierwszym półroczu 2026 roku czas pracy miał zostać skrócony o co najmniej 10 proc., a w drugim półroczu o co najmniej 20 proc. Redukcja jest odnoszona do wymiaru czasu pracy przypadającego na daną część pilotażu, dlatego nie musi oznaczać identycznego grafiku w każdym tygodniu. Przy prostym porównaniu ze standardowym tygodniem liczącym 40 godzin obniżka o 20 proc. daje 32 godziny. Rozłożenie tych godzin na cztery dni po osiem godzin jest jednym z możliwych rozwiązań, a nie jedynym modelem przewidzianym w programie.

Pracodawcy mogą testować również krótsze dni robocze, dodatkowe dni wolne w miesiącu lub dodatkowy płatny urlop. Dlatego informacja, iż ktoś uczestniczy w pilotażu, nie przesądza jeszcze, iż w każdy piątek nie przychodzi do pracy. Możliwe jest też rozłożenie dni wolnych pomiędzy pracowników tak, aby firma przez cały czas działała przez pięć dni w tygodniu. Osobną kwestią jest skupienie dotychczasowych 40 godzin w czterech dłuższych dniach: taki układ nie zmniejsza liczby przepracowanych godzin. Poniższe przykłady pokazują różnicę w uproszczonym tygodniu wyjściowym liczącym 40 godzin; nie są obowiązkowymi grafikami uczestników pilotażu.

Przykładowy rozkład Godziny tygodniowo Co zmienia się wobec 40 godzin
5 dni po 8 godzin 40 Punkt wyjścia do porównania
4 dni po 8 godzin 32 O 20 proc. mniej godzin i jeden dzień pracy mniej
5 dni po 6 godzin i 24 minuty 32 O 20 proc. mniej godzin, przy zachowaniu pięciu dni pracy
4 dni po 10 godzin 40 Tyle samo godzin w mniejszej liczbie dni, przy zastosowaniu odpowiednich zasad organizacji czasu pracy

Warunki programu chronią przy tym wynagrodzenie: przez cały okres pilotażu nie może być ono niższe niż na początku udziału w projekcie. Przewidziano także zakaz pogarszania warunków pracy i płacy oraz utrzymanie zatrudnienia na poziomie co najmniej 90 proc. określonego stanu początkowego. Projektem trzeba było objąć minimum połowę pracowników danego podmiotu. Nie jest to więc eksperyment polegający wyłącznie na zmniejszeniu etatów i proporcjonalnym obcięciu pensji. Gwarancje wynikające z zasad pilotażu nie tworzą jednak automatycznego, bezterminowego prawa do krótszego tygodnia dla wszystkich zatrudnionych w Polsce.

Warszawski przykład: pracownik ma wolne, obsługa działa pięć dni

Konkretny model przedstawiła Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie, która na projekt otrzymała 1 mln zł z Funduszu Pracy. W opublikowanych założeniach wskazała dodatkowy dzień wolny co drugi tydzień w pierwszym półroczu 2026 roku oraz czterodniowy tydzień pracy w drugim półroczu. Projekt miał objąć ponad 90 proc. pracowników Izby przy zachowaniu pełnego wynagrodzenia. Chodzi o zatrudnionych w tej instytucji, a nie o powszechne skrócenie czasu pracy lekarzy w warszawskich szpitalach i przychodniach. Izba zaznaczyła jednocześnie, iż obsługa interesantów pozostanie dostępna przez pięć dni w tygodniu.

Warszawski projekt łączy zmianę grafików z cyfryzacją: przewidziano system wspierający finanse, kadry i zakupy oraz rozwój obsługi elektronicznej. Wśród zaplanowanych mierników znalazły się między innymi wykorzystanie dokumentów cyfrowych, samoobsługi oraz oceny pracowników i interesantów. To pokazuje, jakie zadanie stoi przed uczestnikami: krótszy tydzień pracownika trzeba pogodzić z dostępnością usług. Sam opis projektu nie pozostało dowodem, iż wszystkie zakładane korzyści zostały osiągnięte. Taką ocenę mają umożliwić dane zbierane podczas testu i jego końcowe podsumowanie.

W 2027 roku sprawozdania, a nie automatyczna zmiana dla wszystkich

Testowanie rozwiązań w zakładach pracy trwa od 1 stycznia do 31 grudnia 2026 roku. Następnie uczestnicy mają podsumować swoje projekty, a do 15 maja 2027 roku przekazać końcowe sprawozdania i wymagane ankiety. To termin obowiązku sprawozdawczego, a nie ogłoszona data wejścia w życie powszechnego czterodniowego tygodnia pracy. Przebieg programu jest monitorowany również w trakcie jego trwania, między innymi poprzez ankiety pracodawców i pracowników. W kwietniu 2026 roku pracę rozpoczął także specjalny zespół zajmujący się skróconym czasem pracy, z udziałem przedstawicieli pracodawców, związków zawodowych, samorządów i ekspertów.

Ministerstwo wskazuje, iż zebrane informacje mają pomóc ocenić wpływ zmian na efektywność i dobrostan pracowników. Przy decyzji o dalszych działaniach znaczenie będzie miało jednak nie tylko zadowolenie z dodatkowego wolnego, ale także możliwość utrzymania jakości usług i organizacji zastępstw. Z perspektywy pracownika ważne będzie również, czy krótszy grafik rzeczywiście daje czas na odpoczynek, czy obowiązki przez cały czas zajmują wieczory. To pytania do oceny rezultatów, a nie ogłoszone już wnioski z programu. Wyników z wybranych zakładów nie można bez dodatkowej analizy traktować jako gwarancji identycznego efektu w każdej branży.

Co obowiązuje pracownika, którego firma nie bierze udziału w programie?

Ogólna norma przez cały czas wynosi osiem godzin na dobę oraz przeciętnie 40 godzin w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym, z wyjątkami wynikającymi z przepisów. Kodeks pracy przewiduje już system skróconego tygodnia pracy, stosowany na wniosek pracownika składany w postaci papierowej lub elektronicznej. Sama nazwa tego systemu nie oznacza jednak obniżenia tygodniowej liczby godzin z zachowaniem pensji. Pozwala organizować pracę przez mniej niż pięć dni w tygodniu przy odpowiednim wydłużeniu dni roboczych. Dlatego przy każdej propozycji przejścia na cztery dni warto ustalić, czy zmniejsza się również łączny wymiar pracy i jakie będzie wynagrodzenie.

Na 19 października 2026 roku nie ma ustalonej daty wprowadzenia czterodniowego tygodnia jako powszechnego standardu dla wszystkich pracowników. Zakończenie pilotażu samo w sobie nie zmieni kodeksowych norm ani umów osób zatrudnionych poza programem. Do szerszej reformy potrzebne byłyby dalsze decyzje i odpowiednie przepisy, których ostatecznego kształtu eksperyment nie przesądza. Można więc mówić o zbliżaniu się do podsumowania praktycznych prób, ale nie o przyznanym już wszystkim dodatkowym dniu wolnym. Najbliższe konkretne etapy to zakończenie testów w grudniu 2026 roku i przekazanie końcowej dokumentacji przez uczestników do połowy maja 2027 roku.

Idź do oryginalnego materiału