Wyciek danych milionów Polaków. Minister cyfryzacji przekazał nowe informacje

1 godzina temu

Cyberatak na system MyDr doprowadził do wykradzenia ogromnej bazy danych. Informacje mogą dotyczyć choćby 19 milionów osób. Wśród przejętych danych znajdują się m.in. numery PESEL, informacje o receptach, wizytach lekarskich oraz historii chorób. Sprawa cyberataku na system MyDr nabiera coraz większego znaczenia. Z ujawnionych informacji wynika, iż cyberprzestępcy mogli przejąć bazę danych o wielkości około 2 terabajtów. Skala incydentu jest poważna, ponieważ system zawierał informacje dotyczące pacjentów korzystających z elektronicznej dokumentacji medycznej.


Dane nie są w tej chwili publicznie dostępne
Do sprawy odniósł się minister cyfryzacji i wicepremier Krzysztof Gawkowski. Zapewnił, iż na ten moment nie ma informacji, aby skradzione dane były dostępne publicznie lub zostały wystawione na sprzedaż.


Minister podkreślił również, iż sytuacja jest monitorowana przez służby, a państwo prowadzi działania mające na celu zabezpieczenie informacji i ustalenie, kto stoi za atakiem.
Nie wszystkie dane muszą być objęte wyciekiem
Istotną informacją jest również charakter przejętej bazy. Według przekazanych przez MyDr informacji dane mają prawdopodobnie charakter archiwalny i pochodzą głównie z 2024 roku oraz wcześniejszych lat. Jednocześnie nie ma jeszcze możliwości dokładnego określenia, ilu pacjentów faktycznie zostało objętych incydentem.


Oznacza to, iż podawana liczba choćby 19 milionów osób nie musi oznaczać, iż dane wszystkich tych osób rzeczywiście znalazły się w rękach cyberprzestępców.
Państwo chce umożliwić sprawdzenie danych
Ministerstwo oraz służby pracują nad rozwiązaniem, które pozwoli obywatelom zweryfikować, czy ich dane znalazły się w przejętej bazie.


Jak przekazał Gawkowski, realizowane są prace nad bezpiecznym pozyskaniem i przetworzeniem danych tak, aby mogły zostać wykorzystane w państwowych systemach. Dzięki temu obywatele będą mogli w przyszłości sprawdzić, czy incydent dotyczył również ich informacji.
Sprawą zajmuje się również prokuratura. Służby próbują ustalić sposób przeprowadzenia ataku oraz osoby odpowiedzialne za kradzież danych.


Wiadomo, gdzie pojawił się problem
Krzysztof Gawkowski poinformował, iż służby ustaliły już, w którym miejscu systemu wystąpił błąd oraz jakie elementy zarządzania oprogramowaniem nie zadziałały prawidłowo. Według ministra wskazane elementy zostały już zabezpieczone.
Na obecnym etapie nie ma również informacji wskazujących na udział podmiotów spoza Polski w samym ataku.


Bez negocjacji z hakerami
Minister cyfryzacji stanowczo zapowiedział, iż państwo nie zamierza prowadzić negocjacji z cyberprzestępcami w sprawie okupu.


Służby koncentrują się na ustaleniu sprawców, zabezpieczeniu danych oraz ograniczeniu skutków ataku. Jednocześnie minister zaapelował do obywateli o zwiększenie ostrożności i rozważenie zastrzeżenia numeru PESEL.


Cyberatak na MyDr pokazuje, jak poważne konsekwencje może mieć przejęcie systemów zawierających dane medyczne. W tym przypadku nie chodzi wyłącznie o dane identyfikacyjne, ale również o informacje dotyczące zdrowia pacjentów, które należą do szczególnie wrażliwych danych.

Idź do oryginalnego materiału