WSJ: USA, Rosja i Chiny rozważają Viktora Orbána jako wspólnego kandydata na Sekretarza Generalnego ONZ

goniec.net 19 godzin temu

Administracja Donalda Trumpa promuje byłego premiera Węgier Viktora Orbána na stanowisko Sekretarza Generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Według redakcji The Wall Street Journal źródła z trzech państw potwierdzają, iż Waszyngton sam podsunął mu ten pomysł i zachęcał go do startu w wyścigu o sukcesję po António Guterresie. Plan zakłada, by Orbán stał się wspólnym kandydatem Stanów Zjednoczonych, Rosji i Chin.

Pomysł na pierwszy rzut oka brzmi zaskakująco – przyznaje to choćby urzędnik Departamentu Stanu USA. Jednak wcześniejsze rozmowy z Moskwą i Pekinem wskazują, iż obie potęgi są temu przychylne. Jak podkreślają źródła amerykańskie gdy USA, Rosja i Chiny chcą tego samego w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, zwykle to osiągają.

Orbán miał wyrazić zainteresowanie, ale nie chce oficjalnie startować bez pewności, iż może wygrać. Nie skomentował doniesień. Trump i wiceprezydent JD Vance mają go wspierać; ewentualne publiczne ogłoszenie poparcia może nastąpić po wyborach śródokresowych w USA. Jeden z urzędników amerykańskich nazwał Orbána „kandydatem marzeń konserwatystów MAGA” – ze względu na jego stanowisko wobec masowej migracji, liberalnych organizacji pozarządowych oraz wpływów w wymiarze sprawiedliwości i mediach.

Kandydat na Sekretarza Generalnego musi uzyskać rekomendację Rady Bezpieczeństwa (co najmniej 9 głosów z 15 członków) i uniknąć weta któregokolwiek z pięciu stałych członków (USA, Rosja, Chiny, Wielka Brytania, Francja). Następnie zatwierdza go Zgromadzenie Ogólne. Według szacunków amerykańskich Orbán mógłby liczyć na 8 głosów „komfortowo”, a choćby na 10. Kluczową niewiadomą pozostaje stanowisko Londynu i Paryża – oba państwa mogą zablokować jego kandydaturę wetem.

Kadencja António Guterresa kończy się 31 grudnia 2026 r. Proces wyboru następcy trwa; po kilku nieformalnych głosowaniach („straw polls”) w Radzie Bezpieczeństwa żaden z dotychczasowych kandydatów nie zyskał pełnego poparcia stałych członków. W czołówce pojawiają się m.in. Rebeca Grynspan (była wiceprezydent Kostaryki, szefowa UNCTAD) czy Rafael Grossi (szef MAEA). Brak konsensusu otwiera drzwi późnym kandydatom. Nieformalna regionalna rotacja faworyzuje Amerykę Łacińską i Karaiby, ale nie jest wiążąca.

Idź do oryginalnego materiału