W Siedliszczu trwa wyścig z czasem. Gmina przyjęła ponad 1,5 mln zł i ma dwa miesiące na realizację inwestycji

1 tydzień temu
Proceduralne wątpliwościZanim radni zajęli się zmianami w budżecie, podczas obrad pojawiła się dyskusja dotycząca porządku sesji.Radna Sylwia Dudek-Baryga zgłosiła wniosek o jego rozszerzenie. Wywołało to rozmowę dotyczącą zasad zwoływania sesji nadzwyczajnej i możliwości modyfikowania przedstawionego przez wnioskodawcę porządku obrad.Szczegółowych wyjaśnień w tej sprawie udzielił sekretarz gminy Tomasz Szczepaniak. Przypomniał, iż sesja została zwołana na pisemny wniosek burmistrza, który jednocześnie zaproponował konkretny porządek obrad.- Pan burmistrz zwrócił się z pisemnym wnioskiem do przewodniczącego rady o zwołanie sesji nadzwyczajnej. W tym wniosku zawarł również proponowany porządek dzisiejszej sesji. Oczywiście radni mogą zgłaszać wnioski dotyczące zmiany czy rozszerzenia porządku, jednak w przypadku sesji nadzwyczajnej każdorazowo potrzebna jest zgoda wnioskodawcy, czyli burmistrza. choćby o ile rada przegłosuje taki wniosek większością głosów, bez zgody wnioskodawcy nie może on zostać wprowadzony. Na tym polega specyfika sesji nadzwyczajnej - zaznaczył Szczepaniak. Burmistrz: „Chodzi o dobro gminy i przyjęcie pieniędzy”Do dyskusji odniósł się również burmistrz Siedliszcza. Apelował o sprawne przeprowadzenie obrad, argumentując, iż najważniejszym celem jest przyjęcie środków i rozpoczęcie inwestycji.- Tu chodzi przede wszystkim o dobro gminy i przyjęcie pieniędzy, które musimy bardzo gwałtownie wykorzystać. Szczegóły i powody tego pośpiechu mogę dokładnie wyjaśnić, natomiast nie chciałbym, żebyśmy w tym momencie skupiali się na sporach czy szukaniu problemów proceduralnych. Sesja nadzwyczajna została zwołana w konkretnym celu i zależy nam na tym, żeby ten cel zrealizować - ocenił burmistrz.Ostatecznie przewodniczący Wiesław Prażnowski poddał pod głosowanie pierwotną, zaproponowaną jeszcze przed posiedzeniem, agendę. W głosowaniu uczestniczyło 13 radnych. Za przyjęciem pierwszego porządku opowiedziało się siedmiu radnych, jeden był przeciw, a pięć osób wstrzymało się od głosu. Porządek więc został formalnie przyjęty. Omawiając projekt uchwały, burmistrz Hieronim Zonik wyjaśnił, iż procedura pozyskiwania środków rozpoczęła się wiele miesięcy wcześniej. Gmina złożyła wniosek w maju ubiegłego roku w ramach programu wsparcia dla Polski północno-wschodniej oraz terenów przygranicznych, którego uruchomienie wiązało się z sytuacją bezpieczeństwa w związku z wojną w Ukrainie.- W maju ubiegłego roku złożyliśmy wniosek o dofinansowanie. Od tego momentu czekaliśmy na jego rozpatrzenie. W lipcu tego roku, po pozytywnej weryfikacji przeprowadzonej przez urząd wojewódzki, wniosek trafił do Ministerstwa Finansów. Tam przez kolejne miesiące nie było rozstrzygnięcia - relacjonował włodarz. Jak dodał, samorząd podejmował działania, aby uzyskać informacje na temat opóźniającej się decyzji.- Robiliśmy wszystko, żeby dowiedzieć się, na jakim etapie jest sprawa i dlaczego wniosek tak długo pozostaje bez rozstrzygnięcia. Informowaliśmy o tym również parlamentarzystów i inne osoby, które mogły pomóc nam uzyskać informacje. Na ostateczną decyzję czekaliśmy jednak aż do tej pory - potwierdził. Dalsza część artykułu na kolejnej stronie. Decyzja przyszła, ale czasu jest niewielePrzełom nastąpił tuż przed nadzwyczajną sesją. Gmina otrzymała z Urzędu Wojewódzkiego oficjalną informację o przyznaniu środków. Jednocześnie samorząd został postawiony przed bardzo napiętym harmonogramem.Zaplanowane inwestycje muszą zostać zrealizowane do końca listopada 2026 roku, natomiast rozliczenie otrzymanego dofinansowania powinno nastąpić do końca grudnia.To oznacza, iż od momentu przyjęcia zmian w budżecie do zakończenia prac pozostaje zaledwie kilka tygodni.Burmistrz otwarcie mówił o ryzyku związanym z tak krótkim terminem.- Powiedziałem, iż ryzykujemy i przyjmujemy te środki. o ile dzisiaj państwo zajmiecie stanowisko i rada zgodzi się na zmiany w budżecie, razem z panią skarbnik jedziemy do wojewody lubelskiego podpisać umowę o dofinansowanie. Chcemy również od razu ogłosić postępowanie przetargowe i spróbować zrealizować zadania w wyznaczonym terminie - zapowiedział burmistrz. Dwie inwestycje: wodociąg i ulica ZamkowaPozyskane środki zostaną przeznaczone na dwa zadania. Jedno dotyczy infrastruktury wodociągowej, drugie - infrastruktury drogowej.Pierwszym zadaniem będzie wykonanie tzw. spinki wodociągowej pomiędzy miejscowościami Lipówki i Chojno. Wartość zadania określono na 427 193,85 zł.Władze zaznaczają, iż połączenie poszczególnych odcinków sieci wodociągowej ma znaczenie nie tylko dla bieżącego funkcjonowania infrastruktury, ale również dla bezpieczeństwa mieszkańców w przypadku awarii.Jako przykład podał sytuację sprzed kilku tygodni, kiedy doszło do awarii ujęcia wody w Bezku. - Zupełnie niedawno mieliśmy doskonały przykład tego, jak ważne są takie połączenia. Doszło do awarii ujęcia wody w Bezku. Dzięki temu, iż wcześniej wykonaliśmy taką „spinkę” w Maryninie i mogliśmy odwrócić przepływ wody w przepompowni w Mogielnicy, mieszkańcy Bezka praktycznie nie odczuli skutków awarii - przypomniał urzędnik. Według podobne rozwiązanie ma zostać wdrożone także pomiędzy Lipówkami a Chojnem.- Chcemy stworzyć kolejne zabezpieczenie systemu. o ile w przyszłości dojdzie do awarii któregoś z elementów sieci, możliwość zmiany kierunku przepływu i zasilenia danego obszaru z innego miejsca może mieć duże znaczenie. Dlatego traktujemy tę inwestycję jako element zwiększający bezpieczeństwo całego systemu wodociągowego - wyjaśniał włodarz.Drugie zadanie obejmuje rozbudowę ulicy Zamkowej. W ramach inwestycji samorząd zamierza przebudować problematyczny zjazd znajdujący się na zakręcie w rejonie liceum. Chodzi o miejsce w pobliżu przepustu i istniejącego murku, w którym większe pojazdy mają trudności z bezpiecznym wykonaniem manewru.Jak wskazywał burmistrz, problem jest szczególnie widoczny w przypadku pojazdów ciężarowych z dwiema przyczepami.Jednym z najważniejszych, a zarazem najbardziej kosztownych elementów inwestycji będzie przebudowa przepustu.- W przypadku ulicy Zamkowej mamy do czynienia z miejscem, które wymaga poprawy przede wszystkim ze względu na sposób, w jaki odbywa się tam ruch. Pojazdy ciężarowe, szczególnie zestawy z dwiema przyczepami, mają problem z wykonaniem bezpiecznego manewru. Chcemy ten układ przebudować - mówił burmistrz.Jak wyjaśnił, istotnym elementem zadania jest również przebudowa przepustu.- Największym wyzwaniem będzie sam przepust. W tym miejscu mamy duży ciek wodny, dlatego zakres prac i wymagania dotyczące wykonania tego elementu są znacznie bardziej skomplikowane. Musimy również spełnić warunki określone przez Wody Polskie. To właśnie ten element będzie jednym z najtrudniejszych i najbardziej kosztownych w całym zadaniu - dodał.Czy wykonawca zdąży?Kolejnym wyzwaniem będzie znalezienie wykonawcy, który będzie w stanie rozpocząć i zakończyć prace w bardzo krótkim terminie.Gmina zamierza rozpocząć procedurę przetargową niezwłocznie po przyjęciu zmian w budżecie i podpisaniu umowy o dofinansowanie.Burmistrz przyznał, iż sytuacja na rynku wykonawców może mieć w tym przypadku istotne znaczenie.- Mamy świadomość, iż termin jest bardzo krótki. Nie wiemy jeszcze, ile firm będzie zainteresowanych realizacją zadania przy takim harmonogramie i czy znajdziemy wykonawcę, który będzie miał możliwość wejścia na plac budowy praktycznie od razu. Liczymy jednak na zainteresowanie przedsiębiorców i chcemy zrobić wszystko, żeby wykorzystać przyznane środki - podsumował burmistrz Siedliszcza. Za przyjęciem uchwały zagłosowało 13 radnych, nikt nie był przeciw i nikt nie wstrzymał się od głosu.Czytaj także:Prąd dla gminy Rejowiec będzie kosztował więcej. Ponad 1,27 mln zł za rok dostawGm. Siedliszcze. Pytania o bezpieczeństwo przystanku i dowóz dzieci w Maryninie. Jest odpowiedź władz gminyZadbają o asfalt pomiędzy powiatami. Rozstrzygnięto przetarg na remont drogi w KobylemRejowiec Fabryczny. Od bezpieczeństwa dzieci po przejrzystość urzędu. Lawina pytań w sprawach różnych
Idź do oryginalnego materiału