Czterodniowy tydzień pracy w Polsce? Minister ujawniła, co wydarzy się w 2027 roku

1 godzina temu

Cztery dni pracy i trzy dni wolnego, bez obniżania wynagrodzenia. Taki model zatrudnienia jest już testowany w Polsce. Rządowy pilotaż skróconego czasu pracy zakończy się 31 grudnia 2026 roku, a Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowuje się do oceny jego wyników. Szefowa resortu Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przekazała pierwsze informacje o efektach programu. Czy od 2027 roku Polacy będą pracować krócej?

Fot. Dejan Sarec / Shutterstock.

Dla milionów pracowników skrócenie tygodnia pracy bez zmniejszenia pensji byłoby jedną z największych zmian w prawie pracy od lat. W Polsce od stycznia trwa pilotaż, który ma pokazać, czy takie rozwiązanie można wprowadzić bez pogorszenia sytuacji przedsiębiorstw.

Ministerstwo sprawdza różne modele organizacji pracy. Nie chodzi wyłącznie o czterodniowy tydzień. Niektórzy pracownicy kończą pracę wcześniej, inni korzystają z dodatkowych dni wolnych.

Pierwsze doświadczenia są obiecujące, ale rząd nie zdecydował jeszcze o ustawowym skróceniu tygodnia pracy dla wszystkich zatrudnionych.

Krótszy tydzień pracy. Minister ujawniła pierwsze wyniki

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk odniosła się do przyszłości programu w rozmowie z dziennikiem „Fakt”.

Jak przekazała, dotychczasowe doświadczenia wskazują na korzyści zarówno dla pracowników, jak i pracodawców.

Pierwsze obserwacje dotyczą między innymi poprawy samopoczucia zatrudnionych, efektywności wykonywanych obowiązków oraz zadowolenia przedsiębiorstw uczestniczących w eksperymencie.

Minister oceniła dotychczasowe wnioski jako bardzo obiecujące. Zaznaczyła jednak, iż na pełną analizę trzeba jeszcze poczekać.

Kompleksowe podsumowanie pilotażu ma zostać przygotowane w pierwszych miesiącach 2027 roku. Dopiero na podstawie zgromadzonych danych resort zamierza przedstawić rekomendacje dotyczące przyszłości czasu pracy w Polsce.

Nie przesądzono więc, czy skrócony tydzień pracy stanie się powszechnym rozwiązaniem.

Nawet trzy dni wolnego w tygodniu. Tak wygląda rządowy program

Pilotaż pod nazwą „Skrócony czas pracy – to się dzieje!” rozpoczął etap testowy 1 stycznia 2026 roku.

Podczas naboru Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej otrzymało 1994 zgłoszenia od przedsiębiorstw i instytucji.

Początkowo wybrano 90 pracodawców. Zgodnie z późniejszymi danymi ministerstwa faktyczny udział w testach bierze 78 podmiotów, w tym 38 firm prywatnych i 40 instytucji oraz spółek publicznych.

Program obejmuje niemal 5 tys. pracowników.

Na jego realizację przewidziano 50 mln zł z Funduszu Pracy.

Najważniejsza zasada jest prosta: pracownicy mają wykonywać swoje obowiązki krócej, zachowując dotychczasowe wynagrodzenie i warunki zatrudnienia.

Pracodawcy testują różne rozwiązania:

  • Czterodniowy tydzień pracy zamiast tradycyjnych pięciu dni.
  • Skrócenie codziennego czasu pracy, np. z 8 do 6 godzin.
  • Przyznawanie dodatkowych dni wolnych.
  • Wydłużenie urlopu przy zachowaniu dotychczasowego wynagrodzenia.

Nie każda firma musi stosować identyczny model. Rozwiązania są dostosowywane do charakteru działalności i sposobu organizacji obowiązków.

Praca krótsza choćby o 20 procent. Pensja pozostaje taka sama

Rządowy pilotaż zakłada stopniowe zmniejszanie czasu pracy.

W pierwszej połowie 2026 roku pracodawcy mieli skracać czas pracy o 10 proc. W drugiej połowie roku redukcja ma wynosić 20 proc.

W przypadku standardowego 40-godzinnego tygodnia pracy oznacza to odpowiednio 36 i 32 godziny tygodniowo.

Nie musi to jednak oznaczać identycznego rozkładu godzin u każdego uczestnika.

Jedna firma może zdecydować się na cztery dni po 8 godzin. Inna może inaczej rozłożyć krótszy czas pracy albo wprowadzić dodatkowe dni wolne.

Ważne jest to, iż uczestnictwo w pilotażu nie może oznaczać obniżenia wynagrodzeń ani pogorszenia warunków zatrudnienia.

Pracodawcy muszą również utrzymywać odpowiedni poziom zatrudnienia. Zgodnie z zasadami programu nie może on spaść poniżej 90 proc. stanu początkowego określonego we wniosku.

Celem jest sprawdzenie, czy pracownicy mogą wykonywać swoje zadania efektywnie, mimo mniejszej liczby godzin przeznaczonych na pracę.

Co wydarzy się 1 stycznia 2027 roku?

To najważniejsze pytanie dla osób liczących na dodatkowy dzień wolny.

Zgodnie z harmonogramem program pilotażowy zakończy etap testowania 31 grudnia 2026 roku.

Nie oznacza to jednak, iż od 1 stycznia 2027 roku w całej Polsce zacznie obowiązywać czterodniowy tydzień pracy.

Na razie nie przyjęto przepisów wprowadzających takie rozwiązanie dla wszystkich zatrudnionych.

Co więcej, jak informował „Fakt”, w projekcie budżetu na 2027 rok nie przewidziano środków na przedłużenie pilotażu w dotychczasowej formule.

Nie przesądza to jednak o całkowitym zakończeniu prac nad reformą.

Ministerstwo zamierza ocenić wyniki eksperymentu i przygotować rekomendacje.

Część z nich może dotyczyć ewentualnych zmian w Kodeksie pracy. Inne mogą wskazywać rozwiązania organizacyjne, które przedsiębiorstwa będą mogły stosować dobrowolnie.

Zgodnie z oficjalnym harmonogramem końcowe sprawozdania uczestników programu mają zostać przekazane najpóźniej do 15 maja 2027 roku.

Dopiero po przeanalizowaniu wyników będzie można ocenić, czy rząd zdecyduje się na przygotowanie szerszej reformy.

Niektóre firmy chcą utrzymać krótszą pracę

Jednym z ciekawszych wniosków z dotychczasowego pilotażu jest podejście części pracodawców.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk poinformowała, iż niektóre przedsiębiorstwa rozważają utrzymanie krótszego czasu pracy również po zakończeniu rządowego programu.

Oznacza to, iż rozwiązanie może być stosowane dobrowolnie, choćby bez zmiany ogólnopolskich przepisów.

Minister wskazała również, iż część firm nieuczestniczących w pilotażu samodzielnie testuje podobne modele.

Dla pracodawców krótszy czas pracy może być sposobem na zwiększenie atrakcyjności ofert zatrudnienia oraz ograniczenie rotacji pracowników.

Nie oznacza to jednak, iż rozwiązanie będzie opłacalne w każdej branży.

W przedsiębiorstwach produkcyjnych, handlu czy usługach wymagających stałej obsługi klientów skrócenie czasu pracy może wiązać się z koniecznością reorganizacji zmian lub zwiększenia zatrudnienia.

Z kolei w części prac biurowych możliwe jest ograniczenie liczby spotkań, automatyzacja powtarzalnych czynności i bardziej efektywne planowanie obowiązków.

Dlatego ministerstwo chce sprawdzić różne modele, zamiast narzucać wszystkim pracodawcom identyczny czterodniowy tydzień pracy.

Polacy pracują dłużej niż większość Europejczyków

Dyskusja o skróceniu tygodnia pracy nabiera znaczenia w kontekście danych Eurostatu.

Z opublikowanego w maju 2026 roku zestawienia wynika, iż w 2025 roku przeciętny rzeczywisty tydzień pracy w Polsce wynosił 38,7 godziny.

Dla porównania średnia w całej Unii Europejskiej wyniosła 35,9 godziny.

Dłużej od Polaków pracowali przeciętnie jedynie Grecy, których wynik sięgnął 39,6 godziny. Taki sam średni czas jak w Polsce odnotowano w Bułgarii.

Dane uwzględniają zarówno osoby pracujące w pełnym, jak i niepełnym wymiarze czasu pracy.

Nie oznaczają więc, iż polski Kodeks pracy przewiduje 38,7-godzinny tydzień. Pokazują faktyczną liczbę przepracowanych godzin w głównym miejscu zatrudnienia.

Zwolennicy skrócenia czasu pracy argumentują, iż krótszy tydzień może ograniczyć zmęczenie i poprawić równowagę pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym.

Przeciwnicy wskazują natomiast na ryzyko wzrostu kosztów zatrudnienia, problemy kadrowe i trudności z utrzymaniem wydajności przedsiębiorstw.

Większość Polaków przeciwna reformie? Sondaż pokazuje zaskakujące wyniki

Choć krótszy tydzień pracy może wydawać się atrakcyjny, nie wszyscy Polacy popierają jego ustawowe wprowadzenie.

Według sondażu United Surveys by IBRiS przeprowadzonego na zlecenie Wirtualnej Polski i opublikowanego na początku stycznia 2026 roku większość badanych była przeciwna zmianom.

Wyniki przedstawiały się następująco:

  • 61,5 proc. ankietowanych sprzeciwiało się skróceniu ustawowego tygodnia pracy.
  • 30,9 proc. popierało takie rozwiązanie.
  • 7,6 proc. nie miało jednoznacznego zdania.

Sondaż pokazał również różnice pomiędzy grupami wyborców.

Wśród wyborców ugrupowań tworzących koalicję rządzącą poparcie dla zmian wyniosło 43 proc., a sprzeciw 49 proc.

Wśród sympatyków PiS i Konfederacji przeciwko zmianom opowiedziało się 69 proc., natomiast za było 23 proc. badanych.

Wyniki pokazują, iż ustawowe skrócenie tygodnia pracy pozostaje tematem budzącym spory.

Należy jednak pamiętać, iż badanie przeprowadzono na początku roku. Nie pokazuje ono, czy opinie Polaków zmieniły się pod wpływem późniejszych doświadczeń uczestników pilotażu.

Warszawa i Mazowsze. Czy pracownicy zyskają dodatkowy dzień wolny?

Ewentualna reforma miałaby znaczenie również dla mieszkańców Warszawy i województwa mazowieckiego.

Region stołeczny skupia liczne przedsiębiorstwa usługowe, biura, instytucje publiczne oraz zakłady produkcyjne. W każdym z tych sektorów skrócenie czasu pracy może wymagać innych rozwiązań.

Pracownicy biurowi mogliby korzystać z krótszych dni pracy lub dodatkowych dni wolnych. W przedsiębiorstwach działających w systemie zmianowym konieczne byłoby odpowiednie dostosowanie grafików.

Osobnym wyzwaniem pozostaje organizacja pracy placówek publicznych, które muszą zapewniać mieszkańcom dostęp do usług.

Na ten moment pracownicy warszawskich firm nie uzyskują automatycznie prawa do czterodniowego tygodnia pracy.

Korzystać z takiego rozwiązania mogą osoby zatrudnione u pracodawców, którzy zdecydowali się je wprowadzić, w tym uczestników rządowego pilotażu.

Jeżeli rząd w przyszłości zdecyduje się na ustawowe skrócenie czasu pracy, zmiany będą wymagały odrębnych przepisów określających zakres nowych uprawnień.

Czy w 2027 roku będziemy pracować cztery dni w tygodniu?

Na razie nie ma podstaw, aby zapowiadać wprowadzenie powszechnego czterodniowego tygodnia pracy od 2027 roku.

Rządowy pilotaż potrwa do 31 grudnia 2026 roku, a jego wyniki zostaną poddane analizie w pierwszych miesiącach następnego roku.

Minister rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk pozytywnie ocenia dotychczasowe obserwacje, ale nie ogłosiła daty wejścia w życie nowych przepisów.

Możliwe są różne scenariusze. Rząd może zdecydować się na przygotowanie zmian ustawowych, wspieranie dobrowolnych rozwiązań w firmach albo dalsze analizy.

Jedno jest pewne: czterodniowy tydzień pracy dla wszystkich Polaków nie został jeszcze uchwalony. Pracownicy będą musieli poczekać na końcowe wyniki pilotażu i decyzje dotyczące ewentualnej reformy.

Idź do oryginalnego materiału