Zapadło postanowienie sądu zgodne ze stanowiskiem burmistrza Ustronia.
Na początku lutego pisaliśmy o sporze pomiędzy burmistrzem Ustronia Pawłem Sztefkiem a zwolnionymi pracownikami ratusza. Całość można przeczytać TUTAJ.
Jednym z efektów tego konfliktu była kwestia kwoty blisko 500 tys. zł, jaką – według ówczesnych informacji – z rachunku miasta zajął komornik. Dlaczego tak się stało? Zwolnieni pracownicy należeli do związku zawodowego, dlatego – zgodnie ze standardową procedurą w takich sytuacjach – sąd, do czasu rozstrzygnięcia sprawy, zabezpiecza środki finansowe w wysokości wynagrodzenia za okres od momentu zwolnienia. W tym przypadku sąd zabezpieczył je podwójnie, zgodnie z liczbą zajmowanych stanowisk, tj. ponad ok. 200 tys. zł za każde z nich, plus koszty administracyjne.
Pod koniec 2025 roku, na wniosek jednego z pracowników, wszczęto postępowanie komornicze i komornik przejął te środki.
Burmistrz Paweł Sztefek zapowiadał wówczas, iż miasto złoży w tej sprawie zażalenie. Tak też się stało, a w czwartek, 26 marca, podczas sesji Rady Miasta Ustroń, włodarz poinformował o efektach podjętych działań.
– Podjęliśmy decyzje, które miały na celu uporządkowanie sytuacji i przywrócenie adekwatnych standardów pracy. Niektórzy pracownicy nie podzielali naszych zastrzeżeń, w związku z czym toczą się postępowania sądowe. W ich trakcie wszczęto postępowanie zabezpieczające, którego efektem było ściągnięcie z konta gminy kwoty 498 tys. zł przez komornika sądowego. Odwołaliśmy się od tego postanowienia, wskazując na jego błędy. Sąd ostatecznie przyznał nam rację. Środki zostały odblokowane i wraz z odsetkami wróciły na konto urzędu miasta. Mogą pracować dla mieszkańców – powiedział Paweł Sztefek.

2 godzin temu













