Donald Trump studzi wojenne emocje, deklarując, iż w niedzielę nie dojdzie do ataku USA na Iran. Słowa prezydenta padły po głośnej wypowiedzi amerykańskiego ambasadora w Turcji, który sugerował uderzenie w ten weekend. Z doniesień mediów wynika jednak, iż plany militarne leżą na stole, a intensywna kampania może ruszyć zaraz po wyborach do Kongresu.