Prezydent USA Donald Trump po raz kolejny wywołał międzynarodowe oburzenie. Podczas sobotniego wiecu wyborczego powrócił do swojej niesławnej retoryki, nazywając kraje pochodzenia migrantów "szaletowymi", a samych Somalijczyków oskarżając o lenistwo, złodziejstwo i rzekomo "niższą inteligencję". Przywódca głośno zastanawiał się, dlaczego Stany Zjednoczone nie przyjmują zamiast nich mieszkańców Skandynawii.