W ostatnich dniach otrzymałem relację wraz ze zdjęciem dokumentującym sytuację na polsko-niemieckiej granicy. Z przekazanych mi informacji wynikało, iż dwie osoby – według świadka osoby czarnoskóre – zostały doprowadzone przez niemiecką policję w rejon granicy (przejście Lubieszyn) i następnie przyjęte przez stronę polską.
Nie jest to pierwsza tego typu sytuacja, z jaką mamy do czynienia w ostatnich latach. W 2025 roku wielokrotnie publikowaliśmy zdjęcia i nagrania pokazujące mechanizm przekazywania przez stronę niemiecką osób, które – bez transparentnej procedury i bez jasnej informacji dla opinii publicznej – trafiały do Polski jako rzekomo osoby, które wcześniej przebywały na naszym terytorium.
Wówczas opinia publiczna mogła zobaczyć, jak wygląda praktyka „readmisji” w wykonaniu rządu Donalda Tuska. Niemcy wskazywali osoby, twierdząc, iż przybyły z Polski, a polskie służby przyjmowały je bez przekonującej i jawnej weryfikacji przedstawianej obywatelom. Działo się to bez obowiązywania paktu migracyjnego i bez szerokiej debaty publicznej na temat realnej skali tego zjawiska.
MOJE NAGRANIA z 2025 roku z PRZEJŚCIA GRANICZNEGO W LUBIESZYNIE:
Moja interpelacja do MSWiA
W związku z najnowszą sytuacją skierowałem do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji interpelację, w której domagałem się jednoznacznych odpowiedzi na najważniejsze pytania:
-
Kim są osoby przekazane stronie polskiej?
-
Czy rzeczywiście zostały przekazane przez niemieckie służby?
-
Na jakiej podstawie prawnej zostały przyjęte do Polski?
-
Czy przeprowadzono pełną weryfikację ich tożsamości i drogi migracyjnej?
-
Ilu cudzoziemców zostało przekazanych Polsce przez Niemcy w ostatnich miesiącach?
Podkreśliłem, iż bezpieczeństwo granicy państwowej nie może być przedmiotem nieformalnych ustaleń ani praktyki, o której Polacy dowiadują się wyłącznie z nagrań obywateli i relacji świadków.
Przypomniałem również sytuację z ubiegłego roku, kiedy ujawniłem przypadek grupy Somalijczyków posiadających tzw. „białe papiery” wydane przez Straż Graniczną. Osoby te – mimo iż ich status budził poważne wątpliwości – zostały wypuszczone w głąb kraju. Sprawa ta stała się jednym z impulsów do powstania obywatelskiego ruchu monitorującego sytuację na granicach i dokumentującego przypadki przekazywania migrantów przez stronę niemiecką.
Granica to nie formalność
Sprawa ta ma znaczenie fundamentalne. Granica państwowa nie jest abstrakcyjną linią na mapie, ale realnym elementem bezpieczeństwa narodowego. Każda osoba przekraczająca granicę – niezależnie od koloru skóry, narodowości czy historii migracyjnej – powinna być w pełni zidentyfikowana i zweryfikowana.
Polacy mają prawo wiedzieć, czy Polska przyjmuje osoby przekazywane przez inne państwa wyłącznie w sytuacjach jednoznacznie potwierdzonego wcześniejszego pobytu na naszym terytorium, czy też staje się państwem, do którego w praktyce można „odesłać” każdego migranta, jeżeli tylko zostanie wskazany jako osoba, która rzekomo przybyła z Polski.
Rząd Donalda Tuska od 13 grudnia 2023 roku odpowiada za politykę migracyjną i bezpieczeństwo granic. To na nim spoczywa obowiązek pełnej transparentności w tej sprawie.
Jako poseł będę przez cały czas monitorował sytuację na polsko-niemieckiej granicy i kierował kolejne pytania wszędzie tam, gdzie pojawią się wątpliwości. O bezpieczeństwo państwa nie można dbać wybiórczo ani w sposób uzależniony od politycznych relacji z Berlinem.
Polska granica musi być granicą realną, a nie wyłącznie symboliczną.

UJAWNIAM! Rząd Tuska po cichu buduje sieć Centrów Integracji Cudzoziemców. Wydają na to aż 280 mln PLN!

13 godzin temu











