Za budową elektrowni jądrowej mocno lobbuje koncern PGE GiEK, związki zawodowe i politycy z regionu. Nowa inwestycja pozwoliłaby uratować tysiące miejsc pracy, które zostaną zlikwidowane po zamknięciu kopalni i elektrowni Bełchatów. Według planów kompleks PGE swoją działalność ma bowiem zakończyć już w 2036 roku. PGE chce, aby węgiel w przyszłości został zamieniony na atom. Nowe bloki energetyczne mają stanąć jednak w nowym miejscu. Koncern PGE GiEK jako rekomendowaną lokalizację wyznaczył Chmielowiec, który położony jest w gminie Kluki. Dla samorządu to wielka szansa na ogromne wpływy podatkowe, porównywalne do tych, jakie przez dziesięciolecia zasilały ich sąsiada – gminę Kleszczów, która dzięki temu stała się najbogatszą gminą w Polsce.
Gigantyczna inwestycja to milionowe podatki dla gminy
Wójt gminy podkreśla, iż planowana budowa elektrowni jądrowej to dziejowa szansa dla całego regionu, która byłaby także przełomem dla gminy. Jego zdaniem ulokowanie elektrowni jądrowej w Chmielowcu byłoby wydarzeniem o znaczeniu wręcz epokowym dla lokalnej społeczności. Dla samorządu oznaczałoby to zupełnie nową rzeczywistość finansową, opartą na wpływach podatkowych liczonych w setkach milionów złotych.
– Taka inwestycja otwiera ogromne możliwości rozwojowe. Mówimy o środkach, które kilkukrotnie przewyższają obecny budżet gminy, wynoszący około 34 milionów złotych po stronie dochodów – podkreśla Grzegorz Gryczka, wójt gminy Kluki. – Z naszej strony jest pełne poparcie dla tej lokalizacji.
Przypomnijmy, iż pierwsza elektrownia jądrowa w kraju powstanie na Pomorzu. Decyzja w sprawie drugiej ma zapaść w 2028 roku. Bełchatowska lokalizacja rywalizuje o inwestycję w Koninem. Według szacunków budowa atomu kosztowałaby choćby do 200 miliardów złotych, a zatrudnienie na placu budowy znalazłoby choćby 11 tys. osób.
Rząd w tej chwili jest na etapie wyboru firmy, która dostarczy technologię jądrowa. Podczas ostatniej konferencji Ministerstwa Energii poświęconej Programowi Polskiej Energetyki Jądrowej poinformowano, iż w tej chwili trwa dialog konkurencyjny w sprawie wyboru dostawcy technologii i wykonawcy inwestycji. Przystąpiły do niego Stany Zjednoczone, Francja i Kanada.
Jak przekazało ministerstwo, jego celem jest „wybór kompleksowej oferty obejmującej zarówno technologię, jak i finansowanie projektu na najlepszych możliwych warunkach”. W 2027 roku zaplanowano wybór partnera strategicznego i technologii.
Zagraniczni goście w urzędzie
W ostatnich dniach lokalizację bełchatowską oglądali przedstawiciele kanadyjskiej firmy CANDU, światowego lidera w technologii ciężkowodnych reaktorów jądrowych. Doszło również do spotkania w gminie Kluki z wójtem Grzegorzem Gryczką, w którym wziął udział również prezes Bełchatowsko-Kleszczowskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego – Błażej Mielczarek.
- Rozmowy dotyczyły możliwości rozwoju energetyki jądrowej w regionie oraz doświadczeń firmy związanych z realizacją tego typu inwestycji na świecie – informuje gmina Kluki.
Jak poinformowano, podczas spotkania przedstawiono zalety technologii CANDU, w tym także wysoki poziom bezpieczeństwa, elastyczność w zakresie wykorzystywanego paliwa oraz sprawdzone rozwiązania eksploatowane od wielu lat w różnych krajach.
- Omówiono również potencjalny wpływ inwestycji jądrowych na rozwój gospodarczy, rynek pracy oraz bezpieczeństwo energetyczne kraju. Jednym z poruszonych tematów były także analizy lokalizacyjne dotyczące przyszłych inwestycji energetycznych – przekazała gmina.
Jak zaznaczono, spotkanie miało charakter informacyjny i stanowiło okazję do wymiany wiedzy dotyczącej przyszłości polskiej energetyki.











![Rolnicy wciąż borykają się z milionowymi długami. Rekordzista ma do spłaty 5,6 mln zł [DANE KRD]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/47/47240/745e643535df67ef074768cbd46a3820.jpg)


