Buntownicy wyrzuceni z PiS. Morawiecki komentuje

1 godzina temu

Były premier Mateusz Morawiecki oświadczył, iż do ostatniej chwili zabiegał o utrzymanie jedności Prawa i Sprawiedliwości. Jego deklaracja padła po tym, jak prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował o odejściu z partii kilkudziesięciu parlamentarzystów, którzy nie podpisali oświadczenia dotyczącego działalności wewnątrzpartyjnych stowarzyszeń.

Podczas konferencji prasowej Morawiecki przekazał, iż jeszcze w piątek rano przesłał Jarosławowi Kaczyńskiemu propozycje mające umożliwić osiągnięcie porozumienia. Jak podkreślił, jego środowisku zależało na utrzymaniu jedności ugrupowania i realizacji wcześniej wypracowanych ustaleń.

Były premier zaznaczył, iż spory na prawicy mają charakter wewnętrzny i nie powinny odwracać uwagi od krytyki rządu Donalda Tuska. Dodał również, iż w jego ocenie polska prawica składa się w tej chwili z kilku nurtów, a nie jednego dominującego środowiska.

Morawiecki poinformował, iż skupiona wokół niego grupa liczy w tej chwili 40 posłów, jednego senatora oraz trzech europosłów. Zapowiedział, iż decyzje dotyczące dalszych działań, w tym ewentualnego powołania nowej partii lub klubu parlamentarnego, zostaną podjęte po konsultacjach z członkami jego środowiska. Jednocześnie podkreślił, iż przez cały czas pozostaje otwarty na porozumienie.

Do sytuacji odniósł się również Jarosław Kaczyński. Prezes PiS poinformował, iż około trzydziestu kilku posłów zrezygnowało z członkostwa w partii, a ich decyzję ma zatwierdzić Komitet Polityczny PiS podczas najbliższego posiedzenia. Kaczyński zaznaczył, iż wszyscy zainteresowani znali zasady obowiązujące w partii oraz konsekwencje odmowy podpisania wymaganej deklaracji.

Podkreślił jednocześnie, iż rozstanie z odchodzącymi parlamentarzystami nie powinno przebiegać w atmosferze wzajemnej wrogości. Kryzys w ugrupowaniu jest następstwem sporu dotyczącego działalności stowarzyszeń funkcjonujących wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości.

Idź do oryginalnego materiału