Tania energia czy ciepłe posady? Kipią emocje wokół elektrowni, której jeszcze nie ma

2 godzin temu

Spółdzielnię Nyska Elektrownia Społeczna pod koniec 2022 roku założyły trzy spółki, w których gmina Nysa ma częściowe lub pełne udziały. To SIM Nysa (odpowiedzialna za budowę mieszkań na terenie miasta), SIM Opolskie (z udziałami Krajowego Zasobu Nieruchomości oraz kilkunastu samorządów) oraz Agencja Rozwoju Nysy.

SNES ma siedzibę pod tym samym adresem co ARN – przy ul. Karola Marcinkowskiego 2–4 w Nysie. Wzajemnych powiązań jest więcej.

W czasie tworzenia Spółdzielni Nyska Elektrownia Społecznazarówno ARN, jak i SIM Opolskim kierował Bogdan Wyczałkowski. To jeden z najbliższych współpracowników burmistrza Kordiana Kolbiarza, utrzymujący również bliskie relacje z posłem Kamilem Bortniczukiem, aktualnym liderem PiS w województwie opolskim. Przez pewien czas Wyczałkowski był także prezesem nyskiej spółdzielni energetycznej, później zaczął pełnić funkcję jej pełnomocnika.

Prezesem Spółdzielni Nyska Elektrownia Społeczna została Karina Hereda, co również stanowi przykład „unii personalnej”. Hereda jest prokurentką ARN, a wcześniej była główną księgową w SIM Opolskie, gdy prezesem tej spółki był Wyczałkowski.

Wyczałkowski stracił stanowisko jesienią 2024 roku po kontrolach Krajowego Zasobu Nieruchomości i Najwyższej Izby Kontroli, które wskazały na budzące poważne wątpliwości wydatki. To m.in. zakup drogich samochodów, wysokie koszty promocji i usług zewnętrznych – przy jednoczesnym braku postępów w budowie mieszkań. Jeszcze przed odwołaniem złożył wypowiedzenie członkostwa SIM Opolskie w SNES.

KZN i NIK zawiadomiły prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przez Wyczałkowskiego przestępstwa niegospodarności. Śledczy z Nysy połączyli zawiadomienia w jedno postępowanie, które przez cały czas toczy się „w sprawie”, co oznacza, iż nikomu nie postawiono zarzutów.

Nyska Elektrownia Społeczna: Liczne znaki zapytania

Aktywiści z grupy Nysa Patrzy – powstałej po referendum dotyczącym odwołania burmistrza Kolbiarza i Rady Miejskiej – podkreślają, iż już sam fakt, iż pełnomocnikiem spółdzielni odpowiedzialnej za ogromną inwestycję jest osoba, wobec której KZN i NIK kierowały poważne zarzuty, budzi istotne wątpliwości.

Zwracają uwagę również na inne kwestie. W 2023 roku radni zgodzili się wydzierżawić SNES działkę w Radoszynie o powierzchni blisko 19 hektarów pod budowę instalacji fotowoltaicznej z magazynem energii. Dzierżawa została udzielona bez przetargu na 25 lat.

Następnie Spółdzielnia Nyska Elektrownia Społeczna wystąpiła o zgodę na poddzierżawienie terenu Agencji Rozwoju Nysy, aby to ona płaciła gminie czynsz – około 200 tys. zł rocznie. Władze miasta wyraziły zgodę, a ARN – która, jak wskazują aktywiści, generuje rocznie około 10 mln zł strat – zyskała kolejne obciążenie finansowe.

Spółdzielnia Nyska Elektrownia Społeczna ubiegała się o blisko 44 mln zł dofinansowania w konkursie Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Według zestawienia ze stycznia 2026 roku, projekt z Nysy nie zakwalifikował się do wsparcia. Mimo to 23 stycznia spółdzielnia ogłosiła przetarg na budowę instalacji w Radoszynie.

Kolejne zastrzeżenia dotyczą statutu, jaki ma Spółdzielnia Nyska Elektrownia Społeczna. Przewiduje on ośmioletnie kadencje zarządu i rady nadzorczej oraz bardzo ograniczone możliwości ich odwołania. Aktywiści sugerują, iż spółdzielnia może stać się miejscem „miękkiego lądowania” dla osób związanych z ARN, w tym Bogdana Wyczałkowskiego i Kariny Heredy.

„Istnieje zagrożenie, iż majątek publiczny stanie się fundamentem prywatnych korzyści, a ryzyka finansowe, prawne i polityczne pozostaną po stronie gminy i mieszkańców” – alarmuje stowarzyszenie Nysa Patrzy.

Aktywiści podkreślają również, iż „nie jest to neutralna inwestycja w OZE”, ale „projekt polityczno-biznesowy, realizowany poza kontrolą Rady Miejskiej i z rosnącym wyłączeniem mieszkańców z procesu decyzyjnego”.

Burmistrz: Chodzi o energię, nie o etaty

Burmistrz Kordian Kolbiarz odpowiada, iż wspólnikami Spółdzielni Nyska Elektrownia Społeczna są spółki, w których gmina ma pełne lub większościowe udziały.

– Gmina zachowa pełną kontrolę nad Spółdzielnią Nyska Elektrownia Społeczna – zapewnia.

Argumentuje, iż działalność spółdzielni przyniesie korzyści, ponieważ miasto zapłaci mniej za oświetlenie ulic, a spółki komunalne i szkoły obniżą koszty energii.

– SNES to tańsza, lokalnie produkowana energia z OZE, dająca choćby 30–50 proc. oszczędności na rachunkach za prąd. Produkcja własnej energii to rozwój gminy – przekonuje.

Płacenie przez ARN za dzierżawę terenu burmistrz określa jako „naturalne”.

– SNES jeszcze nie rozpoczęła działalności i nie ma środków na opłaty administracyjne – tłumaczy.

Kolbiarz podkreśla, iż gmina nie planuje finansowego wsparcia inwestycji, choćby jeżeli SNES nie otrzyma pieniędzy z KPO. Zapewnia również, iż zarzuty o „uwłaszczenie się” osób związanych z ARN są „mocno chybione”.

– Wszystkie funkcje w SNES są społeczne. Osoby pracujące na rzecz spółdzielni nie pobierają wynagrodzenia – mówi.

Odnosząc się do ośmioletnich kadencji władz Spółdzielni Nyska Elektrownia Społeczna, burmistrz zapowiada zmiany statutu.

– W wielu punktach – deklaruje. – jeżeli w przyszłości pojawi się wynagrodzenie, będzie symboliczne. Spółka powstaje po to, by produkować energię, a nie tworzyć atrakcyjne posady.

Zapytany o możliwe odwołanie Bogdana Wyczałkowskiego z funkcji prezesa ARN, odpowiada wymijająco: – O ewentualnych zmianach kadrowych będę informował w momencie ich realizacji.

Nyska Elektrownia Społeczna i pytania bez odpowiedzi

Ponad tydzień temu poprosiliśmy Bogdana Wyczałkowskiego o odniesienie się do budzących wątpliwości kwestii. Zapytaliśmy m.in. o pogłoski dotyczące jego odejścia z ARN, a także dlaczego agencja płaci za dzierżawę działki za Spółdzielnię Nyska Elektrownia Społeczna. Zadaliśmy też pytania o autorów statutu spółdzielni i dlaczego SIM Opolskie za jego kadencji zaangażowało się w projekt energetyczny. Do czasu publikacji tego materiału nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Nabór ofert w przetargu na budowę instalacji fotowoltaicznej w Radoszynie trwa do poniedziałku 23 lutego. W rozmowie z TVP3 Opole Wyczałkowski stwierdził, iż jeśli SNES nie otrzyma dofinansowania z KPO, przetarg zostanie unieważniony.

Aktywiści zwracają uwagę na jeszcze jeden wątek: powstanie dwóch spółek energetycznych. Pierwszą, Enersol, w październiku 2024 roku założyły żona i córka prezesa klubu siatkarskiego Stal Nysa, grającego w hali zarządzanej przez ARN.

Druga, Herwy (wcześniej Nyska Elektrownia Społeczna), powstała we wrześniu 2025 roku. Jej prezesem jest żona Bogdana Wyczałkowskiego, a wiceprezesem córka Kariny Heredy. Aktywiści sugerują, iż obie spółki powstały z myślą o współpracy ze Spółdzielnią Nyska Elektrownia Społeczna.

Zapytaliśmy Wyczałkowskiego, czy wiedział o powstaniu tej drugiej spółki i czy miało to związek ze spółdzielnią. Na to pytanie również nie odpowiedział.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału