- Byłem naiwny. Przyjeżdżali do nas politycy z ówczesnej opozycji, a dziś z rządu, i mówili, iż nie pozwolą zniszczyć tak dobrych gleb, a dzisiaj nie odbierają telefonu - mówi Tadeusz Szymańczak, rolnik, który właśnie został wywłaszczony pod budowę CPK.