Rachunki za śmieci w wielu polskich miastach skoczyły z początkiem kwietnia. Warszawa wraca do stawek sprzed osiemnastu miesięcy – i dla części mieszkańców to podwyżka o ponad 40 proc. w porównaniu z marcem. Gdańsk podnosi opłaty po raz pierwszy od sześciu lat. Samorządy wskazują winnego: system kaucyjny, który zabrał gminom intratny strumień przychodów z recyklingu. To nie jedyna przyczyna.
Altana na śmieci. Fot. Shutterstock.Warszawa: koniec ulgi, powrót do stawek z 2022 roku
W Warszawie to, co mieszkańcy odczują jako podwyżkę, formalnie nią nie jest. Od 1 kwietnia 2026 r. wracają stawki obowiązujące od 1 stycznia 2022 r. – te same, które tymczasowo obniżono w październiku 2024 r., a obniżkę przedłużono do końca marca 2026 r. dzięki nadwyżce w miejskim budżecie odpadowym.
Nowe – a adekwatnie stare – stawki wynoszą: 85 zł miesięcznie dla gospodarstwa domowego w zabudowie wielolokalowej (np. blok) oraz 107 zł miesięcznie dla zabudowy jednorodzinnej. Do 31 marca obowiązywały odpowiednio 60 zł i 91 zł. Oznacza to wzrost o 25 zł miesięcznie w bloku i o 16 zł w domu jednorodzinnym. Właściciele domów kompostujący bioodpady we własnym kompostowniku zachowują ulgę 9 zł.
Dla mieszkańca bloku przechodzącego z 60 zł na 85 zł to wzrost o ponad 41 proc. – i takie porównanie jest uczciwe, skoro obniżka trwała 18 miesięcy i zdążyła wejść do pamięci jako „normalna stawka”. Nowych deklaracji składać nie trzeba – zawiadomienia o zmianie trafiły do mieszkańców i wspólnot pocztą.
Ratusz wyjaśnia decyzję bezpośrednio: „Obecnie znacznie rosną koszty odbioru odpadów – średnio cena za tonę odbieranych odpadów jest wyższa o 40 proc. w stosunku do poprzednich lat” – czytamy w komunikacie Urzędu m.st. Warszawy. Dodatkowym czynnikiem jest system kaucyjny, który – według biura prasowego stołecznego ratusza – sprawił, iż do instalacji przetwarzania odpadów trafia mniej wartościowych surowców, takich jak opakowania po napojach. To właśnie one generowały przychody ze sprzedaży surowców wtórnych, które obniżały realne koszty systemu dla mieszkańców.
Gdańsk: pierwsza podwyżka od 6 lat – i to tylko 25 proc., a mogło być 49 proc.
Gdańsk przez pięć lat nie ruszał stawek za śmieci. W grudniu 2025 r. Rada Miasta przyjęła uchwałę o podwyżce od 1 kwietnia 2026 r. Nowe stawki zależą od metrażu lokalu: 1,10 zł za metr kwadratowy dla mieszkań do 110 mkw. (wzrost z 0,88 zł) oraz 0,20 zł za metr kwadratowy dla powierzchni powyżej 110 mkw. (wzrost z 0,10 zł). W praktyce rodzina w mieszkaniu 65-metrowym zapłaci miesięcznie o 14,30 zł więcej. Właściciel domu jednorodzinnego 120 mkw. bez kompostownika – o 25 zł więcej, a z kompostownikiem (ulga 20 zł) – tylko o 8,80 zł więcej.
Dyrektor zarządzający ds. Zielonego Gdańska Piotr Kryszewski przyznał na konferencji prasowej, iż system przez ostatnie lata wypracowywał nadwyżki – ostatnia wynosiła ponad 30 mln zł. W 2024 roku pojawił się jednak niedobór 7 mln zł, a prognozowany deficyt na 2025 rok sięgał 43 mln zł. Gdańsk wskazuje 4 główne przyczyny wzrostu kosztów w latach 2020-2025: skumulowana inflacja ok. 43 proc., wzrost płacy minimalnej o blisko 80 proc. (z 2 600 zł do 4 666 zł), wzrost ilości odpadów na mieszkańca o 12 proc. (z 401 kg do 449 kg rocznie) oraz system kaucyjny, który obniżył przychody ze sprzedaży surowców wtórnych o ok. 20 proc., czyli około 2,3 mln zł rocznie.
Gdańsk podkreśla, iż dzięki wieloletnim inwestycjom – przede wszystkim uruchomieniu instalacji termicznego przekształcania odpadów „Port Czystej Energii” w lutym 2025 r., generującej ok. 39 mln zł rocznych oszczędności – udało się ograniczyć skalę podwyżki. Bez tej inwestycji stawka musiałaby wzrosnąć o 49 proc. zamiast 25 proc. Gdańsk pozostaje mimo to jednym z najtańszych dużych miast w Polsce – niższe stawki ma tylko Białystok.
Mapa podwyżek: od Piły po Jaworzno, fala ruszyła już w styczniu
Podwyżka nie jest zjawiskiem tylko największych miast. Fala ruszyła już w pierwszym kwartale 2026 r. W Jaworznie, Jeleniej Górze, Kołobrzegu i Szczecinie nowe stawki zaczęły obowiązywać jeszcze przed 1 kwietnia. Gniezno, Piła, Chełmża i Nakło nad Notecią podniosły opłaty do poziomu 39 zł od osoby – z dotychczasowych 33-35 zł. Dla czteroosobowej rodziny oznacza to wzrost rachunku o 16-24 zł miesięcznie, czyli do blisko 160 zł łącznie.
Prawo wyznacza maksymalną stawkę, jaką gmina może nałożyć za odbiór odpadów komunalnych od osoby – w 2026 r. wynosi ona 49,60 zł miesięcznie zgodnie z obwieszczeniem ministra klimatu i środowiska. Część mniejszych gmin zbliża się już do tej granicy. Przekroczenie jej wymaga zmiany przepisów lub oparcia systemu na innym modelu naliczania, np. od powierzchni mieszkania (jak w Gdańsku) lub od gospodarstwa domowego (jak w Warszawie).
Butelkomat zabrał gminom miliony – mechanizm, o którym nikt nie uprzedził
Samorządy coraz częściej wskazują system kaucyjny jako bezpośrednią przyczynę wzrostu opłat – i jest w tym konkretna matematyka, nie tylko polityczna zasłona dymna. Przed wprowadzeniem systemu firmy odbierające śmieci zabierały z „żółtych worków” opakowania PET i aluminium, sprzedawały je recyklerom i część zysku oddawała w cenie kontraktu, realnie subsydiując koszty całego systemu dla mieszkańców. Dziś te same opakowania trafiają do butlomatów w sklepach – co jest celem ekologicznym – ale jednocześnie pozbawia gminy strumienia przychodów, który przez lata łagodził koszty.
W Gdańsku przełożyło się to na stratę ok. 2,3 mln zł rocznie. W Warszawie ratusz informuje, iż wpływ systemu kaucyjnego na wyższe koszty przetargów był widoczny już przy rozstrzygnięciach w 2025 roku. Mechanizm jest prosty: mniej wartościowych frakcji po stronie firm odbierających = wyższa cena kontraktu = wyższy rachunek dla mieszkańca.
Problem systemowy polega na tym, iż w momencie projektowania przepisów o systemie kaucyjnym nie wprowadzono równolegle Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP) – mechanizmu, który przenosiłby część tych kosztów na producentów opakowań. Polska jest jednym z ostatnich państw UE, które nie wdrożyły pełnego ROP. Projekt ustawy utknął w pracach legislacyjnych. Bez niej rachunek za lukę w przychodach płaci wprost mieszkaniec.
Warszawa – co nowe stawki oznaczają dla różnych gospodarstw domowych?
Warszawski system nalicza opłatę od całego gospodarstwa domowego, niezależnie od liczby osób w nim zamieszkałych. To rozwiązanie mające zapobiegać zaniżaniu liczby mieszkańców – wcześniejsze próby naliczania per capita kończyły się powszechnym zaniżaniem deklaracji.
W praktyce nowe stawki uderzają różnie: singiel w bloku przy stawce 85 zł płaci proporcjonalnie więcej niż rodzina czteroosobowa w tym samym typie zabudowy. Dla singla to równowartość 85 zł per capita miesięcznie. Dla rodziny 4-osobowej – już tylko ok. 21 zł na osobę. Właściciel domu jednorodzinnego płaci 107 zł niezależnie od tego, czy mieszka sam, czy z czwórką dzieci.
Warto pamiętać, iż od stawki podstawowej grozi podwyżka sankcyjna za brak lub błędną segregację odpadów. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. z 2024 r. poz. 399) nakłada na gminy obowiązek naliczenia opłaty podwyższonej w wysokości od 2- do 3-krotności stawki podstawowej. W Warszawie oznacza to rachunek 170 lub choćby 255 zł miesięcznie zamiast 85 zł – za brak segregacji w bloku.
Osoby uprawnione do zwolnień lub ulg w opłacie śmieciowej (m.in. właściciele kompostowników, rodziny wielodzietne w części gmin, seniorzy spełniający kryterium dochodowe w gminach, które takie ulgi uchwaliły) nie muszą składać nowych deklaracji w związku z powrotem do wyższych stawek – zmiany są automatyczne.
Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź swoją stawkę i zadbaj o segregację
- Sprawdź aktualną stawkę dla swojego miasta. Informacja jest dostępna na stronie urzędu gminy lub w serwisie informacyjnym (np. warszawa19115.pl dla Warszawy). jeżeli masz wątpliwości – zadzwoń do adekwatnego urzędu dzielnicy lub biura obsługi mieszkańca. Nowych deklaracji w związku ze zmianą stawki nie musisz składać.
- Zweryfikuj, czy Twoja deklaracja jest aktualna. jeżeli liczba osób zamieszkałych w lokalu zmieniła się (np. wyprowadził się współlokator lub zameldował nowy mieszkaniec), masz 14 dni na złożenie korekty deklaracji. Błędna deklaracja to ryzyko zaległości i odsetek.
- Segreguj starannie – stawka sankcyjna jest realna. Brak segregacji lub segregacja niedbała może podwoić lub potroić Twój rachunek. Kontrole prowadzą firmy odbierające śmieci na zlecenie gminy i mają obowiązek zgłaszać nieprawidłowości. W Gdańsku kontrole segregacji przyniosły gminie 6,9 mln zł dodatkowych wpływów w ciągu 5 lat – to nie jest martwy przepis.
- Właściciel domu jednorodzinnego? Rozważ kompostownik. W Warszawie ulga za kompostowanie bioodpadów wynosi 9 zł miesięcznie, w Gdańsku 20 zł. Przy cenie dobrego kompostownika ogrodowego ok. 200-400 zł i uldze 20 zł miesięcznie, inwestycja zwraca się w Gdańsku w ciągu 10-20 miesięcy. Wymaga jednak złożenia stosownego oświadczenia w deklaracji.
- Obserwuj wyniki przetargów w swojej gminie. Kolejna fala podwyżek może przyjść nie w związku z decyzją polityczną, ale automatycznie – gdy gmina ogłosi nowy przetarg na odbiór odpadów i wygrywająca firma zaproponuje wyższą cenę. Przetargi są jawne i dostępne w Biuletynie Informacji Publicznej gminy. Wynik przetargu to sygnał, w jakim kierunku pójdą stawki przy następnej aktualizacji.
- Zalegasz z opłatą za śmieci? Działaj szybko. Zaległości w opłatach komunalnych podlegają egzekucji administracyjnej – bez wyroku sądu. Gmina może wystawić tytuł wykonawczy i skierować sprawę do urzędu skarbowego, który sięgnie po rachunek bankowy lub wynagrodzenie. jeżeli masz zaległości, najlepszym ruchem jest kontakt z urzędem i ustalenie planu spłaty.

2 godzin temu



![Troszyn uczcił Święto Konstytucji 3 Maja [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/686711923_122173020836852339_6362047284234215653_n.jpg)







